Menu

Moja kolej na skargi...

Kurcze, jeszcze się Wam tu nie wyżalałam ale dzis przyszła pora... Chodzi o moją matkę... Mieszkamy razem i się nie układa między nami... Ale to inna strona medalu. Gorsze jest to, że ona uważa opiekę nad dzieciakami podczas naszego czasu pracy za coś bardzo ją krzywdzącego...

Mąż się zawziął i chce zatrudnić opiekujnkę ale jak to niby ma być zorganizowane? Babeczka musiałałaby przychodzić około 6.30 bo ja tak wychodze do pracy, siedzieć w domu z dziećmi podczas gdy w pokoju obok ich "babcia" bedzie sobie ogladała tv? Wiadomym jest, że dzieciaki bedą do niej biegać i chcieć z nią przebywać, to co, mam jej zamek zamontować w drzwiach by się od nich odseparowała?

Totalnie jestem zamotana.... Poszłam do pracy, by było nam lżej, moja matka nie dokłada się żadnymi pieniędzmi do budżetu domowego, swoją emeryturę ma tylko dla siebie... Teraz to co zarobię bedę musiała zapłacić opiekunce, to może ja powinnam zrezygnować z pracy? Nie chcę.... Bo jest fajna... I z matką przez cały dzień w domu to ja nie dam rady....

I uprzedzę rady o wyprowadzeniu się od niej. Mieszkanie jest nasze.... Matka podarowła nam polowę wkładu mieszkaniowego, połowa należała się mnie i mojemu rodzeństwu po ojcu, spłaciłam ich, mieszkanie wykupiłam, wyremontowałam i myślałam, że załatwiłam wszystko fair... Ona mówi, byśmy jej kupili kawalerkę bo ona chce się wyprowadzić...

Dziś już pękłam... mam dość... nie wiem co robić...

moput
 626  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina problemy z matką

Odpowiedzi

krasna1
takie problemy są najboleśniejsze bo dotyczą naszej najbliższej rodziny...
ciężko jest doradzić....
może to co napisałaś nam powiedź jej tylko łanie ubierz to w słowa....
Zana
ja bym jak najbardziej zatrudniła tą opiekunkę a że dzieci będą latać do babci ....to sorry ...są u siebie ... dobrze też było by przygotować opiekunkę na ewentualne wtrącanie się mamy żeby sobie nic z tego nie robiła bo to Ty ją zatrudniasz i tylko Ty ustalasz zasady !!!
wolnoś Tomku w swoim domku !!! (kciuki)(kciuki)(kciuki)
Magdzik
No i ja też bym radziła znaleźć inne mieszkanie dla mamy... Poza tym dla mnie to trochę dziwne jest zachowanie Twojej mamy, bo przecież babcie kochają swoje wnuki i robią wszystko bezinteresownie - przynajmniej tak mi się wydawało, że wszystkie babcie takie są... Bo ja nie wyobrażam sobie, by moja mama z łaski opiekowała się Moniką... Zawsze chętnie zostaje z małą, gdy zachodzi taka potrzeba...
Zana
wożenie do opiekunki ...niby też wyjście ale to mi się kojarzy z uciekaniem z własnego domu ....wtedy dopiero matka będzie się czuć jak Pani na włościach .... skoro ona taka to trzeba pokazać kto rządzi ....to Ona powinna się dostosować ...oczywiście matka jest zawsze matką ...ale ona tez powinna pomyśleć że wnuki to wnuki ....
moput
Wożenie może byłoby i dobre gdyby nie pora o której kusiałabym to robić... Około 6.00 musiałabym je ściągać z łóżek... A jak beda chore a bywają często...

Kupić jej nie możemy nic bo nie mamy takich pieniędzy a gdybym miała to wolałabym postawić dom z oddzielnym kawałkiem dla niej...

Ona nie wynajmie nic bo ma 500 zł emerytury to jak się utrzyma...

Też myślałam, że babcie z chęcią opiekują się dziećmi... Ale pewnie tak jest gdy muszą to robić tylko raz na jakiś czas... Ona jest zmęczona, ja to rozumiem ale zawsze jak wracam z pracy mówię, by może wyskoczyła do jakiejś kumpeli lub na weekend sobie wyjechała odpoczac od nich. A tak to siedzi w domu a oni pomimo, że my jesteśmy to tez do niej biegają, robią zamet jak to dzieciaki....
Zana
moja to najchętniej zabrała by mojego pierworodnego i nie odddała ....(smiech)(smiech)(smiech)(smiech) ...ale mamę mam w Zakopanym ...już mi truje czy dam Go na wakacje ...
moput
I takich relacji zazdroszczę...
moput
Gocha je nie piszę, że jest zła... Podarowała wkład bo sama by nie utrzymała mieszkania, moje rodzeństwo nie ma z nami kontaktu... to zawiła sytuacja rodzinna, ja się zdecydowałam na zamieszkanie z nią bo wydawało się to korzystne dla obu stron... Pomyliłam się...

Podobny tekst własnie mówi moja matka, że ona już dzieci wychowała... co nie jest w 100 % prawdą bo ja jak miałam 2 lata zostałam oddana pod opiekę jej matki i ciotki, mieszkałam z nimi przez 4 lata!!! Nie przyprowadzano mnie do nich tylko tam zostawiono... Akurat to jedyne co mnie dobre spotkało ze strony rodziców bo dzięki Ciotce wyrosłam na osobę jaką jestem, uchroniła mnie przed złem pożerajacym moja rodzinę... Ale to juz inna historia... Chyba za dużo dziś klikam...

Dziekuję dziewczny za odpowiedzi, zawsze to człowiekowi lżej jak sie wypisze...
ADAMSKA98
porozmawiaj z nią szczerze i powiedz co ci leży na sercu ,nie dokłada sie to powiedz zeby przynajmniej na życie sie dolożyła bo jest drogie
mammma
ja też mam różne relacje z matką, więc rozumiem i nie zazdroszczę. i zupełnie nie wiem co doradzić, bo ja ze swoją nie mieszkam i nasze kontakty ograniczam do minimum, wtedy jakoś jest lepiej.
a co do wczesnego wstawania, to my zrywamy kaśkę codziennie o 5.45 do przedszkola. i tak się wprawiła że teraz w ogóle nie choruje.
kaisaa4
ciężka sytuacja. powiem ci że najlepiej jest żyć nie mając żadnych oczekiwań od mamy i wzajemnie. tylko tak można zachować zdrową sytuację. mnie szlag trafiał jak mieszkałam w domu z teściową która nie pracowała a moja schorowana mama musiała do mnie przychodzić by dzieci mi pilnować. miałam więc ją w nosie i miałam to gdzieś. ja sobie sama rade też dam. w końcu wyprowadziłam się od niej - tu też inna sytuacja, bo teściowa lubiła wypić nie interesowała się rachunkami, nie dbała dom ja to wszystko za nią robiłam i powiedziałam dość !! wyprowadziłam się po sytuacji z jej facetem gdzie szarpał mnie po pijanemu a byłam sama z małymi dziećmi w domu. teraz mieszkamy osobno i się ekstra dogadujemy. nie mam wobec niej żadnych oczekiwań ale teraz sama lata do dzieci (rok czasu nie miałyśmy praktycznie kontaktu) zaprowadza czasem odprowadza jak nie moge wyjść z kubą bo jest chory. teraz żyjemy na bardzo dobrej stopie a przeszłam z nią wiele. prawdza jest taka że nawet z najlepszą mamą teściową nie będziemy żyć w zgodzie mieszkając pod jednym dachem i mając jakieś oczekiwania względem niej i wzajemnie. bo tak jak napisano wyżej nie jest ngdzie zapisane że babcie mają obowiązek zajmować się dziećmi (moja teściowa to np miała 39 lat jak została moją teściową i w życiu nie pracowała!) tak jak i my nie mamy takiego obowiązku względem nich. jednak jest teraz taka sytuacja jaka jest i ciężko o pracę nie ma sensu przyjmować opiekunki dlategp dobrze jest gdy rodzice pomogą. trudna to jest sytuacja gdy nie chcą. ja sobie nie wyobrażam by nie pomóc dzieciom i by nie zająć się wnukami. wiem jak jest to potrzebne i często pomocne w trudnej sytuacji i ja bym się tak nie zachowała. no niestety masz chyba tylko takie wyjście by faktycznie wynając opiekunkę lub zrezygnować z pracy na czas pójścia dzieci do przedszkola .
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.