Menu

Mąż przy porodzię.

Cześć.Mam pytanko czy aby mąż był przy porodzie musimy być po szkole rodzenia.Mąż strasznie się upiera żeby być obok mnie.Ja do końca nie jestem pewna czy to dobry pomysł.Słyszałam że pary po takim przeżyciu mają problemy.Jest tez bardzo zazdrosny i nie wiem czy zniesie widok lekarza (który swoje musi robić )dzięki za odp. (awve)

mada
 878  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina poród mąż

Odpowiedzi

aniula
nie musicie byc po szkole rodzenia..chociaz warto, moj maz byl ze mna , chociaz moj porod skonczyl sie cc...ale byl bardzo zadowolony ze swojej decyzji...a predzej sie wachal(kciuki)(kciuki)(kciuki)
agnieszka79
nie musi byc po szkole rodzenia,mój narzeczony był ze mną przy dwóch porodach i bardzo się cieszę z tego,bo czułam się bezpiecznie,a między nami nic się nie popsuło,uważam nawet że jest jeszcze lepiej,bo widział co przeszłam,także ja polecam
martus1988
szczerze powiedziawszy , moj partner nie byl przy porodzie a lekarz po prostu woknuje swa czynnosc i nie tu powodow do zadrosci ale i po porodzie nie zmienilo sie nasze pozycie i tak samo jest(grins)
aga24
nie musicie być po szkole rodzenia
Ja rodziłam z męzem i wszystkim polecam
Nadal jesteśmy szczesliwi (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
karolincia
Mój nie był przy porodzie i tez się cieszę bo bym nie chciała.
mammma
my nie chodziliśmy do szkoły rodzenia. po "pierwszym razie" oboje jesteśmy zdania, że następnym razem mąż nie będzie mi towarzyszył.
asia842
A ja uważam, że są to najcudowniejsze chwile, kiedy dziecko przychodzi na świat dlatego cieszę się, że mogliśmy to przeżyć razem, żadne słowa nie są w stanie opisać pierwszych chwil spędzonych razem z maluszkiem... Takie bycie z dzieckiem od chwili narodzin buduje ogromną więź między tatą a Maluchem, przynajmniej tak było w naszym przypadku, myślę też że między innymi dlatego mąż nie bał się brać syna na ręce, przewijać i uczestniczyć w innych czynnościach, od których czasem ojcowie trzymają się z daleka
paulaa
ja się bardzo cieszę że mąż był przy mnie wsparcie niesamowite (cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(chora)(chora)(chora)
Matina
A ja od początku nikogo nie chciałam. Kiedyś takich "pokazów" nie było - nie lubię tej nowej mody.
mada
po długiej rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku ze jeśli tak bardzo chce to nie ma sprawy.dzięki za pomoc (prezent)(grins)(awve)
daryjka87poznan
Nie musi byc po szkole rodzenia. Moj był i bardzo duzo mi pomagał. Nic to w naszym zwiazku nie zmieniło. Ja nie załuje ze był i napewno przy nastepnym dziecku rowniez bede chciała zeby mi towarzyszył.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.