Menu

Na mszy z dzieckiem....

No wlasnie... kochane podzielcie sie ze mna swoimi opiniami na temat chodzenia na msze sw. z dziecmi - ale nie takimi malutkimi, ktore przespia cala godzine w wozku, ale takimi np. dwulatkami, ktore energia po prostu roznosi i nie usiedza dluzszej chwili w jednym miejscu. Zabieracie ze soba swoje pociechy czy wolicie chodzic same? Jesli tak, to jak wytrzymuja do konca mszy? Macie jakies sposoby na "niepokorne dusze"? ;) Jesli zas jednak wolicie uczestniczyc we mszy sw. same, to jak zapatrujecie sie na innych rodzicow przychodzacych na msze ze swoimi dziecmi, ktore niekoniecznie sa tam, by sie modlic? (prezent) Udanego weekendu(kwiatek)

elinka
 600  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie msza św dziecko

Odpowiedzi

monikarogalska2
powiem ci że ja zabierałam nie raz swoją córę jak miała 1,5 roku i nie wytrzymała dłużej niz 20 min, więc dałam sobie spokój. Zaczęłam ją od niedawna czasem zabierać( ma teraz 2 lata)i o dziwo jest spokój. Czasem muszę ją ciszyć chrupkiem kukurydzianym i się przymknie
monikarogalska2
osobiście nie przeszkadzają mi rozbrykane dzieciaki w kościele odkąd zostałam mamą, ale skoro dziecko przysparza tyle kłopotów to po co się męczyć, może z czasem dorośnie do cichego uczestnictwa(kciuki)
izkalepszy
Chodzę od czasu do czasu do kościoła z moją małą 2,5 roku,zachowuje się całkiem fajnie trochę chodzi i zwiedza ale nie krzyczy i nie wariuje.
babooshka
Córę zabieram sporadycznie bo energia ją roznosi, i zwykle wtedy stajemy na końcu. Ale wiesz, są takie msze dla dzieci (zamierzamy na nie chodzić) więc wtedy ludzie są bardziej wyrozumiali na zachowania maluchów:)
elinka
no wlasnie z wlasnych obserwacji wiem, ze dziewczynki to jakos tak spokojniej uczestnicza w mszy, a moj dwulatek to ma wtedy tyyyle do powiedzenia i katow do zwiedzenia...
babooshka
spokojniej? no nie powiedziałabym, to zależy od temperamentu dziecka, moja ostatnio b. chciała by organista dalej grał i ludzie śpiewali więc gdy przestał wyraziła swój sprzeciw...;)
elinka
Wiesz Asiu, u nas sa tylko dwie msze w jezyku polskim, wiec wiekszego wyboru nie mam... Jest za to takie male pomieszczenie z tylu kosciola, obudowane szklem, w ktorym jest zrobiony taki maly kacik z zabawkami dla dzieci, ktore przychodza z rodzicami na msze... Ale dla mnie osobiscie taka opcja to zadne rozwiazanie, bo jaki wtedy jest sens zabierania ze soba dziecka do kosciola, kiedy jednak nie uczestniczy w mszy...?
emikacpi
my zaczeliśmy brać synka do kościoła na msze jak skończył 3 latka wcześniej rozmawiał wygłupiał się a ja się tylko denerwowałam bo nic nie wiedziałam z mszy i po co chodzić , wiosna lato tak chodził z nami na dziedziniec bo wtedy za rączkę z nim spacerowałam , ale jeśli chodzi o środek to dopiero jak miał 3latka:):) pozdrawiam
mala21
Nie chodzę z małym. Bo on się nudzi i rozrabia, a ja też nic z takiej mszy nie skorzystam. Chodziliśmy jak był jeszcze malutki i przesypiał w wózku
xkasiulax
Chodziłam,i chodzę sporadycznie!...jeśli mała nie może ustać,rozrabia totalnie poprostu wychodzę!(awve) nie będę dziecka męczyc...ale sama nie chodzę a nic nie mam przeciwko jeśli tak małe dzieci uczestniczą we mszy.Św.To normalka,że dla takiego dziecka np: w wieku 2,3 lat wystanie w jednym miejscu to koszmar (awve)
jolla30
u nas jest msza specjalna dla dzieci moga sobie latac po kpsciele
Magdzik
U nas identycznie jak u @babooshki(grins) Chociaż im częściej zabierałam córę na msze, tym więcej cierpliwości zdobywała, by wysiedzieć do końca;) Ale profilaktycznie zawsze siadamy na końcu, gdyby jednak chciała rozrabiać:)
Renatka2019
Kacperek był ostatnio w kościele jesienią czyli miała jakieś 2 lata i 3-4 miesiące. Tak go zawsze na mszy energia rozpierała, że wytrzymywał jedynie do kazania a potem wołał żeby z nim wyjść na zewnątrz, więc zimą go już nie zabierałam. Zobaczymy jak to będzie jak po takiej przerwie pójdzie do kościoła, teraz ma 2 lata i 9 miesięcy.
Renatka2019
miało być CZYLI MIAŁ a nie czyli miała
JustiSam
Dzieci to nie sa niepokorne dusze tylko dzieci poprostu. Energia ich rozpiera i nie sa w stanie spokojnie wytrzymac godziny. Wedlug tego co mowil ksiadz(fajny ksiadz) powinno sie je zabierac do kosciola nawet na te 20 minut.
okaloka
Od początku zabieramy dzieci i nie mamy problemów z ich zachowaniem.Jak były młodsze to braliśmy dodatkowo jakieś chrupki kukurydziane,soczek,mogą też zabrać ze sobą po małym pluszaku.I nie widzę w tym nic niestosownego.W końcu jest napisane"POZWÓLCIE DZIECIOM PRZYCHODZIĆ DO MNIE"(aniol)
MalaMiii
Bardziej dnerwują mnie biegający za dzieckiem po całym kościele rodzice. Jak maleństwo chce podejść pod ołtarz to niech podejdzie i zobaczy, ale po co zaraz zestersowana matka za nim leci? Oczywiście lepiej je złapać kiedy jest komunia, żeby się nie przestraszyło tłoku. I lepiej mniejsze kościoły.
Od kilku lat do kościoła do którego chodzę przychodzi małżeństwo z dziećmi. Zabierali je ze sobą jak byli bardzo mali i teraz kiedy mają 3-4 lata zachowują się rewelacyjnie. Myślę, że trzeba przyzwyczaić dziecko. Msza dla dzieci to chyba najlepszy pomysł.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.