Menu

Nastoletnia mama i dziecko ?

Witam wszystkie Panie! Jestem Marta - 17 lat. Weszłam tu przypadkiem ale zostałam na dłużej. Jestem w 25 tygodniu ciąży, chciałabym opisać Wam tu moją historię. Nie chciałabym zostać skrytykowana i czytać komentarze typu : zachciało ci się, masz za swoje itp. Jestem raczej spokojną dziewczyną, nigdy nie chodziłam na żadne imprezy do późna, od 2 lat mam wspaniałego chłopaka. Wszystko się układało oprócz stosunków z rodzicami. Codzienne kłótnie z nimi i starszą siostrą doprowadzały mnie do kolejnych płaczów w poduszkę. W wakacje rozmawiałam z mamą na temat współżycia. Jej było to obojętne czy już to robię czy jeszcze nie. Powiedziała że od niej tabletek na pewno nie dostanę. Za kilka tygodniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Wszystko się skończyło + zaczęły się nowe awantury. Wypisała mnie ze szkoły muzycznej, którą tak uwielbiałam, zabroniła mi wszystkiego, a do tego ciągle oboje z tatą na mnie krzyczeli. Myślałam że mi pomogą i nie, nie chodziło mi o wsparcie finansowe i głaskanie po głowie, chciałam tylko rozmowy. Po tym wszystkim został mi tylko chłopak, który również przyjął to bardzo źle.. ale z czasem jego nastawienie się zmieniało. Jego rodzice przyjęli to nieco lepiej od moich. Nadal mieszkam z rodzicami ale praktycznie od tych 24 tygodniu nie rozmawiamy ze sobą. Z nauką nigdy nie miałam problemów, nawet teraz nie mam. W szkole też na początku było gadanie..ale teraz jest dobrze. Wszyscy mi pomagają, szkoda tylko, że w domu tak jest. Wiem, że możecie przyznać rację rodzicom bo przecież ich dziecko w ciąży, co oni mogli czuć.. Nie dziwię się że są źli ale czemu muszą mi to okazywać na każdym kroku ? Potrzebuje ich ciepła. A dziecko już pokochałam, nie oddam go. Ono jest moje, czuje jego ruchy i wiem, że będę miała śliczną córeczkę. Nie wiem co dalej zrobić, proszę pomóżcie mi, dajcie jakieś rady co zrobić z rodzicami ?? jak znowu zacząć rozmawiać, może ktoś ma taką sytuację?

malamama17
 1125  11

Odpowiedzi

sylwia30177
Trudna masz suytuacje ,ale nie wolno sie poddawacMoze z czasem rodzice zrozumia:)Moja siostra miała 17lat jak urodziła synka,ma dobrego meza i jest szczesliwa od 12 lat.Bedzie ok:)Odezwij sie czasem
Agata2728
Ja bym sie spróbowała wyprowadzić od rodziców( jezeli masz gdzie) Ciężko żyć z kimś pod jednym dachem skoro drze się koty...Może wtedy zrozumieją,jak cię krzywdzą.Bo moim zdaniem to rodzice powinni wesprzeć ,a nie obwiniać. Jak dalej będą sie z toba awanturować,to na pewno dobrze nie wpłynie na dziecko i ciebie.Powodzenia
pscolka1987
(kwiatek)(kwiatek) nastoletnie mamy nigdy nie maja łatwo i wesoło ...,Czasami gdy dziecko przychodzi na świat wszystko sie zmienia ,A z rodzicami warto porozmawiać na poważnie ,dziwi mnie podejscie twojej mamy do antykon..sa jeszcze inne metody nie tylko tablety ....Powodzenia (kwiatek)(kwiatek)
Mysiulineczka
Popieram Agate2728, może to da im do myślenia... Teraz najważniejsza jest dzidzia(prezent)(kwiatek)


Powodzenia(kwiatek)(kwiatek)
mamaDOMI
Ja też byłam młoda matka jak urodziłam piewsza córke to miałam zaledwie 18 lat. U mnie w domu nie byli zbytnio zadowoleni ale mnie nie krytykowali,wziełam ślub i po paru miesiacach wyprowadzilismy sie i mieszkaliśmy sami. DOBRA RADA niema to jak mieszkać sami nikt sie nie wtraca i masz świety spokoj. A rodzice myśle że wkoncu zmienia podejscie ale to może chwile potrwać. Powodzenia! trzymam kciuki za was(kwiatek)
sara7777
Tak jak piszą koleżanki,wyprowadzenie się od rodziców byłoby najlepszym rozwiązaniem.Skoro rodzice chłopaka lepiej przyjęli całą sytuację ,to jak jest taka możliwość, lepiej by Ci było mieszkać u nich, razem z Twoim chłopakiem.Stres źle na Was wpłynie, Ty i dzieciątko będziecie nerwowe.ono to czuje.Porozmawiaj z chłopakiem i może razem znajdziecie jakieś wyjście. a z czasem mam nadzieje, że wszystko Ci się ułoży, serdecznie Ci tego życzę i trzymam kciuki!(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
mamaMaja1979
Wszystko się ułoży jak dziecinka przyjdzie na świat i dziadkowie też będą mogli ją poczuć i zobaczyć. Teraz najważniejszy jest Twój spokój i dziecka. Wyprowadzka to tylko połowicznie dobre rozwiązanie. Każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony. Ja poprosiłabym o rozmowę rodziców, bardzo oficjalnie i w klimacie zebrania rodzinnego. Powiedz im co czujesz, czego się boisz, że ich kochasz i nie chciałaś ich zawieść i że teraz to nie ma co się złościć tylko trzeba odnaleźć się w nowej sytuacji. Ty jako mama a oni jako dziadkowie. Na pewno nie od razu "przemówią ludzkim głosem" ale z czasem na pewno. Nic tak na ludzi nie działa jak szczerość. Życzę powodzenia i bądź dobrej myśli. Wszystko się na pewno ułoży. Zdrówka i powodzenia.
234olenka
ja miałam 18 l jak urodziłam synka. Rodzice mnie nie krytykowali. wręcz przeciwnie wspierali mnie, najgorzej to ja miałam powiedzieć ,że jestem w ciąży. ale jak zaczoł brzuszek sie pokazywać zaczęli się domyślać. no i wreście jak poszłam na pierwsze USG , odważyłam się i pokazałam te usg najpierw mamie. ja do niej z zapytaniem co mam dalej począć..ona do mnie[mama] no co urodzić i żyć dalej , teraz już nic nie da rady zrobić. nie krytykowali mnie. Za to są wpatrzeni w Mateuszka teraz mama bo tata nie żyje -i tego jest mi naprawdę brak, jak zawsze przyjeżdżaliśmy do nich , to mój tato mówił do synka" Mateuszku chodź do dziadka , a dziadek coś ci da"batona czy inne łakocie"" . teraz pozostała pustKA PO DZIADKI I TACIE:( (placze)(placze)
a co do ciebie radze ci porozmawiać szczerze z rodzicami, oni po jakimś czasie zrozumieją, a jak urodzisz dzidzię to i pokochają....będzie ich oczko w głowie.....(prezent) Życze Ci powodzenia i cierpliwości do rodziców. A rodziców szanuj bo ma się tylko jedyny.....(prezent)
piasekpustyni
też myślę jak dziewczyny że jak Malutka się urodzi to dziadkowie będą w Niej zakochani po uszy i będą żałować że tak źle Cię potraktowali. stało się i teraz musisz oczekiwać na Maleństwo w spokoju i radości. nie rozumiem dlaczego Twój chłopak na początku źle to przyjął, czy sama poczęłaś to dziecko? dlaczego niektórzy faceci są tacy beznadziejni... dobrze że już jest ok. powodzenia i zdrówka dla Ciebie i Maleństwa!!!
amalka
Taaa... Dziewczyna się wyprowadzi, będzie zbierać puszki i wcinać kit z okien...

@Malamama17 dobrze, iż masz wsparcie w chłopaku- oby tak zostało, świetnie że nie zaprzestałaś nauki, że pragniesz dzieciątka, że je kochasz... To jest najważniejsze. Koniecznie porozmawiaj z rodzicami- im również jest ciężko. Zapewne mięli względem Ciebie jakieś plany (jak to rodzice), może w jakiś sposób czują się zawiedzeni... Oczywiście nie usprawiedliwiam ich ale raczej niewielu przyszłych dziadków na "dzień dobry" skacze z radości. Pewnie ciągle to "trawią"... Faktem jest jednak, iż unikanie konfrontacji to kiepski pomysł, szczególnie gdy tak potrzebujesz wsparcia. Możesz poprosić pedagoga szkolnego by został mediatorem. Dobrze, by przy rozmowie był Twój chłopak. Fajnie byłoby również zorganizować spotkanie rodzinne, by przyszli dziadkowie "obgadali" całą sprawę- nie wiem jak Twój chłopak ale Ty jesteś niepełnoletnia więc mama i tata odpowiadają za Ciebie. W Waszej sytuacji rozmowa to podstawa. Przecież ciąża to nie koniec świata! Wręcz przeciwnie (prezent) Wszyscy będziecie musieli odnaleźć się w nowych rolach.

Życzę Ci by wszystko ułożyło się po Twojej/ Waszej myśli (kwiatek)(prezent)
malamama17
Dziękuję wam bardzo kochane mamuśki !(prezent)(prezent)(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.