Menu

"mąż mi nie pozwala ...."

Często się spotykam z róznymi takimi kobietami co nie mają swojego zdania. Np. Mąz jej nie pozwala sciąc włosów, czy nie pozwala iść do koleżanki....jest to dla mnie nie wiem czemu nie zrozumiałe... albo obiad ma być bo będzie awantura i zastanawiam sie czy zona w takim wypadku tez może nie pozwolić :)
Rozumiem ,ze może poprosic, " weś nie rób tego, bo np. mi nie pasuje" ale decyzja należy do żony.
Co myslicie o takich doraźnych zakazach i nakazach.

Juli1303
 886  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina małżeństwo

Odpowiedzi

krasna1
nie jestem niczyją własnością i nawet jako żona nie wyobrażam sobie aby ktoś mi dyktował lub nakazywał.....
zawsze chodziłam własnymi ścieżkami i ślub niczego nie zmienił,

sama umiem ocenić co jest dla mnie dobre a co złe....

mój mąż ma mnie kochać,wielbić i szaleć na moim punkcie .....

szkoda mi kobiet,które nie potrafią odważyć się i żyją w toksycznych związkach........
Milki
są głupie ale niestety są..........
Juli1303
Krasna (klaszcze) . Nistety ale znam tyle kobiet co nawet do kumpeli chodzą z męzem. A wśród moich klientek panuje zdanie "mąż by mnie zabił..."(zlosc)
krasna1
ja wiem Julka bo ja też takie znam...niestety
krasna1
mądry batonik Snikersik(kciuki)
flame123
to z tymi obiadami to znam, mój Tata jest taki(smutna)
MiJa
4,5 roku trwałam w takim chorym związku...wtedy nie widziałam ,że to jest nienormalne...było mi "dobrze". Na szczęście w porę udało się to zakończyć (miesiąc przed ślubem(grins) ). Mój obecny związek jest zupełnie inny ale to właśnie dlatego ,że ja "go sobie takim stworzyłam"-to o czym pisała snikersik
myszka838383
mój Endju zabronił mi malować paznokcie u stóp na czerwono!( dosłownie zabronił!) bo jemu podobają się tylko naturalne..beżowe.....a ja?? codziennie maluje na czerwono! Tak mi się podoba i koniec. Mam takie samo zdanie w tym temacie jak @krasna (kwiatek)
xkasiulax
Oczywiście kiedyś mój M próbował zabronić mi nP wyjścia z przyjaciółmi bądź narzucał mi zmianę stylu itd ale....od początku nie pozwoliłam sobie porozmawiałam i przetłumaczyłam,jakieś zasady muszą w związku być bardzo go kocham,ale uważam takie zachowanie za nie moralne.Ale jeśli gdzieś się wybieram zawsze mówię mu prawdę i odwrotnie szczerość to podstawa dla tego nie mam z tym problemu (kciuki)(kciuki)(grins)(grins)
beatka7623
To prawda że kobiety sobie na to pozwalają Mój na poczatku też próbował mi się wtryniać jak się ubieram To tym bardziej robiłam mu na złość Co do wychodzenia to mamy wspólną umowę że nie wychodzimy sami Ale u nas jest inaczej ponieważ mój maz wyjeżdża w delegacje I do póki nie miałam małego dziecka wychodziłam z założenia CZEGO OCZY NIE WIDZĄ TEMU SERCU NIE ŻAL (grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(kciuki) Teraz jestem uziemiona No ale już niedługo mała rosnie jest coraz starsza a przeciez mam niańkę w domu w postaci starszej córy (kciuki)(kciuki)(kciuki)(grins)



Dla mnie słowo nie możesz lub słowo zakazuje przynosi odwrotny skutek (kciuki)(kciuki)(kciuki)
monka21m
Mój były był taki! Spódniczek nie, bo inne chłopy zaglądają. Z koleżanką do pubu nie, bo inne chłopy chcą mnie poderwać. Ciemnych włosów nie, bo on lubi blondynki. I co? Ja mam teraz wspaniałego męża, któremu podobam się blond, ruda i brązowa... A poza tym była dziewczyna mojego byłego tez wyszla za mąż, a ta on dalej jest sam! i Jak sie nie zmieni to może to jeszcze długo potrwać
JustiSam
Jak to facet ma mi mowic jak mam wygladac? Albo moze ma mi kolezanki wybierac? Owszem moze zasugerowac ze w czyms mu sie bardziej podobam ale to wszystko. Nie wiem jak mozna zyc w takim toksycznym zwiazku. To jak wpasc z deszczu pod rynne, najpierw zakazy i nakazy rodzicow a potem meza. Glupota.
martus1988
wiecie co dopiero po rozstaniu zrozumiałam, że ja sama pozwoliłam na pewne rzeczy także tzn. na takie traktowanie i teraz jak już sama ustaliłam zasady to mam kolegów co mnie za to szanują i mnie cenią za moje postępowanie i wiem teraz ze tak jak wy pisałyście, że ja już nie postąpie podobnie by byc w toksycznym zwiazku ponowanie
lwica
Dla mnie to nie zrozumiałe. Małżeństwo=partnerstwo, a nie nakazy i zakazy, niekiedy uważam , że to tym kobietom tak jest wygodnie, powiedzieć , że mąż nie pozwoli i po sprawie, żadnej odpowiedzialności.
aniol
ja tez nielubie nakazow ale u mnie raczej razem ustalamy rozne sprawy i jelsi jemu cos nieodpowiada to albo ja rezygnuje albo robimy tak by obie strony byly zadowolone ,moj maz np niechce bym sciela wlosy i ja ich niezetne tez lubie dlugie a jesli taka mu sie podobam to czemu mam mu robicx na zlosc nierozumie .nakazy nie ale jesli cos sie niepodoba mojemu mezowi to ja szanuje jego zdanie i nierobie mu na zlosc .jesli chodiz o wychodzenie raczej niewychodzimy nigdy sami tylko razem chyba ze na miasto po cos itp.do znajomych ustalone mamy zawsze razem .niejestesmy juz nastolatkami zeby wszystko robic na przekor i sammeu ,nalezy razem wspolnie sie dogadywac przynajmniej tak jest u nas moj zawsze pyta o moje zdanie i jak cos mi sie niepodoba to tez rezygnuje i juz .i my sie niekucimy.
piasekpustyni
szok! to są takie związki??????????????????????????(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zla)(zla)(zla)(zla)(zla)(zla)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.