Menu

Mąż i dziecko - czy zawsze o tym marzyłaś

Poznałaś tego jedynego, postanowiliście założyć rodzinę, wkrótce na świecie pojawia się dziecko – czy taki scenariusz sobie wymarzyłaś? Czy tak miało być od samego początku? A może czasem żałujesz, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej, że nie zdążyłaś zdobyć wykształcenia, odpowiedniej pozycji na rynku pracy, czy też że nie zwiedziłaś ciekawych zakątków świata? Oczywistą rzeczą jest, że teraz patrzysz na to tak, że dziecko i rodzina to najlepsze co mogło ci się przytrafić. I z pewnością tak właśnie jest. Ale czy przed założeniem rodziny zdarzało ci się snuć inne plany odnośnie swojej przyszłości? Opowiedz nam o swoich marzeniach.

Ania
 1315  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

praca kariera przyszłość dziecko rodzina plany

Odpowiedzi

Nula139
Od kiedy sięgnę pamięcią marzyłam o mężu i domu w którym biega kilkoro łobuzików.
Marzenia spełniły się,niczego nie żałuję.
Nigdy nie marzyłam by robić karierę,podróżować można z dziećmi.
Jedynym zamierzonym celem którego nie osiągnęłam jest ukończenie pedagogiki,ale jeszcze wszystko przede mną.
mamaMaksa
Nie bardzo rozumiem...mam żałowac że mam męża i dziecko?!Zaszłam w ciążę jak na studiach byłam a jak Maks skończył 2latka to studia skonczyłam prawo jazdy zrobiłam a w tej chwili uczę się dalej zaocznie nigdy nie żałowałam owszem było ciężko ale nikt nie powiedział że będzie lekko.A podróże...nie widzę problemu to po ślubie z dzieckiem nie można wyjechac na urlop?! Co roku wyjeżdzamy czasem bez Maksia a on na ten czas zostaje z moimi rodzicami.Założenie rodziny nie miało absolutnie żadnego wpływu na zrealizowanie moich życiowych planów.Jestem szczęśliwa
Punia
chyba jak większość kobiet marzyłam o normalnej rodzinie i dziecku. zanim jednak wyszłam zamąż wykształciłam się,sporo podróżowałam i wyrobiłam sobie pozycję zawodową.wtedy dla odmiany uległy zmianie moje priorytety i zabrakło mi czasu i chęci na zakładanie rodziny bo praca,praca,praca.....w końcu znudziło się to chyba mojemu aniołowi stróżowi i dał mi takiego kopa, że musiałam przewartościować wszystko w ciągu jednego dnia i wtedy przyszedł czas na refleksję...
skutek jest taki, że dzisiaj mam najlepszego na świecie męża i upragnionego syncia i uważam, że los mi się przysłużył pomimo, że kopniak zabolał.co do podróży i pasji życiowych nadal je realizuję i uważam, że to nie dziecko czy mąż stanowi przeszkodę ale utarte stereotypy, na które nie warto zwracać uwagi bo "młodość nie wiecznośc" :]
Juli1303
nie marzyłam o rodzinie. Chciałam być w wolnym związku i nie mieć dzieci, bo zawsze żyłam w szybkim tempie. I tak żyłam póki nie poznałam mojego obecnego męża. Zapragnęłam mieć dziecko i życia w małżeństwie. Teraz jak na to wszystko patrze to wiem że wcale nie jest to barierą jakąkolwiek w moim życiu. Pracuję, realizuję sie w życiu i jest fantastycznie. Do tego musiałam dojrzeć
tlolek
już po pół roku "chodzenia" gderałam swojemu kiedy się ze mną ożeni :)
miałam jedynie takie założenie że chce urodzić najpóźniej mając 25lat, chciałam skończyć studia mieć jakieś lokum.wszystkie te nasze założenia się spełniły, nie uważam że mąż i dziecko mi w czymś przeszkodzili,
troche świata zwiedziłam jako dziecko, a teraz jeździmy razem w trojkę i pokazujemy świat naszemu dziecku (i to jest meeega przyjemne)
jedyne co to za jakiś czas chciałabym wrócić do pracy ale to jak odchowam troche syna żeby byl na tyle samodzielny żeby dał sobie rade w przedszkolu, no chyba że postanowimy że to już czas na powiększenie rodziny :)

czuje się szczęśliwą i spełnioną kobietą
JUSTYLKA
nie o tym marzylam
daryjka87poznan
Pewnie ze o tym marzylam. Nie mogłam sie wrecz doczekac kiedy na palcu bede miała obraczke a z brzuszku narodzi sie mała fasolka. :) Jestem szczesliwa i niczego jezeli chodzi o małzenstwo i macierzynstwo nie załuje.
emiliab
Ja nie chciałam mieć dzieci, nigdy nie mialam styczności z niemowlakami i poprostu bałam się ich. Bałam się porodu, bo źle znoszę ból. Cały świat mi się przekręcił jak pojawił sie mój synek i stwierdziłam, ze gdyby los sam nie zdecydował za mnie to bardzo wiele bym straciła. Macierzyństwo to najwspanialszy moment mojego życia. Kariera zawodowa, podróże, to wszystko jest już nie ważne.
dorotx
Ja ruwnież marzyłam o rodzince ,mąż i dzieci to jest to czyli rodzina.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.