Menu

Miłośc z przed lat

Dziewczyny muszę się wygadać i zapytać czy któraś spotkała się z czymś takim i jak się z tym czułyście?
Mianowicie od 5 lat jestem mężatką, mamą 2 dzieci i do tej pory było super, ale wczoraj koleżanki wyciągnęły mnie do pubu na babski wieczorek i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że spotkałam tam mojego byłego chłopaka -co prawda byliśmy parą jakieś 8 lat temu i to ja zadecydowałam o naszym rozstaniu ale nadal jak go widzę mam motyle w brzuchu i kolana mi miękną(grins) ale mniejsza o mnie - myślałam ze z jego strony wszystko zakończyło się przed laty i nie ma do mnie sentymentu (naiwna ja) w pewnym momencie M... poprosił mnie o rozmowę - wyszliśmy na papierosa i stało się (w sumie nic się nie stało) ale powiedział mi że gdybym nie była mężatką i nie miała dzieci walczyłby o mnie bo nadal mnie kocha i jego wszystkie związki rozpadały się właśnie dlatego że on nie potrafi być z nikim innym jak ze mną i wiem że gdyby teraz okazało się ze zostaje sama z dziećmi to na pewno bylibyśmy razem ale kurde mam moralniaka choć w sumie nie powinnam bo nic nie zrobiłam ale źle się z tym czuję....
Miła tak któraś z was?

margolcia85
 721  21

Odpowiedzi

pscolka1987
też czuję motyle gdy widzę byłego ale tylko tego jednego (kwiatek) wrrr uczucie jest do Du ....bo niby się nie kocha tej osoby ale coś zawsze pozostaje ....raz miałam z nim kontakt ale zakończyłam bardzo szybko dlatego ze to nie ma sensu każdy ma rodzine i to jest najważniejsze teraz (kwiatek)
Beki
Brednie, brednie, nie uwierzyłabym... facet szuka przygody. Nie bądź naiwna.
pscolka1987
i tu się zgodzę z Beki !!!! mój też chciał tylko jednego ...jak każdy jeden
xkasiulax
raczej nie zawracałabym sobie głowy (awve)
amalka
Więc masz "zapasówkę" jakby co (kciuki) Żartuję oczywiście. Zgadzam się z @Beki choć i Ciebie rozumiem. Mój były chłopak (z którym się rozstałam przez nieporozumienie, a gdy się wyjaśniło- było za późno) niedawno się zaręczył i straaaasznie się z tym czułam... To takie głupie uczucie ale minie. Skoro nie jesteście razem- tak miało być i nie warto roztrząsać przeszłości.
lola86
Zgadzam się z @ Beki . Nie psuj czegoś czego jesteś pewna .
xkasiulax
'''a może Cię swędzi''' (krejzolka)
amalka
@Mikama no to pojechałaś... (wow)
lola86
@mikama Jak ją swędzi to nich się podrapie . A nie leci do innego
lola86
@ mika ma to była uwaga do ciebie , a nie do autorki pytania . To że ty może miałaś zły dzień nie musi się odbijać na kimś innym .
lola86
To znaczy ze wredna na co dzień jesteś (grins)(grins)
margolcia85
Kurcze tu nie chodzi o to że ja mam ochotę na niego - bo w sumie może i bym miała ale moja moralność mi na to nie pozwala - chodzi o to że męczy mnie to co powiedział i nie ma to nic wspólnego z seksem i pożądaniem - ja i tak mimo tego że wyszłam za maż i mam 2 wspaniałych dzieci nadal mam do niego słabość i znam jego sytuację na tyle ze w gruncie rzeczy wcale nie jest to bajer z jego strony - zawsze mieliśmy z sobą fantastyczny kontakt i wiem ze to co mówi to nie jest pic na wodę znam go na tyle że wiem kiedy kłamie a kiedy mówi prawdę, zastanawiam się tylko nad tym dlaczego mi to powiedział i dlaczego mnie to tak meczy :(
JustiSam
Pierdu pierdu bedzie wiosna. Facet Cie stracil, teraz widzi co stracil (KOGO) i Ci maci w glowie. Kazdy ma "kogos bylego" do kogo ma slabosc. Ale wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma. My kobiety potrzebujemy czuc sie uwielbiane. On tego wieczoru sprawil ze poczulas sie wyjatkowa kobieta. Zatrzymaj to w glowie, zatrzymaj dla siebie. Jak Cie maz wkurzy to pomyslisz sobie:"uwazaj kochaniutki bo nie jestes jedyny na swiecie". (grins)
JustiSam
A moze jest tak ze chwilowo zabraklo czegos w malzenstwie? Moze wkradla sie rutyna, brak czasu dla siebie nawzajem, moze potrzebujesz zeby maz wiecej Cie komplementowal zapewnial o tym ze jestes dla niego TA JEDYNA? Moze Ty tez przestalas sie nim "zachwycac"? Milosc trzeba pielegnowac, rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac...nie tylko o obowiazkach, o wszystkim.
amalka
@JustiSam podpisuję się rękami i nogami pod Twoją wypowiedzią.

@Lola nie zniżaj się do poziomu "niektórych"...
margolcia85
JustiSam może i masz rację z tą rutyną i niedogadywaniem sie z mężem, własnie jest mały kryzys i w sumie nei mam pojecia jak to się skońćzy a tu do tego ta sytuacja.... Nie mam pojecia co zrobić
amalka
Nie myśl o tym i już (kciuki) Co niby możesz robić? Skoczyć na inny kwiatek (tak z ciekawości) i rozwalić sobie życie/ małżeństwo/ rodzinę? Za kilka dni zapomnisz a zamiast zastanawiać się co by było gdyby, pomyśl jak naprawić relacje z mężem. Ot i tyle na temat (awve)
margolcia85
No własnie tego już chyba nie da sie naprawic i dlatego mnie to tak męczy - od pewnego czasu nie dogadujemy się pod żadnym względem, a wczoraj to już wogole pojechał po bandzie - za to co powiedział i jak mnie nazwał powinnam go spakowac i wywalić na zbiy pysk - niech idzie do mamusi bo chyab tam byloby mu najlepiej - ale oczywiście mój zdrowy rozsądek (choć nie jestem tego pewna czy napewno zdrowy;)) podowiada mi ze nie mam tego robić bo dzieci i wogole ....
amalka
"Dla dzieci" nie ma co trwać w nieszczęśliwym związku. Nasze pociechy widzą, słyszą, czują więcej niż nam się wydaje... Jeśli coś się w małżeństwie "pieprzy", trzeba albo o niego walczyć (jeśli jest sens) albo go sobie odpuścić. Nie kłócimy się "dla dzieci", nie pozwalamy się bić i poniżać "dla dzieci"... "Dla dzieci" staramy się o dobre dzieciństwo a to czasem oznacza rozstanie z partnerem, małżonkiem... Porozmawiajcie szczerze. Może to tylko kryzys a takie miewają wszystkie pary.
JustiSam
Skoczyc w bok jest bardzo latwo ale do tego trzeba zimnej krwi. Czy warto czy nie warto, mozna ocenic dopiero po fakcie. Mysle ze najpierw trzeba popracowac nad wlasnym malzenstwem. Jesli proces naprawczy sie nie uda wtedy mozna pomyslec o innych facetach.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.