Menu

muszę się wyżalić

Moja matka się nam do wszystkiego wpie.....Mam już dość ,nie wiem jak mam dotrzeć to tej kobiety by się zajęła sobą.Dochodzi do takich awantur że rzucam jej słuchawką bo uszy więdną ...Jak nic nie kupujemy się wpi...że nic nie mamy do niczego nie dążymy ,jak coś kupimy drze się że kase tracimy na głupoty .Wczoraj byli dopiero co gadaliśmy o telewizorze że se wymienić muszę bo mam stary ..Dziś gdy kupiłam nowy drze się że wydaje kase na głupoty ..Chcę sobie kupić stół z krzesłami ,bo mam ławe i jak ktoś do mnie przychodzi muszę ją przestawiać do łóżka bo nie mam foteli jest mi z tym nie wygodnie .To ona wczoraj darła papę że na co mi to z koro mam dobry stół .Powiedziałm jej że ja sie jej nie wpie...w to co kupuje to niech ona się mnie nie czepia ,to nic jak grochem o ściane ..I dziś powtórka dzwoni z awanturą o tv ..No kurdę tak mam już jej dość ...Jak dotrzeć do tej kobiety ,bo jak dłużej tak będzie to jej do domu wpuszczać nie będę ...

domka
 611  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dom i Ogród zakupy

Odpowiedzi

Justyna14
Nie wpuszczaj jej do domu.Nie masz czasu.Moja tez tak robila,ale sie nie dalam.Kocham ja,ale to moj dom,moje zycie.Ja decyduje co kiedy,kupuje.Powiedz jej to.Ja tak ze swoja zrobilam.Z pacztku bylo ciezko,ale teraz mam naprawde fajny kontakt z mama.Cierpliwsci i powodzenia zycze(kwiatek)
Ada3610
Moja jak tak szalała to przez 1.5 roku nie gadałyśmy. Od tamtej pory minęły 3clata i ani razu się nie wtrąciła i można powiedzieć że mamy super kontakt
jagoda30
zastanów się dlaczego ona tak się zachowuje, może straciła na Ciebie wpływ i nie może sobie z tym poradzić? może jest zazdrosna?może taki ma char. i trzeba z nią pogadać, albo po prostu policzyć do 10
piasekpustyni
współczuję... nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. może jakaś terapia rodzinna by się przydała....
madziullka
ja swojej raz powiedzialam stanowczo - nie wpier... mi sie w to co robie jak robie co kupuje i za ile- ostatnio wyzygiwala mi to ze kupilismy psa za ktorego dalismy 1600 zł... Zygała strasznie a na chu... pies a ze za tyle ze to ze tamto... po raz kolejny powtorzylam ze ma sie nie wpier... bo to nie ona mi go kupila i nie ona go karmi... i skonczyla narazie ze swoimi tekstami... ostatnio cos czesto zaczela dogadywac a na co a to a tamto... tyle ze ja odrazu gasze i nie pozwalam sobie na tego typu gadanie bo to nie jej sprawa na co wydaje i za ile cos kupuje...
Iwona1977
Moja tez wtrynia nos do wszystkiego i mimo ze man juz 35 lat nadal mowi mi co i jak mam robic ,jak zyc , kolory jakie dobieram do mieszkania zawsze krytykuje i chciala by je urzadzic po swojemu nawet ma pretensje ze moja corka tylko w spodniach chodzi... niestety tez jak grochem o sciane ...ale ja to puszczam mimo uszu bo juz nawet nie chce mi sie z nia dyskutowac i robie po swojemu , raczej nic na to nie poradzisz taki charakter,twoja mama moze zaprzestac wtracania sie, ale zawsze trzy grosze wrzuci i w duchu bedzie zla ze nie zrobilas tak jakby ona chciala
alinagj1o2
Z tego co wywnioskowałam nie mieszkacie razem.Ja z moją mamą też nie .Jak moja mama miała dla mnie jakieś swoje racie na początku z nią dyskutowałam i nie raz się zaiskrzyło.Potem zabrałam się na sposób że trzymałam słuchawkę i nic nie mówiłam,jak się spytała czy jestem to mówiłam że jestem i słuchałam dalej albo mówiłam że się nie zgadzam ,nie wciągałam się w dyskusje.Albo jak skończyła mówiłam dobra mamuś muszę kończyć bo coś tam.Teraz jest całkiem inaczej,czasami też o coś chodzi,ale nie wtrąca się do tego co kupuje,do remontu.Najczęściej teraz chodzi o dzieci,ale mówi; ja uważam tak ale ty rób jak chcesz. Teraz i ja widzę że nie każda uwaga jest zła,a mama czy rodzeństwo mogą zauważać coś co ja nie dostrzegam.
amalka
@JustFabulous to samo pomyślałam...

Mam cudowną mamusię. Raz jeden mocno się pokłóciłyśmy (o coś poważnego- nie głupotę) i nie rozmawiałyśmy ze sobą jakiś czas, nigdy jednak nie umiałabym się wypowiedzieć na jej temat w taki sposób jak Ty o swojej rodzicielce. Wierz mi, że większe mają ludzie problemy niż wtrącający się w ich życie rodzice. Twoja mama widocznie tak już "ma"... Może po prostu z nią porozmawiaj lub gdy zacznie zbytnio ingerować w Wasze życie, kończ/ zmieniaj temat (kciuki)

W nasze zakupy wtrąca się mój tato i czasem mnie to wkurza. Jednak nie raz słyszałam od niego, że podziwia moją gospodarność, sposób w jaki prowadzę dom... Gdy zapyta- "Po co Wam nowe rolety? Poprzednie były jeszcze dobre"(dobre- czytaj poplamione Krzysiowymi łapkami, zepsute i opuszczane kombinerkami hehe, niepasujące kolorem do nowego wystroju) spływa to po mnie jak po kaczce. Przyzwyczaiłam się przez 30 lat do tatowego charakteru i do tego, że każdy przedmiot kosztuje (niby) mniej niż na paragonie (smiech)
Anemona
a poco ty sie jej spowiadasz z tego co masz zamiar sobie kupić?? To twoja sprawa na co pieniądze wydajesz, co innego gdyby ona Ci je dawała. A tak to nie ma prawa sie wtrącać. Olej ją i nic nie mów.
mycha2706
Hmmm mam takie samo zdanie jak @Anemona po co się spowiadasz? Jestes uzależniona od mamy finansowo?Moja mama świeta nie jest,duzo mi w życiu krwi zepsuła,ale kocham Ją i szanuję. Co do wtrącania,to czasem mówie co zamierzamzrobić a Ona stwierdza,ze" Jej chata z dala..."i NIGDY się nie wtrąca. Może czasem nie zgadza się z moim zdaniem,ale szanuje mnie tak jak ja Ją. Mnie drzazni przepuszczanie przez Nia pieniedzy na głupoty i nie szanowanie zdrowia,ale w zadnym wypadku nie wypominam,to Jej życie,Ona na to pracuje... Tzn. w kwestii zdrowia to się tam trochę na Nią wkurzam,ale to tylko dlatego,ze sie martwię.Nie mów źle o mamie,bo ludzie tak szybko odchodzą i później się załuje wypowiedzianych słów,nie zrobionych rzeczy...
mycha2706
*niezrobionych :)
niki30041988
a ja wam Kobitki zazdroszcze, ze wasze mamy macie, moja nie zyje od 6 lat i bardzo bym chciala ja zobaczyc, przytulic, miedzy nami bywalo roznie, czasem smiech, czasem lzy, klotnie... ale tesknie za nia:(.
Moze rozmowa z nia? Powiedz jej, ze ja kochasz, ale to dom twoj i meza, wasze pieniadze, potrzeby i wydatki. A jesli nie zmieni nastawienia, to oczywscie wnuka/wnuczke moze odwiedzac, ale u siebie. Bo to Wasze zycie i nie ma prawa wam go ustawiac wg wlasnych zasad, tak moze robic u siebie w domu w cztrech scianach. Kobietki pamietajcie to sa wasze mamy, rodzicielki i one Kochaja Was mimo wszystko, chcoc nie zawsze maja racje. Pozdrawiam
smerrfetka
Ja bym po prostu nie odbierała telefonu!!! Najpierw bym powiedziała,że jeśli dzwoni z pretensjami nie mamy o czym rozmawiać i niech nie dzwoni,a jak zadzwoni odbierzesz i zacznie Ci robić wymówki po prostu się rozłącz!!!!!w koncu sie nauczy!
Marta050709
współczuję
amalka
@eudaimonia te "niektóre" to między innymi ja... Wybacz ale @domka nie wspomina o innych maminych przywarach i innych z nią kłopotach. Opisała jedynie ingerencję rodzicielki w jej finanse. Do tego odniosły się dziewczyny, odniosłam się ja. Jeśli mama @domki czymś tam innym sobie zasłużyła na na brak szacunku- nie moja sprawa. Problem autorki pytania- a jest opisany konkretny, @domkę wkurzający- nie jest dla mnie powodem by wypowiadać się na temat matki z wulgaryzmami... Może jestem inaczej wychowana. Tyle w temacie.
amalka
Ps. Mojemu tacie wieeeele można zarzucić. Zafundował mi niemałe piekło w dzieciństwie ale respekt przed nim czuję i szanuję go mimo wszystko.
mamaasia5
zgadzam sie w 100% z Eudaimonia
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.