Menu

Mężczyzna i porządki

Dziewczyny czy wasi faceci też są tacy odporni jeśli chodzi o porządki?! Mi już ręce opadają. Mąż jak ma wolny dzień to w zasadzie oprócz opieki nad dzieckiem n ie kiwnie palcem. Wczoraj szłam do pracy i proszę, ze jak się wypierze, żeby powiesił pranie - powiesiłam oczywiście jak wróciłam, a jakże, po za tym wyciąganie naczyń doprowadza mnie do szału - każda herbata w innym kubku, zamiast przepłukać - jak wczoraj przyszłam do domu to zastałam istne pobojowisko! Ogólnie tak sam z siebie nie zrobi nic, a żeby coś od niego wyegzekwować to trzeba powtarzać 100 razy.

adka
 680  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

mężczyzna porządki

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Nie. Moj to pedant. Z reka na sercu przyznam sie, ze nawet wiekszy ode mnie.
A najpardziej kocha, jak nasz parkiet lsni jak lustro.
Wyobrazcie sobie...

Jemy sniadanie. Stol przygotowany. Wszyscy siedzimy... Moj maz nawet tez... Bierze kanapke do reki... juz ma ugryzc... A tu nagle... wzrok pada na podloge... A TAM PLAMKA... wielkosci 1 zl...
Moj maz zrywa sie... biegnie do kuchni... chwyta za szmatkie... I NA KOLANA! Myju myju... chlastu chlastu... plamka MUSI ZNIKNAC! inaczej moj maz nie bedzie w stanie przelknac sniadania... Ale kiedy plamka zniknie, to moj maz stwierdzi, ze corki NAKRUSZYLY JEDZAC! O nie!
Zrywa sie znowu... I BIEGNIE PO ODKURZACZ! Przesuwa meble, zeby kazdy okruszek zostaly odkryty i pokonany! Nie ma szansy u nas brud...
A ze moj maz jest muzulmaninem. Jak wiadomo muzulmanin nie zna glodu... (w ramadanie poszcza caly miesiac... caly dzien bez jedzenia i kropli wody)... to moj maz moze tak bez konca. A jedzenie STOI I CZEKA...
KaczkaDziwaczka
to powtarzaj. trening czyni mistrza. mialam tak samo z wieszaniem prania. zawsze "zapomniało mi się" . teraz mowię o praniu przed wyjściem do pracy, dzwonię do niego z przypomniem zaraz po przyjsciu, i jeszcze 3 raz przypominam przed wyjsciem zeby zdążył zanim wróce. wiesza pranie dla swiętego spokoju.
mumczinx
I ja też nie mam co narzekać. Wszystkie domowe obowiązki bez żadnych planów wypełniamy na przemian w zależności kto i ile ma czasu. Tak więc czasami po pracy przychodzę na gotowy obiad, czasem mam zrobione kanapki do pracy, czasem on zrobi pranie ręczne (bo pralki jeszcze się nie dorobiliśmy ehhh )poodkurza, pomyje naczynia. Wyjątkiem są okna. Okna są tylko i wyłącznie przeznaczone do czyszczenia dla niego.
tami
No różnie to bywa - stara się nie powiem, ale jakoś nie czuje potrzeby żeby samemu się za coś wziąść. Jak zlewozmywak jest pełny naczyń to mu to zupełnie nie przeszkadza i dołoży tam jeszcze kilka talerzy, ale jak poproszę, żeby zmył to bez zająknięcia zmyje :) Jedyne co zawsze robi to odkurza - przychodzi sobota on jak automat - odkurzacz w rękę i całe mieszkanie wzdłuż i wszerz :)
paula80
U nas domem zajmuje się ten kto akurat ma czas - nie muszę pokazywać palcem co trzeba zrobić. Mąż jakoś ma poczucie estetyki
KdaPl
U mnie mąż gotuje (jest świetnym kucharzem, zresztą podobnie jak mój tatko). Jeśli chodzi o sprzątanie to również nie mam problemu, bo mąż sam z siebie wie co trzeba zrobić :) Chociaż czasem jak posprzątam, a on gotuje, to w kuchni jest pobojowisko i wtedy jestem troszkę zła że nie szanuje mojej pracy.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.