Menu

Migracje zarobkowe - wróg czy przyjaciel rodziny?

W Polsce w dalszym ciągu bardzo wiele rodzin dotkniętych jest zjawiskiem migracji zarobkowych, gdzie jedno lub oboje rodziców wyjeżdzają za granicę w celach zarobkowych. W związku z tym powstało nawet nowe określenie: "eurosieroty". Co na ten temat sądzisz? Czy migracje zarobkowe to rzeczywiście dla wielu smutna konieczność, której nie da się uniknąć? Czy jest jakiś sposób, aby przetrwać rozłąkę i nie narazić relacji partnerskich bądź rodzinnych na uszczerbek? Migracje zarobkowe - wróg rodziny czy po prostu mniejsze zło?

Ania
 906  3

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina migracje zarobkowe rodzina

Odpowiedzi

Mysiulineczka
Moja rodzine prawdopodobnie czeka migracja ale nie za granice tylko do innego miasta w naszym kraju... niestety takie czasy. Co do zagranicy to ludzie myslą że jak zostawią dzieci na kilka miesięcy w kraju a sami wyjadą to nic się nie stanie ale to nie prawda , dzieci te cierpią . Czują się nie potrzebne .
goskapolak
Zdecydowanie wróg rodziny. Ja znam wyłącznie facetów,ojców,którzy wyjechali do pracy i po jakimś czasie założyli tam nowe rodziny.Olali swoje poprzednie rodziny i dzieci.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.