Menu

moja sunia;-(

nie wiem jak mam to opisać poprostu muszę się pożalić bo siedzi to we mnie i nie moge sobie z tym poradzić;-( Większość wie ze adoptowałam suńke ze schroniska. Pokochałam ją jak własne dziecko. co dzień spacery dwa razy dziennie po 3 godz i 3-4 krotkie. na siusiu itp. pozostało mi po niej zdjęcie i filmik który nagrałam jak biegała po ogromnej kałuży jak merdała ogonem i na zawołanie przybiegła do mnie. szybko nauczyła się nie spać na łóżku,szybko nauczyla się podawać łapę,siadac i lezec na komende.Cieszylam sie jak dziecko z każdego jej osiągnięcia.Nagradzałam i chwaliłam. Wspaniały pies. do wczoraj;-( z niewiadomych przyczyn zaczeła gryźć,warczeć na dzieci(choc kornelia nawet do niej nie podchodziła,jednym słowem olewała)choć dzieci nie ciągnely jej za ogon,nie szczypały.Cała trójka była pod moją stałą obserwacją. dziś pokazywała dzieciom zęby na znak że jet gotowa żeby ugryźć. Złapała panią jadącą na rowerze gdzie wcześniej tego nie myślała aby zrobić. nie przeszkadzały jej rowery,psy,ludzie. warczała na każdego którego widziała,na psy się rzucała(a z psami przebywała w jednym boksie) Zadzwoniłam do schroniska i opowiedziałam co się z sunią dzieje, Pan Michał kazał natychmiast ją przywieżć.Z pomocą brata udało sie ja przeweźć,na siłe zakladał jej kaganiec.jego tez chciała ugryźc.najerzyła się. zawieżliśmy ja do schroniska do Pana Michała( tego który mi wydał sunie) i sam nie wirzył bo sie sam o tym pzrekonał.Jego też próbowała ugryźć. Zaprowadził ją do izolatki. Wyłam jak dziecko. Przyjechał lekarz żeby psa zobaczyć.Wypytał mnie o to co chciał wiedzieć. Usłyszałam tylko DO UŚPIENIA. Kucnełam i wyłam,chciałam ją zabrać z powrotem ale wiedziałam ze nie mogę ze wzgląd na dzieci. Weterynarz stwierdził ze ma zabogatą przeszłość(bita),po traumatycznych przeżyciach.po jakimś czasie chciała zapanować nad stadem i chciała dominować.Z tad jej zachowanie. Nie mogę się z tym pogodzić,jest mi tak bardzo ciężko.Była najspokojniejsza w całym schronisku.Pan Michał wyszedł ze mną przed drzwi budynku uspokoił i nadaremnie bo.usłyszałam tylko jej rozpaczliwy pisk i latanie bo izolatce.A on do mnie że już po wszystkim. że uśnie i sama sobie nie będzie robić krzywdy.Piszę i wyję,tak mi ciężko;-( Kochałam moją sunię [*]

madziullka
 631  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

sunia

Odpowiedzi

asiunia83
(placze)(placze)(placze) przykre ale tak musiałaś zrobić dla bezpieczeństwa dzieci (prezent)(prezent)(prezent)
daryjka87poznan
Dokladnie. Ale tez bym wyła, straszne przezycie.
monique25
Bardzo mi przykro :-( mysl o dzieciach, jest tyle wypadkow z udzialem psów :-(
madziullka
Sunia była moim pierwszym w życiu czworonogiem... Tak bardzo jej chciałam i tak bardzo pokochałam. Ciężko mi. Synek zrozumiał,chć całej prawdy mu niepowiedziałam gdzie sunia jest i co się z nia stało. Zamykam oczy i ją widzę. Widzę ja leżącą na swoim kocyku i merdającą ogonem.Wiem że było to konieczne bo najważniejsze są moje dzieci ale nie daje emocjonalnie rady;-( mam tylko nadzieje że z czasem bedzie lepiej
AnnaSitarska
Przykro mi. Wiem, co przeżywasz. Sama uśpiłam mojego ukochanego psiaka 3tygodnie temu z powodu agresji - wyżaliłam się na blogu. Dla mnie była to największa porażka , jeśli chodzi o wychowywanie psa. Kiedy mnie ugryzł, to płakałam nie tylko z bólu, ale i z bezsilności i świadomości, że nie udało mi się wyprostować jego psychiki. Gdybym dorwała osobę, która tak go wypaczyła, to nie wiem, co bym mu zrobiła...Musimy być dzielne i pamiętać, że nie mogłyśmy nic więcej zrobić...To nie nasza wina...A być może uniknęłyśmy tragedii...Pozdrawiam cieplutko.
Jaga80
Strasznie Ci współczuję(prezent)(prezent)(prezent) znam ten ból i choć moja ukochana sunia musiała być uśpiona ( miała raka i już nie było dla niej szansy) do dziś strasznie za nią tęsknię choć minęło już kilka lat(placze) Trzymaj się(cukierek) może lepiej,że tak się stało niż żeby zrobiła komuś krzywdę.
katarynka3311
Wspolczuje, ale sama znam taki przypadek wlasnie i skonczyl sie tez uspieniem psa. Dla bezpieczenstwa trzeba to zrobic . Pozdrawiam.
babooshka
to przykre zdarzenie, ale pamiętaj że to wszystko dla bezpieczeństwa Twoich dzieci....
monikarogalska2
Trzymaj się kochana, wiem co przeżywasz...sama przez to przechodziłam.
emikacpi
Trzymaj się kochana , współczuje Tobie bardzo (prezent)
xkasiulax
Jeju!!...aż łezka kręci się w oku(placze) U nas również zwierzęta są traktowane jak członkowie rodziny.moja mama ma jamniczkę wiekową zapewnia jej godną,spokojną starość i nie wyobrażam sobie by jej nie było
emiliab
Wiem co czujesz. Na początku roku straciliśmy naszego kochanego Brusa i do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić.
smerrfetka
jakie to smutne(placze)(placze)(placze)(placze)(placze) sama mam łzy w oczch(placze)(placze) BIEDNA psinka.
amalka
Kłaniają się testy behawioralne... Niestety większość placówek nie przeprowadza takowych, nim oddają psinę do adopcji...

Bardzo mi przykro... (placze)(placze)(placze) Tak to już jest, że zwierzęta kocha się jak członków rodziny. Ja niedawno stoczyłam batalię o życie świnki morskiej...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.