Menu

MIŁOWIT

To znowu ja i znowu pytanie o imię :) Jako, że decyzja w sprawie imienia nie zapadła a pojawiają się nowe propozycje przychodzę do Was z pytaniem.

CO SĄDZICIE O IMIENIU MIŁOWIT? Zdrobnienia : Miłko, Miłek, Milko, Milek, Milan, Miłosz, Mili , Milej...itp.

Z ciekawostek jest to jedno z najwcześniej notowanych w Polsce imion. No i spotkałam się z tym imienieniem tylko raz : Miłowit Kuniński — historyk filozofii i filozof polityczny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego...

Imię niesamowicie mnie intryguje,i chciałąbym poznać zdanie szerszej grupy.

sweetnessa27
 509  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Partnerstwo i Rodzina dziecko imiona miłowit imię

Odpowiedzi

Beki
Moim zdaniem super!
sweetnessa27
Geodonna23 napisała:

Miłosz i Milan to odrębne imiona.



W pierwszej chwili pomyślałam: oooo nieee...

Ale w zestawieniu z tym, nazwiskiem, wyobraziłam sobie tkaiego mega przystojnego Miłowita. No, ciekawe.


Niki tak tak, ja wiem, że odrębne imiona ale nimi można na upartego zdrabniać i to imię przecież.. :)

Dodam , że nazwisko u nas też podobnie brzmiące, też kończy się na -ski : R....ski. Więc myślę , że by pasowało .... :D
Beki
Znam osobiście chłopaczka, maturzystę już o imieniu Ziemowit. Miłowit jakąś nawet ładniej :)
Anemona
pierwsze słyszę, możne dla tego mi sie nie podoba
amalka
Jak można zdrobnić jedno imię innym, do tego w formię wcale nie zdrobnionej? To tak jakby nazywać Marcelinę Marią... Bez sensu.
amalka
W temacie- imię nie podoba mi się ani trochę. Nie naraziłabym dziecka na drwiny ze strony rówieśników.
Runka
może zamiast Miłowit (to imię mi się nie podoba) to Miłosz albo Wiktor
JUSTYS
W życiu bym tak dziecka nie nazwała (grins)
flame123
Ja z kolei w życiu nie nazwałbym syna Wiktor, Kuba czy Oskar.
Miłosz z kolei źle mi się kojarzy.
Miłowit fajnie brzmi :)
MaLaCzarna
(nigdy) Nie podoba mi się (nigdy)
LaMandragora
Piekne imie.
Ada3610
Imię ładne, podoba mi się nawet bardzo.
Tylko nie rozumiem po co szukać zdrobnień. Miłowit to Miłowit a nie: Miłko, Miłek,Mili,...itp. Nie lubię jak się imiona zdrabnia.
sweetnessa27
Na początek dziękuję bardzo za odpowiedzi.

A ja z kolei w życiu nie nazwałabym dziecka Wiktor , Jakub, Piotr, Wojtek, Michał, Marcin..Ani żadne takie.

Co do drwin, to mi po prostu szkoda takich dzieci , które się śmieją z innych. I żal mi rodziców, bo to oni tak te dzieci wychowali, żeby szydziły z innych. To rodzice zaszczepiają w dzieciach poczucie, że jak "coś" jest inne to jest złe, brzydkie i trzeba to wyśmiać. A śmieją się nawet z tych całkiem normalnych imion. Więc argument taki do mnie nie trafia: bo dzieci będą się śmiały.. Znajdą sobie i inny powód jeśli zechcą..

I moje poszukiwanie odpowiedniego imienia nie ma tu nic wspólnego z kapryszeniem i wymyślaniem. Chcę znaleźć imię, które będzie miało w sobie to "coś" :)
amalka
Niby tak, tylko wytłumacz płaczącemu, wyśmianemu dziecku, że drwiły z niego pociechy GŁUPICH RODZICÓW (ta kwestia jest dla mnie bezsporna) Moja mamusia nosi imię Mieczysława/ Mietka/ Miecia... Nie cierpi owego szczerze i wściekła była na brata przyrodniego, który je wybrał. W młodości przedstawiała się drugim imieniem- Monika. Mam też znajomego Dezyderiusza. Nawet teściowa zwraca się do niego ksywą (grins)

W oryginalności nie ma nic złego, ale niektóre imiona to dla mnie przegięcie...
LaMandragora
Jezeli cos sie nosi z duma to nikt nie wysmieje. ;)

Dzieci widza, kto jest slaby i atakuja takich. Dzieci maja dobre antenki i jezeli wszczepic dziecku od poczatku poczucie wlasnej, niesfalszowanej wartosci, to takie docinki, nawet, jezeli nawet je spotkaja, splyna po nim, jak po przyslowiowej kaczce.

Taki przyklad opowiem o mojej starszej. Z jakiegos powodu byla obiektem docinkow w klasie. Ignorowala to i w koncu nikt jej juz nie dokuczal, po jednym chlopakiem. Zlapala razu pewnego miotle w klasie i go pogonila.
Do tej pory chodzi opowiesc o tym, jak chlopaka wyzszego o glowe postawila do pionu. Ogolnie tez, co by nie zrobila, nie ma mowy o obsmiewaniu jej.

Dzieciaki szukaja slabszych i jak takiego znajda, to wszystko moze sie nadac jako cel wysmiewania.

Imie przepiekne i duzo ladniejsze niz wszelkiego rodzaju Dzesiki czy Andzeliki czy Dzejsony czy cos tam, jeszcze pisane przy polskich nazwiskach polskimi literami.
sweetnessa27
Nie rozumiem tylko dlaczego mają się śmiać z tego imienia? Co jest w nim śmiesznego?

Ani ono ośmieszające, ani dziwnie brzmiące. Imię jak każde inne, a dodatkowo bardziej Polskie niż jakiekolwiek inne.

Wychodząc z takiego założenia, że dzieci będę się śmiały, to równie dobrze mogą się śmiać z Kajtka, Borysa czy Maksa. Bo mi akurat kojarzą się z imieniem dla psa. Ale przenigdy nie wyśmiała bym takiego dziecka. Każdy ma inny gust, i każdemu podoba się coś innego. Ale nie oznacza to, że trzeba od razu wyśmiać ...

Cieszę się, że większości imię się podoba:) Z każdą chwilą jestem coraz bardziej przekonana do niego i mam takie intuicyjne przeczucie, że to imię będzie idealnie pasować do mojego syna.(grins)
amalka
Tyle tylko, że na istnienie piegów, rudych włosów, (czasem) krzywych nóg... rodzice wpływu nie mają a (baaardzo często) idiotyczne imiona wybierają z premedytacją i później taka Hosanna, Karmel, Wilga czy inna Pineska... boją się przedstawić. Pisałam niedawno o mężowym siostrzeńcu- chłopcu rudowłosym. Argument o "wyjątkowości" działał gdy był maleńki. Później wracał do domu płacząc i błagając mamę, by pozwoliła mu ogolić głowę na łyso.

Rozumiem zamiłowanie do imion staropolskich- kwestia gustu a o owym się nie dyskutuje. Osobiście preferuję klasykę i... lubię imiona "dające się" zdrobnić.
amalka
Ale jednak do pewnego momentu płakałaś... Trzeba pewien wiek osiągnąć, by pojąć sens rad ojcowskich, zaakceptować siebie lub... dojrzeć do zmiany. Gdyby tak łatwo było żyć z "piętnem" (takim czy innym) nie byłoby zmian imion/ nazwisk, operacji plastycznych, diet odchudzających i wszelakich miejsc, gdzie można to i tamto skorygować.

Mnie wyśmiewano z powodu tuszy. Odkąd pamiętam. Na nic były słowa przyjaciół, rodziców... Na nic argument, że się chłopaki za mną uganiają (lalunia) Inni się śmiali, wysyłali nad koryto z resztą świń (piszę zupełnie poważnie) Dość miałam i schudłam. Pewnego dnia usłyszałam: "O ku...wa! Widzieliście te kości?"- na widok mnie, leżącej na plaży w kostiumie. Zatem masz rację- nie wyśmieją jednego, czepią się czego innego...

Mojego męża wyśmiewano z powodu głosu (pewne mięśnie mu się nie wykształciły i ma nagminną "pijacką" chrypę) W dzieciństwie płakał, jako podlotek obijał baaardzo dotkliwie, jako dorosły śmieje się z reakcji ludzkich (dla przykładu- wysłałam połowicę po czosnek do żuru a ekspedientka słysząc głos P zapytała: "Cooo? Leczymy się, leczymy? hehehe)

Nie ma chyba dziecka, któremu łatwo jest się pogodzić z kpinami. Niezależnie od tego, jak mądrych ma rodziców.
amalka
Szczerze? Ciężko mi w to uwierzyć Asiu... No i nie zawsze wylewa się łzy. Często ból siedzi w człowieku.

Ważną też rolę odgrywa psychika i "twarda doopa". Ja byłam mięczakiem. Nauczyłam się bronić. Niestety za późno...
tymianek
czytając sam tytuł pytania myślałam, że chodzi o jakiś lek, zadziałało chyba skojarzenie ze Zdrovit. Ogólnie imię średnio mi się podoba, szczególnie jeżeli zdrabnia się na Miłek - mam sklep obok o tej nazwie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.