Menu

Mąż przy porodzie, za i przeciw?

Jakie są Wasze doznania w tym temacie, jest tyle za i przeciw w tym temacie. Chciałabym zapytać krótko, czy żałujecie że mąż był przy porodzie?

gwiazdusia
 692  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina mąż przy porodzie

Odpowiedzi

niki30041988
Mój był przy obu porodach i przecinał pępowinę, z tym, że pod czas drugiego porodu wyszedł w kulminacyjnym momencie i przyszedł na przecięcie pępowiny, dla tego, że przy pierwszym porodzie bardzo się przejął jak wygląda przyjście na świat dzieciątka i żałuje, że poprzednio tego nie zrobił, ale to nie zmieniło jego podejście do spraw intymnych. To musi być wspólna decyzja, każdy mężczyzna jest inny i ma swój próg wytrzymałości psychicznej.
Beki
Cieszę się, że mój po prostu nie zdążył. Mój poród do pięknych nie należał. Przy następnych na pewno nie będzie ze mną partnera.
LaMandragora
Moj byl przy dwoch i przy trzecim bylam sama.
Wolalam nie byc sama.
I nie dlatego, ze sobie nie radzilam, ale dlatego, ze uwazam porod za jedna z piekniejszych chwil i chcialabym te chwile moc dzielic z ukochanym mezczyzna.
Dodam, ze w trakcie sie rozwodzimy. Na fakt tego, ze sie popsulo miedzy nami, najmniejszy wplyw mialy porody czy tez obecnosc meza przy nich. Wrecz przeciwnie, porody wspomina jako wspaniale doswiadczenie. Jako facet... wiec zero moich wplywow. Sam od siebie tak twierdzi i twierdzil.
Minusow tu nie widze... chociaz to kwestia tego, czy ma sie problemy z akceptacja wlasnej fizjologii czy nie. Pisze osobiscie, nie kierujac tych slow do nikogo... po prostu tak to widze.
Jednak to osobista decyzja kazdego. To, co dla mnie bylo plusem, dla kogos moze byc minusem.
To tak, jak sa kobiety, ktore nie wyjda na dwor np. nieumalowane a bywaja tez takie, ze partner nie oglada ich bez makijazu.
I twarz bez makijazu i rodzenie dziecka, to naturalne sprawy... pytanie, na ile akceptujemy swoja nature...
oli28
Mój mąż był przy porodzie i nie wyobrażam sobie,żeby go ze mną nie było,był dla mnie wielkim wsparciem.Moment kiedy nasza kruszynka wyskoczyła i łzy mojego męża zapamiętam do końca życia.
oli28
U mnie w ogóle była śmieszna sytuacja,bo gdy odeszły mi wody byłam sama w domu,mąż był na szkoleniu(mała urodziła się 3 tyg przed terminem)ja w miarę spokojnie pojechałam do szpitala i zadzwoniłam do męża,kiedy usłyszał,że rodzę rozłączył się.Zjawił się po 20 min ale nie sam,bo po drodze złamał wszystkie możliwe przepisy drogowe,kiedy zatrzymała go policja i powiedział,że żona rodzi to w eskorcie policji przyjechał(piratdrogowy) mandatu nie dostał na szczęście.
monkawwa
Mąż był ze mną i przy kolejnym porodzie też chcę żeby był. Na prawdę ogromne wsparcie.
malutka543
Moj Mezczyzna byl ze mna i ciesze sie bo byl dla mnie wielkim wsparciem nie wiem czy dalabym rade bez niego, dodatkowo byla jeszcze moja siostra:) wszyscy mysleli ze nie da rady ze zemdleje, a w rzeczywistosci byl bardzo zafascynowany przyjsciem corki na swiat:) i przecinal pepowine:)
kamla
Mój był tylko chwile bo jak tylko wszedł na porodówkę i mnie zobaczył to zbladł:) także wolałam żeby nie był do końca ale nawet taka chwila trzymania za rękę bardzo mi pomogła:)
czekoladka22
Mąż był przy wszystkich porodach i nie wyobrażam sobie porodu bez niego nie żałuje :] Jak najbardziej jestem za porodem z mężem:]
jola8443
mój był przy obu porodach przydał się i to bardzo.
karolincia
A ja nie żałuje że mój mąż nie był,moje porody nie wyglądały całkiem normalnie dużo się działo.
kama86
Moj maz byl przy obydwoch porodach..Duzo mi pomogla jego obecnosc...
xkasiulax
byl i przecinal pepowine o laaal pisaly netmamy a coo zostawil nas jak mala miala 2 i 5miechow i zapomnial na amen jak rodzic to tylko samej
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.