Menu

Mieszkanie z tescmiodzicami?

Witam!Chciałam spytac was jesli mieszkacie z tescmiodzicami to jakie są wasze relacje z nimi i jak w dodatku mieszka tez meza siotra lub brat ze swoja rodzina,czy zyjecie w zgodzie czy sie klucicie?(zla)(zlosc) A jak dzielicie prace domowe?

olciae
 882  24

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

olciae
OJ niewiem co sie stało ale miało byc z TescmiRodzicami(barf)(awve) Sorki(kwiatek)(kwiatek)
emikacpi
Nigdy nie będzie zgody jeśli mieszka się w tyle osób a do tego dzieci , ja mam niby swoje piętro i wszystko osobno jedynie wspólne wejście i kto sprząta niżej przez ten właśnie korytarz gdzie chodzimy nie tylko my bo babci i brat też no oczywiście że JA ... to się już raczej nie zmieni bo próbowałam kiedyś tydzień nie myć podłogi i ich to wcale nie rusza. To samo jest z koszeniem trawy itp. wiecznie każdy patrzy żebyśmy My to zrobili. Nie ma jak swoje i z dala od rodziny . Ja mam tyle dobrze że jak idę do siebie na poddasze do góry zamykam drzwi i mam wszystko swoje bo pamiętam czasy kiedy kuchnie dzieliłam z babcią na dole to była męczarnia zwykłe ugotowanie zupy dziecku to była katorga bo to robisz zle , powinnaś go karmić bo sam zje mało i tak dalej i tak dalej teraz nikt mi się w gary nie wtrąca i git !
Nula139
Podzielam zdanie @emikacpi.
Przy tylu osobach ,zawsze znajdzie się coś,co komuś nie będzie odpowiadało i powód do kłótni gotowy.
amalka
Myślę jak @Emilka

Nawiasem mówiąc- lepiej na własnych śmieciach, w mieszkaniu "dwa na dwa", z toaletą na środku niż u rodziców/ teściów. Prędzej czy później będą zgrzyty, choćby nie wiem jak "kolorowe" były obietnice na wstępie.
clyde22
J.w.
Im więcej osób, tym więcej okazji do zatargów.
Mieszkanie oddzielnie jest bezcenne. (kciuki)
MamaMateuszka
Mieszkamy z teściami już ponad 4 lata i nie narzekam, mamy swoje piętro a w nim swoją kuchnię ale obiady i tak gotujemy na dole, raz ja a raz teściowa. Śniadanka i kolacje tylko jemy na górze. Na opał też składamy się wspólnie. Jeśli chodzi o porządki to ja sprzątam u siebie a teściowa u siebie chociaż czasem jej pomagam bo ma chorą rękę i jak jest np. na deszcz to ją boli. Jeśli coś nie odpowiada mi lub jej to poprosty mówimy otwarcie i bez nerwów bo ludzie ze sobą nie rozmawiają i robią się kwasy. Oboje są na rencie więc stale w domu więc jak gdzieś jadę, idę czy poprostu chcę odpocząć synek zawsze może zlecieć na dół do dziadków. Jestem zadowolona z takiego układu. Aha, przez pierwszy rok mieszkała z nami siostra męża ze swoim mężem bo konczyli budowę i też nie narzekałam bo prawe się nie widywaliśmi, oni byli najpierw w pracy potem na budowie i przyjeżdżali się wyspać. Jak sprzątałyśmy ze szwagierką to każda swoją część a to co wspólne to na zmianę....
katarynka3311
U mnie mieszkanie z teściami i szwagierką nie wychodzi nam na dobre. Mimo, że mamy osobną część mieszkania. Moim zdaniem lepiej osobno.
olciae
No ja mieszkam z tescmi w mieszkaniu jest pietro i ja mam pokoj u gory tescie na dole,zawsze sprzatałysmy na przemian ale to sie popsuło bo 2 lata temu zmarła babcia i mielismy dostac ten pokoj po niej dla dzieci(bo wiadomo trójka dzieci,mały pokoik...)a tu siostra meza wprowadzila sie i tez ma 2 dzieci...i mieli na 3 miesiace tam byc potem az sobie dobuduja pokoj puzniej cos innego i tak juz prawie dwa lata a dzieci rosna.Co chwile jakas kłotnia szczegolnie o dzieci,bo za bardzo swojim wierzy choc nie raz kłamali ze niby z mojich cos zrobil jej dziecku ale mialam swiadkow ze klamie a ona i tak swoje.Co do sprzatania to tylko ja z tesciowa ona nic,nawet nie pomyje po sobie,obiady im tesciowa robi,pierze tez i nic nie musi a gdy ja cos nie zrobie to juz zle.Tesciowa ma chore obie rece ktore madawaja sie do amputacji a musi robic i worki z drzewem nosi ja tez a ona nie musi i jest ok.Dodam ze szwagierka ma swoj dom ale tam nie chce mieszkac a tu sie gniezdzi na malym pokoiku i na wekend jezdzi do swojego domu(zlosc)
jagoda30
mieszkałam przez 5 ,cy z teściami,szwagrem i jego rodziną.Masakra tyle powiem
natuuusia19
mieszkalam przez rok z tesciami. dogadywalismy sie zazwyczaj. wiadomo, ze nie uchronimy sie wtedy od jakiejkolwiek klotni. ale ogolnie bylo naprawde dobrze:D
Elizka84
ja mieszkam z teściami i tam nie narzekam
malinowska
każdy chce żyć swoim życiem.Ja mieszkam z teściową i chwale sobie bo jest zajebista.Wiadomo zgrzyty zawsze są i nie koniecznie z teściami bo z własnymi rodzicami też bywały. Nie ma reguły.Byle nie utrudniać sobie życia schodzić z drogi to będzie git ;-))
malinowska
wiadomo,że młodzi powinni osobno.Ale jak się nie ma wyjścia to trzeba zaakceptować to co mamy ;-) pozdrawiam
czekoladka22
No widzę że jest tu ktoś w podobnej sytuacji jak ja
My mieszkamy z teściami w domku jednorodzinnym ale przez jakiś czas było przez teścia alkoholika zamieszanie znaczy w 3 pokojach mieszkaliśmy w 7 a on sam na dole w 3 pokojach
teraz sie wszystko poluźnia bo siostra sie wybudowała z narzeczonym brat wyjechał do Francji zarobić i tam podobno zostaje teść sie wyprowadził a teściowa urządziła sie na dole no i teraz będziemy ma nadzieję za niedługo mieli całą górę już dla siebie :) dopóki byliśmy wszyscy na kupie było dużo kłótni zwady o sprzątanie porządek itd ale teraz już sie poluźniło i jest lepiej nie radzę nikomu tak mieszkać. Lepiej sie wyprowadzić na swoje mieszkanie:)
olciae
no u nas jest 12 osob w domu(barf)(pout) to nie trudno o porozumienie,dziwie sie tym co w tylu mieszkaja i sobie to chwala(placze)
daryjka87poznan
My mieszakmy z moimi rodzicami. Owszem są czasami spiecia ale to raczej moje z rodzicami niz meza. Mąż bardzo dobrze z nimi zyje.
Kasia1978
kupa t.j. dupa
renata29
Mieszkam z teściami i dwoma braćmi męża.Jest raczej spokojnie.Czasami jak już mnie teściowa konkretnie wpieni to jej trochę nagadam ale to odnośnie dzieci.I czasami robię awantury szwagrowi bo strasznie syfi w kuchni i łazience.
sara7777
Mieszkamy sami i mamy święty spokój . Teściowa mieszka w naszym bloku więc jest to pomoc bezcenna w przypadku nagłego wyjścia i potrzeby zostania z dziećmi.Poza tym jest wspaniała i by sobie zwyczajnie pogadać mamy tylko minutę drogi do siebie. Ale pod jednym dachem pewnie nieraz by spory były gdyż osoba starsza ma swoje przyzwyczajenia
amalka
@Eudaimoniu czyli to tylko nie ze mną się nie zgadzasz a z większością dziewczyn no i z naszym rodzynkiem (grins) Masz szczęście po prostu Kochana (kciuki) Wśród moich znajomych NIE MA pary, która żyłaby w symbiozie z rodzicielami/ innymi członkami familii zamieszkującymi to samo mieszkanie/ ten sam dom. Również nie dałabym rady... Mam cudowną Drugą Mamę ale prowadzi dom z goła inaczej niż ja, ma też odmienne nawyki. Moi rodzice natomiast to jeszcze inna bajka... Uważam, że jeśli młodzi mają taką możliwość, powinni założyć własne gniazdo.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.