Menu

Milosc przez Internet - czy gorsza?

W zwiazku z pewna wypowiedzia w pytaniu dnia nasunelo mi sie to pytanie.

Coraz wiecej ludzi korzysta z internetu. Internet stal sie jedna z form kontaktow miedzyludzkich. Na tej drodze mozna poznac nie tylko dobra przyjaciolke czy przyjaciela, kolezenke/kolege, znajoma/znajomego, ale rowniez - swoja druga polowke.

Co o tym sadzicie? Czy osoby, ktore w ten sposob poznaly swoja druga polowke mialy z tego powodu jakis gorszy start w tej kwestii anizeli osoby poznajace sie w realu?

Zapraszam do dyskusji. Wypowiedzcie sie, co sadzicie na temat udzialu internetu w kontaktach damsko-meskich, relacjach, na ktorych moze powstac np. zwiazek itd.

Ja i moj Partner

LaMandragora
 842  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina kontakty damsko-meskie internet

Odpowiedzi

daryjka87poznan
Z mezem poznałam sie w realu ale pierwszy moj chlopak byl z internetu...nie za dobrze to wspominam.
MalinowaPanna
Wcale nie uważam, że gorsza :)
Właściwie start mieliśmy cięższy, bo dzieliło nas 400 km. ale przy każdej okazji nadarzającej się były spotkania - wyjazdy 2 tygodniowe i takie tam aż w końcu w sumie przez zrządzenie losu zamieszkaliśmy razem. Uważam że jeśli obie strony się angażują to związek przetrwa i zakończy się happy endem :)
clyde22
Nie gorsza, pewnie nawet bardziej idealna. ;)
agnese32
my sie zapoznalismy u mojej ciotki ktora pracowala przy ciotce mojego meza tak to szybko sie stalo ze po 6 msc. wzielismy slub cywilny byl to rok 2004-2005 zaszlam w ciaze a w 2006 przed rozwiazaniem wzielismy slub koscielny a teraz to bym chetnie od niego zwiala (smutna) za duzo jest do opowiadania (wow)(wow)(wow)
Runka
ja swojego meza poznałam przez smsy do jego kuzyna...
Maffi
Mój internetowy związek trwa do tej pory. pod koniec lipca urodzi nam się dzidziuś, a w sierpniu mamy mieć 7 rocznice. Nie mamy ślubu, ale nigdy nie mieliśmy jakiegoś paracia na imprezke pod publiczke;)
Miałam też 2 kolegów, z jednym kontakt się juz urwal, ale to ze wzgledu na duzą losc kilometrów, a z drugim teraz sie pewnie urwie, bo juz tez km beda dzielic...
Jak poznałam mojego mialam 16 lat- i wtedy było mi chyba latwiej umówic się z kimś obcym, teraz nie wiem czy odważyłabym się na taki krok drugi raz- choc nie mam najmniejszych choćby zlych wspomnien.
katarynka3311
Milosc jak kazda inna. My poznalismy sie w necie, potem ja zaryzykowalam i pojechalam do niego do Anglii. Wrocilismy, wzielismy slub, urodzilam coreczke. Teraz mieszkam w rodzinnym domu meza, ponad 200 km od mojego rodzinnego domu. I to jest niestety duza wada tego typu zwiazkow. Poza tym zyjemy normalnie, sa gorsze i lepsze dni jak w kazdym zwiazku.
MiJa
Moim zdaniem takie wirtualne zapoznanie jest "lepsze" bo w pierwszej kolejności dostrzega się w drugiej osobie "głebsze" wartości. Ha! ale się zrymowało(grins) Chodzi mi o to ,że jakby nie było to w realu w pierwszej kolejności dostrzegamy wygląd zewnętrzny. Czasem przekreślamy kogoś nie dając mu szansy tylko dlatego ,że coś nie podoba nam się na pierwszy rzut oka. W wirtualnym świecie zaczyna się jednak od rozmowy. Ja tak właśnie poznałam moją połowę. Pewnie w realu nie zwróciłabym na niego uwagi bo Bradem Pitem to On nie jest(grins) Ale...z ładnej miski się nie najesz(grins) Nie wierzę jednak w przyjaźnie,związki itp.tylko w świecie wirtualnym.
ausa
ja osobiscie nie mam doswiadczenia z takimi zwiaskami ale moja przyjaciolka islandka poznala przez internet swojego meza z izraelu sa szczesliwi i maja cudowna coreczke natomiast druga moja znajoma tez poznala meza prze internet i ten zwiazek juz sie rozpad wydaje mi sie zenie ma roznicy czy to przez internet czy w inny sposob milosc jest milosc albo sie kogos kocha albo nie to jest moje zdanie pozdrawiam serdecznie i milego dzionka
LaMandragora
@MiJa... mam identycznie zdanie.


Moja wypowiedz w pytaniu dnia... (grins)

"internet to jedna z form kontaktow miedzyludzkich. Ani lepsza, ani gorsza. Po prostu jedna z mozliwych. Duzo ludzi poznaje sie w ten sposob.
Poza tym plusem w tym jest, ze jest mozliwosc glebszego poznania sie bez przyslaniania osobowosci drugiej osoby atrakcyjnoscia fizyczna. Odpada element wskakiwania sobie do lozka zanim porozmawia sie ze soba odpowiednio duzo i dlugo, aby sie nawzajem poznac i sprawdzic, czy sie do siebie pasuje. Takze moim zdaniem przez internet jak najbardziej mozna poznac druga polowke. Oczywiscie potem spotkanie w realu wszystko weryfikuje i albo z tego cos bedzie albo i nie, ale poczatek jakis juz jest i wcale nie gorszy niz u ludzi, ktorzy poznaja sie na zywo (twierdze nawet, ze w jakims tam stopniu nawet lepszy, bo doglebniejszy, moze narodzic sie przeciez przyjazn, a z przyjazni absolutnie moze byc milosc).
"
Magdzik
I znów jestem tego samego zdania, co @Mija(grins) Podobnie jak Ona, swoją połówkę poznałam w świecie wirtualnym(kciuki)
mycha2706
Poznalam człowieka przez smsy..miał być slub i wesele też(wow) No i pieknie było,spotkaliśmy sie po 3 miesiącach pisania...on mieszka w Warszawie ja daleko od niego... było rewelacyjnie i jak się niechcący okazalo nie tylko mnie kochal,bo traf chciał,że koleżankę moją też hehe(chora) no moze nie kochal,ale wirtualny seks z nią robił i zupełnie przez przypadek zgadałysmy sie na temat mundurowych(*jest żołnierzem)
no i sie okazało co z niego za facet...oczywiscie były przysięgi,że nigdy wiecej,ze umrze beze mnie i takie tam pierdoły...całe szczeście,że tak sie stało...
Mamy kontakt do tej pory,on ma pannę,spotyka sie na seks z facetami(awve) on,nie ona a ja jestem przeszczęsliwa,ze nie wprowadziłam się do niego...ktoś nade mna czuwa(grins)
Po tym przykładzie no jakos nie wierze w takie związki,ale to ja...
aangelek21
a mojego teraz obecnego męża poznałam przez telefon komórkowy...
Siedząc pewnego zimowego wieczoru z koleżanką w parku, z nudów wystukiwałyśmy w klawiaturę komórki wymyślone przez siebie numery telefoniczne... puściłam sygnałka, on oddzwonił, powiedział, że miał nieodebrane połączenie, a ja czy mogę rozmawiać z Kaśką itd... po rozłączeniu się, stwierdziłam, że fajny ma głosik, więc go dalej zaczepiałam :D i tak z braku laku nawiązała się znajomość (grins) co prawda podejście szczeniackie, ale zadziałało i będę miała teraz co opowiadać (grins)(grins)(grins)
martus1988
nie mam nic do takich kontaktów ale ojca mojego dziecka poznałam także przez internet .....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.