Menu

miłość do dziecka

dziewczyny , kiedy wy poczułyście miłość do dziecka ? u mnie to była wpadka ... ciągle mam z tym problem . obowiązek , który staram się wypełniać . mam jednak wrażenie że dziecku to nie wystarcza . ale może z czasem można pokochać , bo to chyba nie u wszystkich jest tak od pierwszego spojrzenia ?

AlinaG74
 1257  26

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta miłość rodzicielska dziecko

Odpowiedzi

mycha2706
Mam trójkę dzieci i każde z Nich kocham bezgranicznie,ale dotarło to do mnie po urodzeniu ostatniego syna,wtedy uświadomiłam sobie jak bardzo Je kocham.Do macierzyństwa dorosłam chyba w chwili Jego urodzenia,mimo że żadnemu z moich dzieci nie brakowało czułości,opieki.Świadomość,że jestem matką, spokój i radość z macierzyństwa dopiero rok temu(grins)
tlolek
oj macierzyństwa i tej miłości ucze się każdego dnia od 2 lat....i nie przeczę na początku ciężko mi było uświadomić sobie tą miłośc wiedziałam że jest bo czułam się inaczej przy dziecku ale to jest tak inne uczucie od tego z czym miało się do czynienia wcześniej. przynajmniej ja tak miałam że nie potrafiłam tego zdefiniować określić choć wiedziałam że kocham dziecko
beatka7623
No u mnie córy były obydwie dość długo oczekiwane Więc jak tylko się urodziły To je kochałam bezgranicznie czasem wątpiłam czy jestem dobrą matką Ale wydaje mi się że tak Z czasem się nauczysz kochać swoje dziecko Nie byłaś przygotowana na jego przyjscie i dla tego masz wątpliwości W sumie to już kochasz tylko nie zdajesz sobie sprawy
AlinaG74
ja mam z tym poważny problem . od początku wyobrażam sobie , że to wyłącznie jego dziecko , a ja po prostu się nim opiekuję , bo on pracuje przecież ... problem pojawia się wtedy kiedy on nie idzie do pracy ...
beatka7623
Hmmmm To masz chyba na prawdę problem A kochasz ojca dziecka ???? Albo masz depresję poporodową Może warto było by się przejść do psychologa
mycha2706
A Ty nie masz depresji poporodowej przypadkiem?
krasna1
pamiętam jaki ja miałam dylemat
ubzdurałam sobie,że kocham swoją pierwszą córkę tak mocno,że nie wystarczy mi miłości dla drugiej jak się urodzi,
zresztą Wika była całym moim światem i nie bardzo widziałam opcję dzielenia tego wszystkiego na dwa.....
z chwilą zobaczenia malutkiej w szpitalu zapomniałam o moich zmartwieniach i było mi głupio,że miałam takie idiotyczne myśli

a Ty moja Droga masz problem i sama go chyba nie rozwiążesz....
Panterka
Po pierwsze, myślę, że powinnaś udać się do psychologa... Przykro, że nie kochasz swojego dziecka.. Nie rozumiem tego, ale nie będę Cię za to negować..

Ja pokochałam swoje dziecko jeszcze wtedy, gdy było w brzuszku.. A gdy zaczęło już kopać, to było coś niesamowitego.. Kochałam te nóżki, które było czuć i widać pod skórą brzucha.. I to uczucie, że jest cząstką mnie.. Że będzie podobna do mnie:) A jak moja córa się urodziła, to byłam i jestem najszczęśliwsza na świecie.. Kocham ją najbardziej na świecie i wiem, że gdyby było trzeba to oddałabym za nią swoje życie...
karolincia
No u mnie akurat było to od pierwszego wejrzenia poczułam żeją mocno kocham ponad wszystko co mam i do tej pory mialam, a właściwie to kochałam Madzie już jak była w brzuszku też była niespodzianką nie miałam z tym problemów bo bardzo ją chciałam, drugie dziecko też jest bardzo oczekiwane
ADAMSKA98
ja pokochalam swoje dzieci jak były jeszcze w brzuchu i nie wyobrażam sobie aby ich teraz nie bylo przy mnie

też radze ci jść do psychologa ,
clyde22
Ostatnio dyskutowaliśmy na ten temat z Krasnej wypowiedzi...
Idiotyczne nasze przemyślenia...
Przecież w razie co wszystko da się podzielić na dwa, również miłość... ;)
Dziecko jest moim największym (małym) przyjacielem, choć czasem nerw puszcza. ;)
avilla1209
proponuje przejsc sie do psychologa,to dla dobra ciebie i przede wszystkim dla dziecka
xkasiulax
Kochałam swoja córkę,już jak była w brzuszku...(grins) nie rozumiem twojej sytuacji idz do psychologa z drugiej strony mi cię szkoda,że jesteś taka zagubiona(prezent)
jola8443
kocham malego odkad go zobaczylam tzn.na pierwszej wizycie u gineksa byl wtedy mala fasolka.a jak sie urodzil to juz wogole zwariowalam na jego punkcie.
mamapati
moja córcia też była z "wpadki" i pokaochałam ja od dwóch pierwszych kreseczek, i tak jest po dzień dzisiejszy, dodam ze zaszłam wczesnie w ciąże i wiele osób było przerażonych(byłam w trakcie kończenia szkoły) a teraz nikt sobie nie wyobraża życia bez Patrycji
Juli1303
Ja bardzo długo walczyłam z tą myślą czy kocham swoje dziecko. Pomimo że nie była to wpadka i kochałam męza. Coś nie dawało mi spokoju i pomimo że w ciązy myślałam tylko o dziecku, to jak urodziłam zastanawiałam sie czy je pokocham. Jest to nowy człowiek w twoim życiu i musisz sie do niego przyzwyczaić. A fakt jest to niestety depresja poporodowa. Ja sobie to uświadomiłam i zaczęłam z tym walczyc niestety jak mój Miszka miał 6 miesięcy. Zobaczysz że życie z dzieckiem też potrafi bawić i cieszyć
wikaa020
A moze nadmiar tych wszystkich obowiazkow zaczal cie przerastac?
Moze potrzebujesz oderwac sie od tego i znalezc chwile na wlasne przyjemnosci? zadbac o swoje potrzeby?
I tak bardzo tego potrzebujesz ze zaczynasz miec watpliwosci czy kochasz swoje dziecko skoro probujesz sie od niego uwolnic choc na chwile?
Jak tak mialam i tez pojawilo sie to u mnie 3-4 m-ce po urodzeniu Wiki bo nie mialam od nikogo pomocy,wszystko robilam sama i zaczelo mnie to przerastac.
A teraz kocham moja coreczke nad zycie i z kazdym dniem coraz bardziej...
Nigdy nie myslalam ze moge miec w sobie tyle milosci.I tez nie byla planowana.A jestem przeszczesliwa ze ja mam...
Jednak milosc taka jaka teraz przezywam nie pojawila sie od razu.
Kazdy ma chwile zwatpienia i zalamania,to jest normalne.Warto wtedy z kims porozmawiac.Z mezem,przyjaciolka albo psychologiem.Byc moze przechodzisz teraz depresje poporodowa??
bobonikos1
moje maleństwo to też była wpadka ale pokochałam je od chwili gdy się dowiedziałam że jest w moim brzuszku i myśle tak jak dziewczyny że ty może masz depresje poporodową i powinnaś się wybrać do psychologa
Juli1303
Moja recepta jest taka (może brutalna ale sie sprawdza) Im mniej narazie spdzisz z dzieckiem czasu tym bardziej odczujesz jego brak. Musisz poczuć bodziec, który pozwoli ci poczuć coś. Zrób sobie 2-3 godzinki urlopu i idź do koleżanki lub do kina, za 2 dni tak samo , oderwij sie troche. Mi też było cięzko. Teraz jest kolorowo, ale walcz z tym
Juli1303
geodonna ja właśnie dziś nie robie nic...do 15 później poudaje że coś robie hahah
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.