Menu

Mój syn jest agresywny.Nie daję już rady;0

Witam jestem młodą samotną mamą dwuletniego chłopca.
Wychowuję sama synka właściwie od początku
Przyznam się,.że nie radzę sobie z synkiem
dotychczas nie miałam z nim jakichkolwiek problemów
od pewnego czasu mój syn stał się wobec mnie bardzo agresywny bije mnie,drapie do krwi.,gryzie mocno,szczypie mocno.,co wiiecej rzuca się na podłogę gdy mu cos nie wolno,ja mówię ze to nie wolno,itp.Ale to nie pomaga.Niewiem jak mam sobie z tym radzic wszystkim;-)

magnolia705
 972  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie bicie drapanie agresja

Odpowiedzi

LaMandragora
Wiesz co... prawdopodobnie synek ma bardzo silna osobowosc. Taka reakcja na zakazy, nakazy, rozne granice.
No to tu powiedziec? Sa takie osobowosci. Sama mam taka mala wojowniczke, kazda granica to istna walka z nia, ma zapedy, zeby rzadzic wszystkimi. Ona chce rzadzic starszymi siostrami, lubi wymusic itd.
Co pomaga...
No nie ma patentu.
Na pewno trzeba byc bardzo, bardzo konsekwentym, cierpliwym, wytrwalym i nie ustepowac.
I kiedy sie da, okazywac milosc.
Ale w konkretnych sprawach nie ustepowac, chocby dziecko na uszach stawalo.
Co do gryzenia, bicia... tepic, nie pozwalac na to. Przytrzymac raczki, nie pozwolic siebie bic i w wonym czasie na spokojno tlumaczyc. Oczywiscie efekty pewno nie przyjda z dnia na dzien... ale..
A... i samej tez nigdy nie stosowac bicia ani przemocy.
amalka
Zgodzę się z @Anu (grins) Nie każdy dwulatek zachowuje się w ten sposób, ale niejednego takiego "typka" znam. Dom bez przemocy, kochający rodzice i... chwilowa "palma". Minęło samo. Ważne by nie ulegać, niektóre zachowania ignorować zawzięcie, nie reagować agresją własną...

Psycholog nie zaszkodzi oczywiście, ale nie martwiłabym się jakoś szczególnie (kwiatek)
LaMandragora
Z 2-latkiem raczej po psychologach jeszcze nie wloczylabym sie.

Jeszcze jedno przyszlo mi do glowy. Piszesz, ze samotnie wychowujesz synka. A czy masz jakies wsparcie? Rodzine, przyjaciol... zeby moc czasem odetchnac sama, zregenerowac sie?
Jak wyglada jego kontakt z ojcem? Czy angazuje sie w jego opieke?
To wazne, bo wazne, zebys zachowala w tym wszystkim spokoj... a trudno, jezeli wchodzi w gre np. przemeczenie i z czasem zniechecenie.
Takie tylko mysli...

PS. Rowniez samodzielnie wychowuje mlode... tyle, ze 3 sztuki.
amalka
@LaMandragoro może niekoniecznie z 2latkiem a ze sobą... Po rady po prostu (kciuki)

Oczywiście to nie złośliwość i proszę się owej w wypowiedzi nie doszukiwać (pokoj)
lola86
@pingwinek24 To doradź coś na forum , czemu na priv ?? . Chętnie poczytamy . Tu często mamy maja podobne problemy .
LaMandragora
No ale to przeciez nie ja zadaje pytanie, wiec czego mam sie doszukiwac?
Nena
Lamandragora ty czasem psychologiem nie jesteś? Bo tak czytam i w sumie to nic dodać nic ująć!!
Życie pisze różne scenariusze także zastanów się bo mądrościa warto wspierac innych.
LaMandragora
Neno... ja jestem tarocistka... (grins) Z problemami ludzi mam na co dzien do czynienia... najprywatniejszymi.
amalka
Słońce druga część wypowiedzi (to doszukiwanie się) była do autorki pytania (grins)
LaMandragora
No... Wszystko poszlo pod to La Mandragoro... (grins)

Tak czy inaczej... pelna zgoda... ze psycholog nie gryzie. Lepiej szukac pomocy niz w pewnym momencie czegos nie udzwignac. Pewno wiele tragedii, o ktorych czyta sie czy slyszy co jakis czas, udaloby sie uniknac, gdyby w odpowiednim czasie te osoby zwrocily sie po pomoc.
Beki
Nie szalałabym z psychologiem dla dziecka. Moim zdaniem szkoda kasy, czasu i to dużo za wcześnie. Czy psycholog powie Ci coś czego już nie wiesz?
Młody ma bunt. Musisz mu wyznaczyć granice, mówić, że tak nie wolno, dużo tłumaczyć i lekceważyć krzyki, tupanie, drapanie itp. Wyznacz karne miejsce i przetrzymaj. Wystarczy, że się raz przemęczycie z karą - młody zrozumie i ulegnie.
magnolia705
LaMandragora napisała:
Z 2-latkiem raczej po psychologach jeszcze nie wloczylabym sie.

Jeszcze jedno przyszlo mi do glowy. Piszesz, ze samotnie wychowujesz synka. A czy masz jakies wsparcie? Rodzine, przyjaciol... zeby moc czasem odetchnac sama, zregenerowac sie?
Jak wyglada jego kontakt z ojcem? Czy angazuje sie w jego opieke?
To wazne, bo wazne, zebys zachowala w tym wszystkim spokoj... a trudno, jezeli wchodzi w gre np. przemeczenie i z czasem zniechecenie.
Takie tylko mysli...

PS. Rowniez samodzielnie wychowuje mlode... tyle, ze 3 sztuki.

Z jego ojcem nie utrzymujemy wogóle kontaktu
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.