Menu

nasza kochna służba zdrowia

Witam (kwiatek) zaczne od początku: 17 lipca podczas kapieli zauważyłam, że moja mała ma dziwną górkę pod lewą paszką , ani to ją nie bolało ani nic . Następnego dnia mieliśmy mieć szczepienie, podczas badania pokazałam lekarce tą zmiane a ona skierowała nas od razu do szpitala i powiedziała że to odczyn poszczepienny po szczepionce na gruźlice, kolejny w tym tygodniu. Zmiana ta zaczynała robić się czerwona . W szpitalu zrobili nam usg tego ale dopiero po dwóch dniach od przyjęcia do szpitala . Mieliśmy czekać do wtorku 24 lipca w szpitalu na chirurga dziecięcego , w między czasie zrobił się z tej zmiany ropień a lekarze twierdzili że nie wytrzyma on do dnia następnego i pęknie ale tak się nie stało. W końcu nadszedł wtorek i się okazało że chirurg dziecięcy jest na urlopie . Zapadła decyzja o pobraniu krwi do badania , jeśli wyniki będą dobre to idziemy na przepustke a wracamy z niej w momencie jak robień pęknie a jeśli wyniki były by kiepskie to zostajemy w szpitalu i czekamy tydzień na chirurga. ''Dobrodusznie'' jednak załatwiono małej miejsce w szpitalu w Warszawie na Bielanach . W drodze do Warszawy ropień pękł. Kiedy dotarliśmy na miejsce lekarze od razu to wyczyścili i wdrożyli odpowiednie leczenie . Dziś wróciłyśmy do domu .Nie chce nawet myśleć co było gdybyśmy zostały w naszym Sochaczewskim szpitalu...tam co i rusz mieli inną wersje , a to że pęknie a to że chirurg to natnie a to że się wchłonie . Serce mi się kraje jak przypomne sobie płacz mojego dziecka.... Czy Wy spotkałyście się z czymś podobnym??

Mysiulineczka
 667  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie szpital ropien

Odpowiedzi

lola86
Taką już mamy służbę , moja mama była w wrześniu w szpitalu przebadali ją w całości od stup do głowy , bo miał powiększoną wątrobę . I stwierdzili że to od leków . Dostał tabletki i do domu .W październiku dostał się do szpitala bo nie mogła wytrzymać z bólu .Okazało się że ma raka i miesiąc później już nie żyła. A chirurdzy i onkolodzy u których szukaliśmy pomocy . Mówili że to za późno już z rok . że to moja wina bo nie wdziałam co się z nią dzieje a były juz ogromne przeżuty . A poprzedni szpital nie zauważył niczego niepokojącego
mgli21
(kwiatek) hej mój synek miał to samo:))miał pod paszką powięszony węzeł gdzieś msc po porodzie(kwiatek) byłam z nim u lekarza i straszył mnie szpiitalami ale ja powiedziałam ze nie pojade i tak bo tam więcej zarazków niz w domu hehehe i nie chciałam z nim iść:))jeździłam do chirurga z nim i jak odebrało to on to wycisł i teraz ma roczek i ma małą szramke wszystko jest ok(kciuki)
alinagj1o2
Mój syn po szczepionce w domu stracił przytomność.Jak go ocuciłam pobiegłam do lekarza i od razu szpital.Trzymali nas tydzień ,i w końcu lekarka powiedziała że widocznie dziecko zasnęło a ja wpadłam w panikę.Bo badania nic nie wykazały.Dali mi wypis i przy drzwiach wyjściowych sytuacja się powtórzyła .Ledwo syn był reanimowany dosyć długo w ciężkim stanie trafił na oiom,potem przewieźli go na badania do Zabrza.Powodu tego co mogło być przyczyną nie odkryto. Dopiero jak syn miał 3 lata był na oddziale alergologicznym zrobiono mu usg .Po tym badaniu kardiolog miał do mnie ale że nie poinformowałam że syn ma taką poważną wadę serca.I takim sposobem po 3 latach dowiedziałam się że dziecko nie ma jednej zastawki ,drugą ma powiększoną a tylko jedna funkcjonuje prawidłowo.Miałam wcześniej skierowanie do kardiologa bo pediatra coś podejrzewała ,ale kardiolog nic nie zauważył. To poważna wada.Jak lekarze przez 3 lata jej nie odkryli.Mnie już nic nie zdziwi .Lekarze często pacjentów traktują tak jak ja towar w pracy.
JustiSam
Niestety...O "moim"szpitalu krazy wiele zlych opowiesci wiec ani tu nie rodzilam, ani nie lecze dziecka. Moja mala miala jakies szmery nad serduszkiem jak sie urodzila. Wolalam zaplacic za wizyte 250zl u lekarza z Kliniki i miec pewnosc ze wsio OK, niz potem,w razie czego,wyrzucac sobie, ze mi bylo szkoda pieniedzy na to zeby sprawdzic czy moje dziecko jest zdrowe.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.