Menu

Mąż przy cesarskim cięciu

Kochane czy któraś z Was zgodziła się na obecność męża przy cesarskim cięciu? Zdaję sobie sprawę z tego że w dużej mierze zależy to też od lekarza, ale napiszcie jakie badania musieli wykonać tatusiowie przed wejściem na salę i jakie były ewentualne koszty takiego porodu. Mąż upiera się że chce być przy nas żeby zobaczyć córeczkę zanim wezmą ją na operację zamknięcia powłok brzuszka(nasza kruszynka ma wytrzewienie jelit). Mamy już wspólny poród za sobą który nie zakończył się pomyślnie ale mimo wszystko mam obawy czy widok dziecka z taką wadą nie będzie zbyt wielkim przeżyciem. Może lepiej jak spotkamy się już we trójkę na sali pooperacyjnej... Co o tym myślicie?

anulka2281
 1774  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Partnerstwo i Rodzina cesarskie cięcie

Odpowiedzi

Daga81
Absolutnie nie.Miałam przedłużającą akcje porodu w 1 fazie i niestety skończyło się cc..mąż był przy mnie z zamiarem rodzenia razem jednak na sale go nie wpuścili i bardzo dobrze uważam.Widok w lampie jest okropny..jest to jednak operacja..Inaczej poród naturalny a inaczej patrzeć jak rozcinają ci powłoki...ja tak uważam
karolincia
Obecność przy operacji brrrrrrrrr
natuuusia19
my mielismy zalanowany rodzinny porod... niestety lozysko mi sie odkleilo i lekarz podjal decyzje o natychmiastowej cesarce... maz chcial byc ze mna... ja z reszta tez chcialam zeby byl przy mnie ale lekarz niestety nie pozwolil bo byl zbyt duzy pospiech zeby wyjeli wiki poki nic sie jej jeszcze nie stalo...
pscolka1987
u nas nie pozwalają mężowi być przy Cc ....natomiast mój brat za granicą był przy żonie przecinał nawet pępowinę i mówił ze jest oki znaczy ze siedział przy niej a tam sie nie patrzył ...wiec jak ktoś da rade to czemu nie ....
kreskah
przy pierwszej cesarce mąż czekał pod salą operacyjną, córeczkę zobaczył jak wyjechali z nią z sali, poszedł razem z nią na oddział noworodków i mógł być obecny przy ubieraniu, itp. przy drugiej cesarce (w innym szpitalu), mąż wszedł na salę operacyjną, ale musiał stać w specjalnym przedsionku, z którego widział mnie (ale nie widział samej operacji, tzn jakby się uparł, to mógłby zobaczyć, ale lepiej nie patrzeć;)) i mógł do nas podejść po "wydobyciu dziecka"- malutką przyłożyli mi od razu do piersi, mąż ją podtrzymywał, było to niesamowite uczucie dla nas obojga- coś wspaniałego, czego nie doświadczyliśmy niestety za pierwszym razem. lekarze z drugiej strony robili swoje (a cesarka niestety była bardzo ciężka), a my na to nie zwracaliśmy uwagi, bo mieliśmy swoją magię :) normalnie mógłby być z nami już do końca, ale ze względu na trudność (w moim przypadku) samego zabiegu, po paru minutach przytulanek dzidzia i tatuś udali się do sali, a mnie na chwilę musieli uśpić.
Tylko u Was jest inna sytuacja, dzieciątko jest chore, może to być kwestia jej bezpieczństwa- bakterie, itp. pogadaj ze swoim lekarzem, on najlepiej doradzi
Pacholec
no u ns tez nikt z rodziny nie moze byc przy cc
piasekpustyni
Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją w Polsce żeby ktoś z bliskich był przy cc. Za granicą to powszechne, ale Polska to Polska więc nie wiem ile trzebaby zapłacić żeby ktoś mógł być. Jak leżałam w szpitalu przed porodem to lekarz praktycznie wywalił Męża jak chciał być przy USG... szkoda gadać.
Pees. Polecam program PORODÓWKA o 20;30 w środy na TLC:)
amalka
Mój mąż- dosłownie- zaglądał w strategiczne miejsce podczas akcji porodowej i żadnych złych odczuć nie ma w związku z tym, jednak ze względy na mnie samą wolałabym by przy cc nie był obecny. Swoją drogą nie miałam pojęcia, że gdziekolwiek jest to dozwolone (wow)
daryjka87poznan
U nas chyba nie wolno byc przy cc ale jak by mozna to mi by to nie przeszkadzalo zeby maz był obecny.
dominikas87
u nas jest zabronione komukolwiek z rodziny byc przy cc jedynie moga odprowadzic do drzwi i na blok operacyjny jest zakaz wstepu
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.