Menu

mąż

witam netmamy....(awve)
ja jako młoda mama nie pracuje zajmuje sie córeczką i domem a ponad to mieszkamy z rodzicami którzy 7 miesiecy w roku sa poza domem ( pracuja w niemczech) a ja zajmuje sie jeszcze dwoma młodszymi braćmi.. maz zarabia na mnie na siebie i córke... i to jego zdanie mam go zato "całowac po nogach" bo ja w domu zbijam bonki a on ciezko pracuje... po powrocie nie pomaga i w domowych obowiazkach i wychowaniu dziecka bo to moje niby zajecie a on ma w tym czasie prawo do odpoczynku na rybach lub przed komputerem(pout) ...
powiedzcie czy ja dramatyzuje czy z nim cos jest nie tak...?.
uwazam ze zyje w sredniowiecznej rodzinie...

MartuSS
 1223  35

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina mąż szacunek rodzina praca

Odpowiedzi

Panterka
Zostaw go na kilka dni w domu samego z dziećmi.. Niech zobaczy jak to jest.. Po godzinie zatęskni za pracą...
maja1482
sama sobie dziecka nie zrobiłaś i wychowywać córkę też powinniście razem... nie pojmuję toku rozumowania Twojego męża(krejzolka)(krejzolka)
piasekpustyni
ja też nie pracuję, a mój Mąż jest najwspanialszym facetem pod słońcem: zajmuje się Małym jak tylko wróci z pracy, pomaga w sprzątaniu, robi zakupy i ciągle mówi do mnie żebym odpoczęła. Nigdy w życiu nie miałam takiego problemu jak Ty, więc po prostu nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jak mężczyzna który Cię kocha może tak powiedzieć. strasznie mi przykro, mam nadzieję że zrozumie że nie leżysz całymi dniami przed tv i zmieni swoje zachowanie...
natuuusia19
tez tak na poczatku mialam... na szczescie maz po pewnym czasie zrozumial, ze zajmowanie sie dzieckiem to rowniez ciezka praca.... panterka dala bardzo dobry pomysl:)
MartuSS
juz o tym myslałam
chciała bym gdzies uciec ... odpoczac
ale nie mam kompletnie gdzie... (placze)

nie mam zadnej nawet przyjaciółki... bo on uwaza ze mi jest nie potrzebna zadna plotkara....(pout)
karolcia514
popieram Panterke zostaw go z dziećmi i niech zobaczy jak to w tedy jest ....
MartuSS
z checia ..... a z jakiego jestes miasta??
asiunia83
faceci (zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc) w du.... im się poprzewracało (zlosc)(zlosc)(zlosc) bo za dobrze mają (pokoj)(pokoj)(pokoj) ja też bym tak chciała iść do pracy a potem się relaksować
asiunia83
faceci (zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc) w du.... im się poprzewracało (zlosc)(zlosc)(zlosc) bo za dobrze mają (pokoj)(pokoj)(pokoj) ja też bym tak chciała iść do pracy a potem się relaksować
margolcia85
hmmm... mój mąż też zarabia na mnie i nasze dziecko, oraz na maleństwo które w każdej chwili moze na świecie się pojawić - ale jak wraca do domku z pracy to chętnie zajmuje się synem, zabiera go na spacer czy do dziadków, nawet teraz zostałam w domku a chłopaki poszli na męski spacerek :)
Zana
obecnie nie pracuję ale mój M jak wraca robi wszystko o co poproszę ... czasem nawet nie muszę mówić ... wręcz każe mi się położyć
karolincia
ja robie czasami terapie szokową zostawiam go z dzieciakami
MartuSS
najlepsze ze nie daje mi pieniedzy( nie mamy wspólnie) tylko pyta co potrzebna malej ... obicz ile ci na to potrzeba to ci dam pieniadze
i to tylko tyle :((placze)
asiunia83
a twoje potrzeby ???? dla Ciebie daje ????
syla
No to ja bym się z takim Panem pożegnała raz na zawsze ,cwaniaczek jeszcze Ci kase wylicza
alinagj1o2
Z tego co wywnioskowałam to on czuje się jak gość u ciebie.Mieszkanie ma podane jedzenie ,posprzątane i zero współpracy.Ja bym złożyła sprawę o alimenty na siebie i dziecko i jak chce to niech sobie idzie.Ja tak zrobiłam i teraz jestem spokojna,posunęłam się dalej zrobiłam rozdzielność majątkową.Na męża to zadziałało jak terapia wstrząsowa widział że nie żartuje.
MartuSS
nie mam silnej woli... bardzo go kocham i boje sie rozstania (placze)
a moze jakies inne pomysły , sztuczki by sie zmienił??

jak odejde i zaloze alimenty to znajdzie se inna a tego bym nieprzezyła. widok meza z inna "zabił by mnie" (placze)
amalka
Hmy... Wybacz ale czy przypadkiem sama sobie tak nie "pościeliłaś"? Podejrzewam, że jeszcze nim urodziło się dziecko pragnęłaś za wszelką cenę wzorową panią domu i "Zosią Samosią"... Pewnie od początku utrwalaliście taki model partnerstwa, nie rozmawiając o podziale ról... Nie powiem- ja również na początku chciałam pokazać jaka jestem perfekcyjna, jak sama wszystko ogarniam- sprzątałam czasem do 2giej w nocy. Mieszkaliśmy razem jeszcze w czasie studiów więc mieliśmy maaasę czasu na dotarcie się. Super sprawa (kciuki)

Posłuchałam kiedyś dobrej rady mojej mamusi- jeśli facet łapie za szmatę, nie wyrywaj mu jej ze słowami: "ja to zrobię". Mężczyzna ponowi próbę raz czy dwa i wreszcie przestanie proponować pomoc bo po co? Kobita chce sama to ma sama... Tyle, że pewnego dnia kobita ma dość "samosiowania" a facet nie rozumie dlaczego, przecież od zawsze robiła wszystko "lepiej"... A gdy całości dopełniają nieprzespane noce, opieka nad dzieckiem i pretensje o brak obiadu "na czas" jest- kolokwialnie mówiąc- kongo.

@MartuSS nie jesteś robotem i "tylko" matką czy żoną. Jesteś przede wszystkim kobietą. Musisz powalczyć o swoje! Nie daj się dziewczyno (kwiatek)
MartuSS
jestem jak pies na łańcuchu nie moge sie uwolnic.... a jak sie uwolnie to boje sie ze jeszcze do niego wruce z podkulonym ogognem mimo wszystko (placze)
MartuSS
zanim urodziła sie córka i wzielismy slub... wszystko było ok..... zawsze sie dzielilismy obowiskami ... spedzalismy ze soba mnustwo czasu mimo pracy zmeczenia.....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.