Menu

Naprawianie usterek - domowymi sposobami czy z pomocą specjalistów?

Co robisz, gdy coś się zepsuje? Dzwonisz po specjalistę czy starasz się sama naprawić? Masz w domu złotą rączkę czy może to w Tobie drzemie dusza majsterkowicza? Jak radzisz sobie z domowymi usterkami?

Ania
 824  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dom i Ogród majsterkowanie usterki

Odpowiedzi

amalka
Mam to szczęście, że mój małżonek to "murarz, tynkarz, akrobata..." Z prac domowych potrafi niemal wszystko- zrobił szafę pod zabudowę (Komandor się chowa), wykafelkował balkon i kuchnię (widziałam już "dzieła" specjalistów, którzy mogliby się uczyć od mojej drugiej połowy), zrobił meble kuchenne (od podstaw), kładzie wszelkie instalacje, tynki, naprawia samochód i różne sprzęty... Typowa złota rączka a druga już mi rośnie, bo junior złapał bakcyla i żaden remoncik, żadna naprawa bez Krzysiowej asysty się nie obędzie :) Jeśli o mnie chodzi to mnie również śrubokręty, wiertarki i kombinerki nie są obce. Ostatni raz specjalista odwiedził nas gdy szwankował junkers (był na gwarancji). Jak widać- jestem baaardzo dumna z męża :)
sque
Generalnie mój mąż nie bardzo radzi sobie w naprawach domowych, no chyba, że już coś robił to wie co i jak. Ale z racji tego, że w domu go więcej nie ma niż jest to moją złotą rączką jest mój bardzo dobry kuzyn i mój tatuś. Jak jest mój tatuś (a pracuje na wyjazdach, więc jest rzadko) to zrobi mi wszystko czego akurat potrzebuję lub co się akurat zepsuło. Praktycznie cały remont w domu mi zrobił, teraz będzie robił Julce pokój (stawiał ściankę, montował drzwi, tynkował i malował cały pokój). No i na praktycznie na każde zawołanie czy to w dzień czy w nocy jest mój kuzyn, który nigdy nie odmówi a zawsze pomoże i we wszystkim. Dosłownie we wszystkim, bo super gotuje, robi remonty, naprawia sprzęty, robi meble, naprawia instalacje wszystkie. Zawsze coś wymyśli, a jak nie wie to popyta tych co się znają i tak zrobi, że będzie ok. Mnie też czasem różne naprawy pociągają. Gdyż jako dziecko w każdym remoncie lub naprawach mojemu tacie pomagałam. Więc najpierw oceniam czy sama mogę coś naprawić a dopiero potem wołam swoje złote rączki.
goskapolak
Niestety nie potrafię wymienić żarówki jak jest jakaś bardziej skomplikowana.Mój mąż także nie ma talentu.Mam na szczęście sąsiada,który za drobną opłatą potrafi zrobić prawie wszystko.
Ada3610
Mój stara się wszystko zrobić, a jak czegoś nie wie to popyta, popatrzy jak się robi i próbuje, albo prosi kogoś do pomocy
smerrfetka
Najpierw próbuję sama naprawić,a jeśli to coś poważnego oczywiście dzwonię po fachowca:-).wszystko zalezy co jest do naprawy.
natuuusia19
zazwyczaj staramy sie sami:) jesli juz na serio nie wiemy czegs to najpierw sie pytamy a najwyzj poznniej prosimy o pomoc kogos, kto se na tym zna:)
rosolzkury
No, ja się pochwalę moją złotą rączką. Odziedziczyliśmy ładny domek pod miastem, z lat 50 tych. Najpierw mąż założył ogrzewanie centralne i rozebrał piece. Potem ocieplił dom watą mineralna. Następnie wymienił okna na plastiki. Potem położył gładzie i przecudownie pomalował. Było pięknie i wspaniale, aż do zimy. Kiedy zaczęliśmy grzać okazało się, że mamy za szczelny dom. Zaczęła się zbierać wilgoć, pojawił się grzyb. I tu pojawił sie fachowiec, który wyznał nam, że powinniśmy zburzyć dom do fundamentów, bo inaczej nie da się założyć wentylacji. Pogoniliśmy go. Moja złota rączka nie poddał się. Szukał, aż znalazł coś, co było w sam raz dla nas. To niemiecki system inventer, który jest nadzwyczaj prosty w montażu, wiec mąż sam to zrobił. Pozbyliśmy się wilgoci, grzyba i problemu. a jak mówi mąż, w zimie zaoszczędzimy na ogrzewaniu, bo ten wentylator odzyskuje ciepło z wydalanego z pomieszczeń.
mila97
Rosół... dzięki za podpowiedź. Mamy podobny problem u rodziców na wsi. Może ten inventer to właśnie rozwiązanie, na jakie czekaliśmy.:)
rosolzkury
poczytaj sobie o tym rozwiązaniu w necie. My zaczynaliśmy od tego. I powodzenia w walce z wilgocią :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.