Menu

musze sie komuś wygadac bo oszaleje

Witam :) od jakiegoś czasu mam tak podły nastrój ze to sie nie da opisać.. czuje ze nie daje z siebie 100% jako matka.. 3 miesiace temu wyjechalam z Polski do Uk .. no i masakra.. zero znajomych mam tylko mojego R który mnie potrafi wyprowadzić z rownowagi w 5 min... Mój Igorek ma 14 miesiecy i wydaje mi sie ze nie daje z siebie wszystko.. od jakiegos tygodnia siedzimy ciagle w domu bo pada deszcz jak nie wiem nawet nigdzie wyjsc nie idzie... on tez zero kontaktow z rowniesnikami ma... czy wy tez mieliscie taki okres ze nie daliscie rady?? chodzi mi o to ze wydaje sie wam ze jestescie zlymi matkami.. czasem nie mam go czym zajac ... zabawkami sie nie lubi bawic ... nie umiem wam opisac tego co czuje.. siedze i rycze do monitora bo mi tak ciezko... :(:(:(

soniacz87
 826  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

LaMandragora
A jak wyglada Twoja sytuacja? Znasz angielski? Mozesz wyjsc z domu i np. zaczac sie integrowac z otoczeniem? Np. moze sa specjalne grupy dla matek z dziecmi (np. w DE nieraz spotykaja sie matki z dziecmi w tym samym wieku na kawe, dzieci sie w tym czasie bawia)? Wydaje mi sie, zreszta nie tylko wydaje, bo sama rowniez mieszkam za granica i tez roznie bywalo, tez kiedys bylam tu nowa itd... ze duzo zalezy od nas samych. A podstawa na pewno jest dobra znajomosc jezyka. Ona otwiera drzwi do innych ludzi.
mamciamajki
Niestety jak się jest na obczyźnie to są chwile zwątpienia, brak rodziny, przyjaciół, znajomych, dziecko nie ma się z kim bawic. Czasem też tak mam. Ale pomyśl tylko ile to szczęścia masz kolo siebie w postaci takiej małej osóbki, swojego Igorka.Ty jestes dla Niego najlepszą mamą na świecie-wierz mi!!!Głowa do góry.
soniacz87
Mój angielskie nie jest taki dobry ale nie jest tez taki zły...slyszałam ze istnieja takie grupy.. tylko gdzie mam sie udać zeby sie dowiedziec gdzie sa?? wiem ze to jest moje najwieksze szczescie.. tylko ciezko mi bo jestesmy tu sami:( pierwszy raz mam takiego dola i takie wyrzuty;/ siedze i sie obwiniam .. ja wiem ze to nic nie daje .. ale moze same rozumiecie jak to jest:(
LaMandragora
Jeszcze jedno... Nie wiem, na ile tam wyjechaliscie. Czy na jakis czas czy na stale. Zeby gdziekolwiek dobrze sie czuc, nie wolno sie czuc, jak na obczyznie. A wlasnie dopiero znajomosc jezyka danego kraju pomaga tak naprawde poczuc sie (w miare), jak u siebie. Trzeba planowac zycie dokladnie tak, jakby to sie robilo mieszkajac w Polsce... Tak samo rowniez wychodzic do ludzi. Pomijajac jakies tam roznice kulturowe to tacy sami ludzie, jak my... I tez mozna sie z nimi swietnie dogadac.
Wydaje mi sie, ze nie warto sie skupiac na tym, ze jest sie daleko, w obcym kraju... a starac sie brac to, co jest do wziecia.

Idac tym torem mozna znalesc sobie grono znajomych, do ktorych bedzie mozna chodzic, z ktorymi sie bedzie mozna spotykac i ktorych bedzie mozna zapraszac...

A faceci tacy wlasnie sa...
LaMandragora
No nie wiem... popytaj... u pediatry, w ratuszu... roznie... moze sa ogloszenia o takich grupach w lokalnych gazetach... lub gazetkach o tematyce dzieciecej. Szukaj... Nikt do Ciebie nie zapuka do drzwi...

A co do nauki jezyka... Jezeli masz taka mozliwosc idz na kurs. To naprawde duzo daje. Moze tam rowniez poznasz kogos... :)
soniacz87
LaMandragora wyjechalismy na stale... ja jestem osoba co łatwo nawiazuje kontakty .... może i masz racje....... nawet nie wiem co Ci mam odpisać ... ale wezne sie w garśc i spróbuje !!
LaMandragora
No to tym bardziej. Skoro to tam chcecie ZYC... no to buduj tam sobie zycie, wychodz do ludzi, to teraz Twoj kraj, Twoje miejsce na Ziemi.
Spoko... bedzie dobrze... (kciuki)
xkasiulax
Soniu!!!!-nie wnerwiaj mnie,jak możesz pisac,że jesteś złą MATKĄ!!tyyy??....czasem,są gorsze chwile,chwile zwątpienia,trudniejsze dni://...ale nie ma tego złego....................wyjdź do ludzi do świata!!....idź na zakupy do centrum handlowego,z małym do figloraju!!matki z dziećmi szybko nawiązują kontakty .....
LaMandragora
Chodzi mi o to, aby nie skupiac sie na tym, co mogloby byc, co utracilismy, czego nie mamy, ale na tym, co mamy i co mozemy miec.

Ja tez moglabym siasc i plakac, bo moi rodzice daleko, bo mi rodzice dzieci nie popilnuja, bo brakuje mi tego, ze cala rodzine mialam mniej lub bardziej pod bokiem i moglam dosc spontanicznie odwiedzic, a teraz to podroz cala noc autobusem... (smiech)
No ale co to da? Tylko tyle, ze czlowiek siadzie i... no z sil opadnie. Jestesmy tam, gdzie jestesmy, bo tak nam sie potoczylo zycie i jak to sie mowi... jak zycie daje cytryny to zrob z nich lemoniade... (grins)
LaMandragora
@xkasiulax... ma racje. Matki spotykasz takze na placach zabaw i w halach zabaw... Ja w ten sposob na poczatku, jak tu bylam... nawiazalam duzo znajomosci. W ten sposob wlasnie znalazlam pierwsza grupe dla niemowlakow, do ktorej chodzilam z Fatima... No zawsze cos wynika z czegos. Najwazniejsze to zrobic ten pierwszy krok.
soniacz87
Kurde dziewczyny !!!!!!! tyle mi natukłyscie do tego mojego łba ze masakra... jak zacznec wychodzic do ludzi to juz w domu bede gosciem hehe :D jeszcze raz dziekukuje.
LaMandragora
Angielska NM... (grins)(grins)(grins)
http://www.netmums.com/
kreska
jak w anglii mieszkasz to polecam children's centre:) jest na prawde super:) w niektorych nawet organizuja kursy j. ang dla obcokrajowcow :D a kiedy ty sie bedziesz uczyc zajma sie brzdacem:) w kazdym razie polecam poszukac:) na pewno w necie cos znajdziesz jak wpiszesz nazwe miasta w ktorym mieszkasz + Chldren's Centre. a tutaj masz link z wyjasnieniem co moga ci zaoferowac:)
http://www.direct.gov.uk/en/Parents/Preschooldevelopmentandlearning/NurseriesPlaygroupsReceptionClasses/DG_173054

ogolnie oprocz tego co jest tam na pisane kazde to centrum oferuje duzo wiecej:) kiedy moj synek byl maluski chodzilismy na masaz dla niemowlakow oraz jezyk migowy dla maluchow:) potem juz nie mialam tyle czasu...niestety:( ale polecam i powodzenia!!! bedzie dobrze:D
Sardusia
Soniu pomysl o pozytywnych stronach swojej sytuacji chcecie mieszkac w Anglii to nie jest wkoncu tak daleko od polski tylko 2 godziny samolotem- ja mieszkam w Stanach i dla mnie wyjazd do Polski to cala wyprawa. Nie jestes zla mama - nie mysl tak i nikomu nie pozwol tak mowic - napisalas ze Twoj partner zyciowy duzo pracuje - pomysl sobie tak gdybyscie na jeden dzien zamienili sie miejscami to ty gdziekolwiek bys nie pracowala to sobie poradzisz, a gdyby "tatus" zostal na caly jeden dzien z synkiem to bylby bardziej zmeczony niz ty - faceci nie zdaja sobie sprawy jaka to ciezka praca opiekowac sie dzieckiem caly dzien. dziewczyny maja racje zacznij wychodzic do ludzi poszukaj takiej grupy w twojej okolicy poszukaj na internecie. ja tak zrobilam i znalazlam ja i moj syn czesto wychodzimy na tzw playdate mamy rozmawiaja dzieci sie bawia i wszyscy sa zadowoleni. ja dokladnie wiem jak sie czujesz jak sie tak siedzi z dzieckiem w domu to czasem rece opadaja- ja siedze z moim synem w domu prze ponad 18 miesiecy, ale dochodze do wniosku ze on jest moim skarbem i ze kiedys bede chcialaby ten czas powrocil!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.