Menu

Nadopiekuńcza mama

Brak troski i zainteresowania dzieckiem jest dla niego krzywdzące, a co z nadmiarem opieki? Co myślicie o nadopiekuńczych mamach i czy same też nimi jesteście?

justa
 1196  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie opieka mama dziecko nadopiekuńczość troska

Odpowiedzi

mumczinx
Nie wiem jaką będę mamą ale myślę, że nadopiekuńczość zmieni się w życie pod kloszem a z czasem dziecku zaczną smakować zakazane owoce i problemy będą narastać. Może łatwo mi jest bo nie jestem mamą ale jestem zwolenniczką opiekuńczości z dozą rozsądku i marginesu swobody da dziecka.
ruda
Kobieta gdy z niecierpliwością czeka na pierwsze swoje dziecko, przeważnie jest nadopiekuńcza, ale z czasem to przechodzi. Trzeba swoim dzieciom zaufać, że są rozsądne i nie bać się gdy chcą coś same zrobić.
justa
Opieka a opiekuńczość to dwie różne rzeczy. Największy problem nadopiekuńczych mam polega na tym, że nie chcą by ich dziecku stała się jakaś krzywda i dlatego chcą je we wszystkim wyręczać a z czasem ingerować w ich prywatne życie, gdy już stają się dorosłe. Tworzy się takie zamknięte koło, bo dziecko swiadome 'dobrych' intencji nie chce ranić mamy i pozwala na to... Taki przypadek znam. Na pewno istenieją też inne 'opcje'.
Akoo
Jak sobie pomyśle kilka lat wstecz to faktycznie byłam nadopiekuńczą mamą ale na szczęście mąż mnie troche pohamował przy naszym pierwszym dziecku i teraz mogę sie nazwać opiekuńczą wobec naszych dwojga dzieci. Z wiekiem oczywiście im tego luzu przybywa ale w umiarkowanych ilościach.
ewelinan
Jak na razie czuję się nadopiekuńczą mamą - ruda masz racje, mam nadzieję , że z czasem się to zmieni. Co myślę, że nadopiekuńczość do pewnego wieku jest dobra ale jednak zwykła opiekuńczość jest w sam raz.
kasia13_archiwum
A propos dzieci zyjacych pod kloszem.

Ja mam na to jedno okreslenie, moze niezbyt ladne... pies, ktory sie urwie ze smyczy. Co robi? Zupelnie glupieje.

Niestety czesto jest tak, ze dzieci, ktore dorastaja zdala od problemow zyciowych, chronione przez rodzicow i chuchane, dmuchane... to pozniej nagle wyrywaja sie i upadaja bardzo bolesnie.
Czesto maja falszyfe zdanie o swiecie i w zetknieciu z rzeczywistocia bolesnie sie rania.

Rodzice musze dac dzieciom korzenie, ale i skrzydla... aby mogly odleciec.

Moim zdaniem zadanie bycia rodzicem polega na przygotowaniu malego czlowieczka powoli, ale konsekwentnie do (w niedalekiej przyszlosci) samodzielnego zycia w spoleczenstwie, jednym slowem doroslosci.
Nadopiekunczosc w tym nie pomaga.
Nadopiekunczosc nie ma nic wspolnego z opiekunczoscia.

Ja na pewno nie jestem nadopiekuncza mama.
kasia13_archiwum
@justa...

Ja tez znam taki przypadek, gdzie dziewczyna byla juz dorosla a jej matka ciagle we wszystko ingerowala. Jak ta dziewczyna sobie chlopaka znalazla, to jej matka kazdego przepedzila. Biedna dziewczyna sie w koncu od rodzicow wyprowadzila. A co jej matka zrobila? Zaraz znalazla mieszkanie obok coreczki. Co sie dziewczyna przeprowadzala, to mamuska za nia. Wszyscy tej dziewczyny zalowali, ale i sie pukali w glowe jak o jej mamusce opowiadali... No, bo normalne to nie bylo.
justa
@kasia13: to już przypadek extremalny... Serio można dziewczynie współczuć jedynie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.