Menu

mąż przy porodzie

chciałam was jeszcze zapytać, czy wasi mężowie czy chłopcy byli przy porodzie. Wiem, że to ogromne wsparcie na pewno, ale trochę mi koleżanki nagadały, że ich mężowie byli trochę w szoku po porodzie, w sensie, nie spodziewali się, że to aaażżż tak wygląda.. Jakie są wasze odczucia?

Justyna1983
 557  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina mąż przy porodzie

Odpowiedzi

olenka78
Mąż był,bo chciał być,ja również chciałam...i nie żałujemy tego oboje....po prostu dobrze,że BYŁ ze mną....
iwus198920
Był przy drugim przy pierwszym niestety nie mógł :( z mężem o wiele lepiej mi było rodzić :) nie żałujemy podjętej decyzji. Wspierał mnie, trzymał za rękę, masował plecy :) wcześniej oglądał w internecie poród więc mniej więcej wiedział jak to wygląda :D
oli28
Był przy porodzie to była nasza wspólna decyzja i nie żałuje
Anemona
Przy pierwszym nie był. Przy drugim tak. Na początku nie chciał być, mi zależało i było mi trochę przykro, ale nie naciskałam. Ale jak zobaczył córusię na USG tak zmienił zdanie, za to ja sie zaczęłam obawiać jak to zniesie, niby na widok krwi nie mdleje ale mimo wszystko, dla wielu facetów jest to straszny widok. Siostra mi odradzała bo jej znajomi sie rozeszli z tego powodu, że facet po tym jak zobaczył poród nie mógł sie zbliżyć do żony. (krejzolka)
Ale G tak sobie wbił do głowy że musi być, że opracował pewien plan co zrobi jak zaczne rodzić,a ze pracuje w delegacji i tylko w weekendy jest w domu, ugadał sie z szefem ze jak ja zadzwonię on bierze firmowe auto i jedzie do mnie. Laura poczekała na tate i urodziła sie w sobotę.

Co do samego porodu nie był jakoś specjalnie przydatny, przy końcu trzymał mi kolano, ale sama świadomość że jest bardzo mi pomogła.
Dwa razy mnie przy tym wkurzył. Kiedy położnej zapytał ile to jeszcze potrwa, i kiedy próbował mnie uciszać jak za głośno jęczałam, skwitowałam to głośnym "zamknij się ja tu rodzę"

Najlepsza jednak była jego łzy w oczach jak zostaliśmy sami z córeczką, jaki był szczęśliwy i wzruszony, widziała go w takim stanie pierwszy raz.

Po porodzie bardziej sie do siebie zbliżyliśmy. Sam mąż bardzo miło to wspomina.
monikarogalska2
Był przy obu porodach. Chociaż nie mógł mi w niczym pomóc (bo sam dotyk sprawiał ból) to wsparcie psychiczne było dla mnie najważniejsze. Teraz wszystkim kolegom poleca udział w porodzie bo dla niego to były najważniejsze chwile w życiu...
elinka
Moj maz byl przy mnie do momentu, gdy padla decyzja o cc. Zabrali go, zeby sie przebral... ale juz wrocic do mnie na sale operacyjna nie mogl, bo okazalo sie, ze beda mnie usypiac. Za to potem - zanim mnie pozszywano, wybudzono itd. - przez caly czas mial dziecko na rekach i to on mi przedstawil naszego syna.
Kumaja
Nie, nie był. To była nasza wspólna decyzja, choć jak później się okazało, zbędna - bo i tak nie wpuszczonoby go na salę operacyjną.

Swoją drogą to dziwne: w Polsce pyta się CZY ojciec dziecka był, a gdzie indziej pytają DLACZEGO NIE był przy porodzie (sic!).
renata29
Nie był i nie żałuję.
amalka
Mąż był obecny tak przy poczęciu (hehe) jak i przy porodzie. Prócz wsparcia, dostarczał mi mega rozrywki bo między skurczami spał na krześle i chrapał jak wściekły (rofl) Z do tej pory niejasnych dla mnie przyczyn- nie denerwowało mnie to (wow) Gdy zaczęła się "akcja", stanął na wysokości zadania i byłam z niego taaaaka dumna. Mężowa mina na widok Krzysiaczka... nie do opisania (cukierek)
Beatka9316
Nie był i w cale tego nie żałuję...
Ogólnie chciał być przy porodzie ale ja miałam mieszane uczucia... W końcu się zgodziłam ale sama akcja porodowa szła tak szybko, że nawet nie myślałam o tym aby położnej powiedzieć, że chce mieć męża przy sobie. Na izbie przyjęć tak czy inaczej nie mógł by wejść a tam więcej czasu spędziłam zbadali mnie i nagle powiedzieli, że mam wsiadać na wózek i od razu na porodówkę bo śmiały się, że zaraz im urodzę na izbie. Więc tyle co dojechałam na porodówkę podłączyli mnie jeszcze na chwilkę do KTG i zaraz były skurcze parę i miałam już Majkę na rękach więc mój D zaraz po porodzie wszedł do mnie i siedział ze mną jeszcze 2 godziny :)
rozowa82
był przy poczęciu to był i przy porodzie(kwiatek) a tak na powaznie to nie bylo z tym problemu przy drugiej ciazy droczyl sie ze nie wejdzie ale był i chwala mu za to (serce)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.