Menu

Nagła śmierć łóżeczkowa

Dużo słyszy się o śmierci łóżeczkowej, zwanej poprawnie zespołem nagłego zgonu niemowląt. Jak dotąd nie ma jednoznacznych dowodów na to, co jest powodem nagłej śmierci łóżeczkowej, są jedynie wskazówki jak zminimalizować ryzyko jego wystąpienia. Czy znacie z otoczenia przypadki takiej śmierci niemowląt? Czy obawiałyście się tego po przyjściu dziecka na świat? Jak starałyście się temu zapobiegać? Zapraszamy do dyskusji.

Ania
 1667  12

Odpowiedzi

renata29
Nie znam takiego przypadku.Obawiałam się tego trochę na początku i jak mały był bardzo cicho to czasami zaglądałam do łóżeczka żeby sprawdzić czy oddycha.
koza54
starałam się o tym nie myśleć ale też np. kładłam małą na plecach przeważnie i często poprawiałam co by pod kołderkę się nie zsunęła. nadal jestem ostrożna jak córa śpi...
monique25
na szczęscie nie znam takich przypadków
samanita
przez pierwszy miesiac moje noce byly prawie nie przespane budzilam sie co chwile i zagladalam do lozeczka, staram sie, zeby daga spala raczej na plasko, rzadko daje jej poduszke, bo ona lubi sie w nia wtulac albo chwyta za boi i zakrywa twarz, wiec nie chce zeby mi sie udusila
MiJa
Nie spotkałam się z takowym przypadkiem i nie myślałam o tym i się nie bałam.Za to córka znajomych spadła ze schodów i przez tydzień była w śpiączce a moją "kuzynkę"(córka kuzynki mojej mamy) śmiertelnie potrąciło auto...tzn. ,że mam nie przechdzić z dziećmi przez ulicę albo nie schodzić ze schodów? Napewno wymienione przeze mnie przykłady występują częściej niż śmierć łóżeczkowa więc nie popadajmy w paranoję:):):)
Juli1303
Bez przesady, nie popadajmy w obsesję. Nie znam nikogo i nie myślalam o tym. Wiedziąłam co to jest ale zagrożeń jest wiele , jakbym przeżywała każde możliwe na każdym etapie życia dziecka wpadła bym w chorobę psychiczną. Boję się o coś co jest a nie o to co sie mogło by stacć
amalka
O ile mi wiadomo zespół nagłej śmierci łóżeczkowej ma związek nie tylko z uduszeniem się poduszką...
Krzysio zasypiał tylko i wyłącznie na brzuszku, więc tak go układaliśmy by po chwili odwrócić śpiącego na plecy. Oczywiście godzinami wystawałam przy łóżeczku maluszka :) Pamiętam naszą panikę gdy (synek miał nieco ponad dwa miesiące) obudziliśmy się rano i okazało się, że żadne z nas na plecy Krzysia nie odwróciło i nie wstawało do niego w nocy. Przerażeni wyskoczyliśmy z łóżka i pognaliśmy do pokoju Krzysia- nasz Aniołek smacznie spał na brzusiu. To była jego pierwsza przespana noc...
Baliśmy się oczywiście bo człowiek się tyyyle nasłuchał, jednak nie popadliśmy w paranoję.
desdemonka
na szczescie nie spotkałam się z takim przypadkiem wśrd swoich znajomych aczkolwiek obawiałam sie takiej sytuacji zwłaszcza iz mój syn miewał spastyczne zapalenie oskrzeli beda niemowlaczkiem
LaMandragora
Z tego, co czytalam, smierc lozeczkowa moze spotkac dzieci... do 3. roku zycia... jednak najczesciej spotyka dzieci w pierwszym roku zycia.
Np. jedne z ostatnich badan wiaza nagla smierc lozeczkowa z uzywanymi materacami. Wg tego dziecko moze spac w uzywanym lozeczku, ale powinno zawsze dostawac nowy materac. Pot, wilgoc, czesto powoduja, ze w srodku rozwijaja sie np. plesnie, i to ma byc jedna z przyczyn.
Np. w szpitalu, gdzie rodzilam, mowiono o zapobieganiu smierci lozeczkowej i wg tego:
* dziecko powinno spac w pokoju z rodzicami, ale w swoim lozeczku,
* na plasko, w spiworku, bez kolderki,
* powietrze w pokoju, gdzie spi powinno byc czyste o dymu tytoniowego i temperatura powinna nie przekraczac 18°C-20°C,
* zalecane jest karmienie piersia 6 m-cy,
i pare jeszcze innych rzeczy.

Osobiscie spotkalam sie ze smiercia lozeczkowa posrednio. Syn znajomych umarl nagle majac roczek czasu. Tez ponoc byl zdrowy.

Poza tym zawsze wychodzilam z zalozenia, ze co ma byc to bedzie. Nie mozna ciagle trzasc sie i bac... bo jak to sie mowi, kto ma pecha, to go zabije cegla w drewnianym kosciele. A smierc niestety towarzyszy nam ciagle... jest nieodlacznym elementem zycia.
aniol
niespotkalam sie z tym w swoim otoczeniu ale duzo slyszalam o tym i panicznie balam sie tego pilnowalam malego na kazdym kroku bo lubil sie zagrzebywac w koldrze spac pokracznie .czesto w ocy sprawdzalam czy oddycha .a teraz ma 3.5 roku i uwielbia spac na brzuchu i glowe chowac pod poduszke niemoge go tego odzywyczaic i jeszcze bardziej pilnuje .
mammma
nie znam takich przypadków w moim otoczeniu, i całe szczęście. co jakiś czas jest moda na straszenie rodziców jakimś "potworem", a jak wiadomo z doświadczenia potworów nie ma. media potrafią wykreować wszystko i ze wszystkiego zrobić tragedię i postrach dla mas. i tak jest właśnie w tym przypadku, przynajmniej moim zdaniem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.