Menu

Nauczycielka krytykuje żywienie dziecka - dopuszczalne?

Jak przeczytać można w jednym z wpisów na forum CafeMom, troska amerykańskich pedagogów o zdrowe żywienie swoich uczniów przybrała ostatnio nowe kształty. Jakiś czas temu do matki pierwszoklasisty zadzwoniła nauczycielka i poprosiła, aby kobieta przygotowywała swojemu synowi zdrowsze śniadanie do szkoły. Obecne posiłki zawierają zbyt dużo cukru, przez co dziecko w szkole ma problemy z koncentracją. Następnie nauczycielka zapowiedziała, że przekaże dziecku notatkę dla rodziców, na którym znajdować się będą informacje o tym, z czego powinno składać się zdrowe śniadanie dla dziecka. Jak ocenisz zachowanie nauczycielki? Uważasz, że postąpiła słusznie dzieląc się z matką swoimi wątpliwościami, czy raczej było to lekkie nadużycie?

Zachowanie nauczycielki było...

NetMamaTeam Team
 641  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Odżywianie żywienie dzieci

Odpowiedzi

kama86
Sluszne zachowanie nauczycielki..Niektorzy nie zadaja sobie sprawy jak szkodza wlasnym dzieciom,dlatego dobrze ze znajdzie sie ktos ktoo im pokaze jak maja postepowac..
mycha2706
U nas w szkole jest zasada, ze tylko i wylacznie sroda jest dniem slodkosci, dzieci maja rytmike imoga energie ze sniadania spozytkowac skaczac i szalejac na tych zajeciach. Niektorzy rodzice nie przestrzegaja tego i na zebraniu nauczycielka normalnie upomina. Madry rodzic zrozumie i uzna to za troske, a inny sie oburzy...
Beatka9316
Słuszne jak najbardziej niektórzy rodzice cieszą się, że dzieci dużo jedzą, że dobrze wyglądają ale tak na prawdę nie zdają sobie sprawy, że szkodzą Swojemu dziecku i robią mu krzywdę. Trzeba wtedy takim rodzicom na spokojnie wytłumaczyć, że robią źle i pokazać, że można robić fajne a zarazem zdrowe jedzenie :) Mycha2706 super szkoła we wszystkich powinni coś takiego wprowadzić, że tylko w jeden dzień można jeść słodycze :)
goskapolak
Nie widzę w tym nic dziwnego.W szkole córki nauczyciele na pierwszym spotkaniu mówią o tym by słodkości nie dawać bo później takiego pobudzonego dzieciaka nie da się opanować.
Tak samo jest w szkole muzycznej.Nauczycielka wręcz nie pozwala jadać czegokolwiek słodkiego.Do picia pozwala mieć herbatę albo wodę.
LaMandragora
Slusznie. W szkolach moich corek jest zasada, ze nie wolno przynosic nic slodkiego.
Wiec jakas kanapka, warzywo jakies moze byc, owoc.


Pamietam, jak srednia cora chodzila do przedszkola i zdziwiona bylam, ze jako jedna z niewielu dzieci miala normalne sniadania ze soba.
Reszta dzieci miala albo chleb z nutella albo poczki albo inne slodycze.
Pamietam, jak raz zapomnialam jej wziac sniadanie, zostalo przez przypadek w domu i po drodze, chcac jej "sprawic przyjemnosc", kupilam paczka, jak to inne dzieci mialy.
Nie chciala tego jest, bo nie byla przyzwyczajona. Co tez w sumie ucieszylo mnie bardzo.

Tak czy inaczej uwazam, ze dobrze, ze nauczyciele zwracaja na to uwage. Dodam jeszcze, ze w szkolach moich corek nie ma opcji, zeby kupic cos niezdrowego. Jest bistro, mozna kupic dobre jedzenie, kanapki, cos do picia, zjesc obiad, ale ani slodkiego sie nie kupi ani chipsow ani fast foodow ani slodkich napojow.
tymianek
To ja się wyłamię.
Zależy jak wyglądało to śniadanie szkolne dziecka - co to znaczy , że zawierało dużo cukru?
No i jak wygląda dziecko. Poza tym w niektórych "poradnikach" ze zdrowym żywieniem są tak wymyślne potrawy, że ja osobiście nie mam czasu na robienie ich, a czasem składniki są po prostu drogie. Nie uważam, że odżywiamy się źle, ale tylko i wyłącznie zdrowo też nie.
Dlatego trudno mi ocenić ten temat, bo mam za mało informacji.
Chociaż popieram fakt walki z otyłością.
koza54
Nie wiedzę w zachowaniu nauczycielki nic niesłusznego. Nie zachowała się niegrzecznie, to była rada i prośba z jej strony i zarówno informacja dla rodzica.
goskapolak
tymianek napisała:
To ja się wyłamię.
Zależy jak wyglądało to śniadanie szkolne dziecka - co to znaczy , że zawierało dużo cukru?
No i jak wygląda dziecko. Poza tym w niektórych "poradnikach" ze zdrowym żywieniem są tak wymyślne potrawy, że ja osobiście nie mam czasu na robienie ich, a czasem składniki są po prostu drogie. Nie uważam, że odżywiamy się źle, ale tylko i wyłącznie zdrowo też nie.
Dlatego trudno mi ocenić ten temat, bo mam za mało informacji.
Chociaż popieram fakt walki z otyłością.
Tymianek- tu już nie chodzi o to,że śnadanie było niezdrowe.Po prostu nauczyciele są coraz bardziej wyedukowani i wiedza,że w szkole cukier powoduje,że za cholerę nie da się opanować dzieciaków.
Wiem coś o tym bo widzę jak słodycze pobudzają moją córkę- nie może na niczym się skoncentrować.
A jak taki nauczyciel ma dwudziestkę takich rozkojarzonych dzieciaków?
LaMandragora
Jedzenie nie musi byc skomplikowane. Musi byc swieze.
Chleb, maslo, ser, wedlina, salata czy jakies warzywo. Nie trzeba od razu wytwarzac samemu pasztetow z grochu czy piec chleba.
Do tego marchewka do podgryzania czy jablko, jakis inny owoc. Mozna orzechow dac czy innych zdrowych rzeczy do podgryzania.
Takze jest duzo opcji, na szybko, nie wymagajacych wiele talentu, czasu, zdrowych, wcale nie jakos specjalnie drogich.

A cukier to zwykly oglupiacz. Bardzo niekorzystny dla mozgu dziecka. Doroslego zreszta tez.

Jak juz slodkie to mozna miod, mozna melase z burakow, mozna sok z agawy. Jest pare mozliwosci.

Mozna dac suszonych owocow. Tez dostarczaja (zdrowego) cukru.

No jest kopa mozliwosci.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.