Menu

MAZ

(kwiatek) KOCHANE MAM PROBLEM DOTYCZACY MOJEGO MEZA,A MIANOWICIE WYCHODZI CO DZIENNIE DO BARU,MNIE TO DENERWUJE,ALE NIE WIEM CO MU POWIEDZIEC ZEBY WRESCIE PRZESTAL CHODZIL,JAKICH UZYC ARGUMENTOW,MIESZKAMY Z TESCIAMI NIC IM NIE PLACIMY,ONI TEZ ROBIA JEMU AWANTURY ZE NA PIWO MA A ZEBY IM DAC JAKAS KASE TO NIE MA ,ALE TO TEZ NIE DZIALA,PODPOWIEDZCIE MI CO MAM MU POWIEDZIEC,NAWET TO ZE ZDAZA MU SIE SIKAC DO LOZKA NIE DZIALA.

basia31
 1260  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Partnerstwo i Rodzina maz

Odpowiedzi

Zuzanka23
(cukierek) Twój mąż potrzebuje pomocy. Krzykiem, grożbą, prośbą nic nie wskóracie. Zostawić go, rozwalić rodzinę jest bardzo łatwo. Gorzej jest ją utrzymać. Przecież ślubowaliście byc ze sobą na dobre i złe. Nie wiem co by do Twojego męza dotarło ale trzeba próbować mu pomóc aby zrozumiał co jest w zyciu najważniejsze. Powinnaś moim zdaniem zacząć od psychologa, grupy AA -najpierw sama aby ktoś Ci podpowiedział jak z nim postępować. Powiedzą jak dostosować swoje zachowanie do jego charakteru. To długa droga ale Uwierz mi że warto. Ludzie, którzy mają problem z alkoholem wewnątrz są bardzo slabi. Potrzebuja kogoś kto ich z tego wyciągnie. Jeśli mu Pomożesz napewno w przyszłości będzie wsaniałym mężem i ojcem. Odwdzięczy Ci sę za to podwójnie. Powodzenia! (prezent)
domka
Bestyjka ma rację ,mojej siostry mąż jest alkoholikiem i ma z nim strasznie ...Zostaw go jak najszybciej ....Zycie z alkoholikiem jest przesrane ....(placze)
xkasiulax
Alkoholizm-to choroba powinno się,ją leczyć;)
maminka
zgadzam sie z @zuzanka23... znam wiele osob ktore "wyleczylo" sie z alkocholizmu i teraz sa przykladnymi matkami-zonami, ojcami-mezami!!! Sa do rany przyloz osobami... a zostawic faceta jest latwo cale facet poglebi sie jeszcze bardziej a Tobie nie bedzie latwo na pewno...
beatka7623
No możliwe że takim ludziom trzeba pomagać ale ja wychodzę z założenia że alkoholik do końca życia zostanie alkoholikiem i wystarczy jakaś porażka żeby wrócił do nałogu Znam tyle przypadków że nie da się zliczyć (pout)

Ja bym z nim nie siedziała (zlosc)(zlosc)(zlosc)

ogólnie ja zawsze na początku związków ustalałam zasady i alkoholizm nie wchodził w rachubę Po prostu koniec takiego związku i basta (zlosc)
beatka7623
A co do ciebie kochana Porozmawiaj wyslij na leczenie i tyle tylko możesz zrobić Ja bym go po piciu nie wpuściła do domu Trudno niech śpi i je tam gdzie pije Z tego co piszesz to teściom też się to nie podoba Więc usiądźcie i coś ustalcie jak z nim postępować Może się ogarnie a jak nie to fora ze dwora Może jak zobaczy że to nie przelewki to nie będzie chodził chlać
beatka7623
Aaa i dziwi mnie że on jeszcze z Tobą sypia w takim stanie bo mój jak mu się raz zdarzyło przyjść po alkoholu spał na dywanie :)

Moja koleżanka swojego chłopa jak przyjdzie w takim stanie wygania na ławkę w kuchni (kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)

Nie ma mowy kara musi być długa i ciężka (kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)
karolincia
To że Twój mąż musi sie leczyć to fakt jeśli nie bedzie chciał to nic sie niestety nie zmieni duzo zależy od niego i mało od Ciebie co nie znaczy że i Ty nie potrzebujesz pomocy polecam grupe AA jeśli Ci na nim zależy to wszystko jest bardzo trudne i nie jest łatwo
basia31
(kwiatek) geodonna ty zawsze krytykujesz,ty mowisz o godnosci,jak mieszkalismy z moimi rodzicami to sie na nas obrazili ze chcemy im placic,powiedzieli ze co to znaczy ze wlasne dzieci maja im placic.a nie moge go wystawic za drzwi bo to nie jest moje mieszkanie,za wszystkie pozytywne odp.bardzo dziekuje.a co do spania to ja spie z dzieckiem,nie z mezem.
Grazyna507
moim zdaniem wszystkie osoby ktore mowia o zostawieniu faceta poprostu nie wiedza co to milosc.... jak dziecko wasze by sie okazalo alkocholikiem narkomanem gejem to za drzwi?? to chore...
milosc polega na tym ze na dobre i na zle jest sie przy kims i my mozemy potrzebowac pomocy ...nie wolno jesli sie kocha zostawic kogos kto zbładzil bo czy my bysmy chcialy zeby ktos tak z nami postepował?
jak nam faldka wyskoczy to nas maz zostawi bo co bo nie jestesmy jak kiedys??
mam w tym temacie doświadczenie i wiem ze da sie z tym wygrac;)
basia31
(kwiatek) powiedzialam mezowi ze jak pojdzie jeszcze raz do baru to idziemy do aa.zobaczymy.
Grazyna507
no i tu sie myslisz w pracy mam doświadczenie z ta choroba i w domu tez.. trzeba wiele milosci obu stron i wszystko da sie przezwyciezyc
Basia88r
A ja się podpisuję pod wypowiedzią Grażyny... Oboje moi rodzice są alkoholikami od kiedy pamiętam i czy w związku z tym mam się ich wyrzec?
Basiu, a dlaczego chcesz czekać do następnego razu? Pójdźcie jutro...
Grazyna507
Basia ma racje to trudne ale sam maż musi sie przyznac i chciec tego!!!

Kocha sie pomimo a nie dla czegoś to uczucie niesamolubne !!!!!
beatka7623
Wiecie co sorry ja rozumiem miłość itd...ale z osobą która nadużywa i zamiast siedzieć w domu z rodziną łajdaczy się po barach to bym nawet minuty nie była Dziś jest tak a za np 10 lat może być o wiele gorzej

Nikt z nas nie jest święty ale jeśli dochodzi do tego że on potrafi zsikać się w łóżko to musi być już w niezłym stanie........

Poza tym rodzice tez powinni zrobić z tym porządek bo dla czego oni mają was utrzymywać a synuś będzie przepijać ??.....
beatka7623
A co do doświadczenia Mój dziadek pił dość często ale alkoholikiem nie był..babcia się rozwiodła
Mój ojciec był alkoholikiem moja mama się z nim rozwiodła i to bardzo szybko

Mój były mimo że pił tylko na imprezach...upijał się do nieprzytomności ..rozwiodłam się (mimo że był dobrym człowiekiem ) po prawie 10 latach miałam dość
Każde wspólne imprezy kończyły się tak że sama wracałam do domu bo musiała bym go targać (zlosc)

NIGDY W ŻYCIU (zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)

I tobie radzę zrobić to samo
Zuzanka23
@Bestyjka ja mam baaaardzo duże doświadczenie jak to jest żyć z alkoholikiem. Dlatego Uważam, że trzeba walczyć o rodzinę. Nie każdy alkoholik wraca do nałogu. Ale Masz rację.Są też tacy, którzy wracają, nie zalezy im na rodzinie itp. Wtedy rozstanie jest konieczne.Uczestniczyłam w spotkaniach AA dla osób współuzależnionych (bo od tego należy zacząć)-żeby nauczyc się jak z takim człowiekiem postępować.Twardo postawić warunki i być konsekwentnym bo on wtedy czuje się bezkarny, dla św. spokoju przestaje pić, obiecuje wszystko byleby dać mu spokój -do następnego razu.I koło się zamyka.Jeśli nauczymy się pewnych zasad, a ta osoba nie pije przez jakiś czas a potem wraca do nałogu po pewnym czasie sama widzi co jest lepsze.Zaczyna rozumieć że ma problem i sam chce się leczyć.Przyznanie się do alkoholizmu to pierwszy krok do uzdrowienia.
@basia31 -jeśli Potrzebujesz pomocy to nie wstydz się wyjść na zewnątrz i prosić o nią. Porozmawiaj z teściami i idzcie gdzieś do ośrodka dla takich osób. Będziesz miała czyste sumienie że Robiłaś wszystko aby mu pomóc.
beatka7623
@Zuzanka a jeśli on nie chce się leczyć ....albo nie widzi problemu ....to co wtedy????

Mało jest facetów którzy widzą problem Z reguły twierdzą że to my kobity z igły robimy widły...
Iwona1977
niestety prawda jest taka ,ze jak alkoholik sam nie chce sie leczyc to zadna pomoc mu nie pomoze....to straszna choroba i trzeba miec naprawde bardzo silna wole i samozaparcie , mam ojca alkoholika, nie raz probowalysmy mu z siostra pomoc ,plakal wiedzial ze robi zle ,nie pil kilka miesiecy po czym znow wracal do nalogu jak tylko koledzy go odwiedzili...nawet przymusowe leczenie nie pomoglo..(nie pil tylko pol roku) moj byly musial az na samo dno upasc ,zeby zrozumiec ze ma dzieco i sie zaszyl,chociaz jego psychika nadal jest taka sama i smiem przypuszczac ze i tak popija...znam mnostwo ludzi ,po ktorych w zyciu bym sie nie spodziewala ze sa alkoholikami bo pija w ukryciu i wydawalo by sie ze sa przykladnymi ojcami ,matkami,mezami,zonami....i wiekszosc z nich sie leczylo, miesiac temu zmarl moj sasiad ,swietny gosc.zawsze mily,pomocny...jak sie okazalo zapil sie na smierc we wlasnym garazu gdzie od lat przesiadywal sam ....pozory czasem myla
Iwona1977
Czasem warto postawic sprawe jasno...albo rodzina albo koledzy i bar i albo chce pomocy i pojdzie sie leczyc albo to koniec... moze to da mu do myslenia , jezeli nie to niestety nic nie wskorasz,a tylko bedzie cierpialo na tym dziecko...i uwierz mi zmuszanie nic nie da ,on sam musi tego chciec
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.