Menu

moja mama strasznie się wtrąca w moje życie osobiste :(

Mam straszny problem. Mam 3-letnia córeczkę i wspaniałego faceta. Mieszkamy niestety z moja mamą. mamy wspólny dość duży pokój ze swoją kuchnią ale i tak jest strasznie. mojej mamie nie da się wytłumaczyć że nie może się wtrącać w moje sprawy. Podam przykład. Mój facet od dwóch dni nie ma pracy. Ja jestem trochę chora a dziś wzięłam się za drobne prace w kuchni(przygotowywanie jedzonka na święta). Moja mama wpadła do nas zaczęła krzyczeć że mój Tomek tylko leży i nawet mi nie pomoże, że ja powinnam leżeć. Oczywiscie nie dała sobie przetłumaczyć że Tomek chciał mi pomoc ale ja nie chcialam bo lubie sama spedzac czas w kuchni. Gdy on wyszedl mama napadła na mnie ze jak zwykle go bronie. ze w jej domu ona bedzie wyznaczac zasady. Dodam ze jedna trzecia domu jest przepisana na mnie przez tate. Ja bym sie wyprowadzila ale mamy kiepską sytuacje finansowa i narazie nas nie stac. A! i jeszcze jedno: moj faet przez dlugi czas nie mogl uzyskac pewnego dokumentu od swojego szefa wiec moja mama zadzwonila do tego szefa i zrobila awanture (nie wiem skad miala nr) ja byłam zbulwersowana bo przeciez jak to wyglada ze tesciowa zalatwia sprawy za doroslego faceta. ale ona nie widzi w tym nic zlego. Pomozcie bo nie wiem co mam z tym zrobic :(

Karola2703
 2247  14

Odpowiedzi

Karola2703
*mamy osobny pokój (pomylilam sie)
ausa
ja tez uwazam ze powinnas jednym sluchac a drugim wypuszcza zaczac ja ignorowac to bedzie widziala ze masz to gdzies i moze da wam spokuj trzymam kciuki
smerrfetka
zapytaj jej jak by się czuła jak by jej matka czy teściowa tak wtrącała sie w jej życie!!!!!!!!

jesteście młodzi i sami musicie sie dotrzeć bez osób trzecich.....powiedz jej co myślisz na spokojnie z nią porozmawiaj,dojdzie do tego że zaczniesz się kłócić ze swoim facetem przez nią(smutna)(smutna)(smutna)(smutna)
xkasiulax
Kurczę....moja na szczęście sie nie wtrąca,bo przetłumaczyłam jej nie krzykiem spokojnie....poprosiłam tate by też mamusi wytłumaczył,że mamy swoje życie i ja do niej też nie ''pakuje się w butach''Bez awantur..życzę cierpliwości,zrozum może nie jest wścibska,namolna tylko się martwi...sama może nie ma swojego życia i żyje waszym.........
xkasiulax
moja mama jest najukochańsza!!!!(grins)(grins)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
katarzynka2404
to się ciesz,że masz życie osobiste,bo ja mieszkam z rodzicami i życia osobistego nie mam,kłótnie są codziennie,żygać mi się już chce i żyć się odechciewa,o świętach to wcale nie myślę,bo i tak mnie nie cieszą,,,(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf)(barf) ,też mamy trudną sytuację i trzeba się męczyć,,,(placze)(placze)(placze)
katarzynka2404
dodam,że rozmowa niewiele pomaga,bo co 30latka może wiedzieć o "życiu"i wychowywaniu dziecka,bądź prowadzeniu domu nie?lepiej opierda.....za wszystko co się da,bo jesteś w moim domu i masz gówno do gadania,,,,fajnie co?(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)
myszka838383
Współczuje. My też mieszkamy z moją mamą..ale ona nigdy się nie wtrąca. Czasem się kłócę z tym moim..pytam mamy ''kto ma rację?'' a ona nawet wtedy mówi że to nie jej sprawa więc mamy załatwić to między sobą.
Juli1303
Lepiej żyć w biedzie samemu niż z rodzicami w kłótni. Pytasz co masz zrobić?? Wyprowadzić się. Wszystko. Nigdy nie zmienisz jej charakteru.
rozowa82
a moze poprostu porządmy OPR jej sie nalezy, wiem ze to Twoja mama i bedzie ciezko ale jak tłumaczenia nic nie daja a część domu jest Twoja to dlaczego masz sie wyprowadzac z włąsnej części??? to nie jest tylko JEJ dom, a wyznaczac zasady to se moze na swojej części!!! moze poprostu wywrzeszcz to co Cie boli jak nic do niej nie dociera....
aha no i najważniejsze ze masz oparcie w partnerze, to Ci pomoze(prezent)
Jaga80
akurat zgadzam się z @różową82,ale też niestety uważam,że młodzi nie powinni mieszkać razem z rodzicami,przerobiłam i jedno i drugie -wiem jedno-najlepiej się mieszka samemu...ale niestety wiem,że nie zawsze są takie możliwości(placze) najpierw spróbuj z nią na spokojnie może to coś da
JustiSam
No przegina ta Twoja mama. Moja tez ma czesto cos do powiedzenia, ale nigdy by nie powiedziala tego mojemu mezowi, jedynie mi. Tak to juz jest ze matka mysli ze dziecku to wszystko mozna powiedziec...a dziecku juz czasem uszy wiedna;-)
Karola2703
dzieki dziewczyny za rady :) a jeszcze dzis mialam taka akcje: moj byl na imprezie firmowej i wrocil o 4 rano. ja nie mialam zadnych pretensji bo rzadko wychodzi (wiedzialam gdzie jest i z kim wiec bylo ok- po za tym dzwonil co chwile) a moja mama rano zawolala mnie i zaczela krzyczec ze jest ciekawa czy wszyscy tam tak siedzieli do 4 i ze zapyta sie innych zon czy ich mezowie tez tak wrocili. POPROSTU PARANOJA. ona ma jakas obsesje. nie dala sobie wytlumaczyc ze ja nie jestem na niego zla. stwierdzila ze ja przeciez tylko do niej mam zawsze pretensje- a do niego nigdy.... zwariuje przez nia.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.