Menu

nauka języka obcego...??!!

w jakim wieku Wasze dzieciaczki zaczęły się uczyć?? i jakiego języka??

natka86 Mamusia
 625  26

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Opieka nad dzieckiem język obcy

Odpowiedzi

Najbardziej pomocna odpowiedź

Co to jest?
Eudaimonia VIPMama

Od urodzenia, bo jest Kaszubką. Musi znać kaszubski i polski. Musi, bo ja tak zdecydowałam i nie było z tym żadnej dyskusji. Obecnie, w wieku dwóch lat uczy się dodatkowo angielskiego i rosyjskiego. Wygląda to tak:
"- Miszka, chcesz wody?
- Łedy? Jo. (kaszubski).
- To chodź do kuchni.
- Idzi, idzi ("idź, idź" rosyjski).
- A potem pójdziemy do sklepu, dobrze?
- Do szopu! (i nagielskim z lekka trąca)
Idziemy. Dzieci biegną.
- Boy, gel, dzieci! (angielsko-polski misz masz) - krzyczy Miszka.
- I piesek, zobacz!
- Psem, pes! Cisz! (ściż - pies po kaszubsku)"

amalka VIPMama

Krzysio uczy się angielskiego w przedszkolu, w domu (sporo mówię do małego w tym języku) i od 3 tygodni chodzimy na 45cio minutowe zajęcia dla dzieci.

Ostatnio uzależniłam się od słuchania PIGNOISE (taki zespół żeby nie było) i słucham sporo. Siłą rzeczy mały podłapuje i śpiewa. Nie wie co (hehe) ale śpiewa (rock)

Eudaimonia VIPMama

Od urodzenia, bo jest Kaszubką. Musi znać kaszubski i polski. Musi, bo ja tak zdecydowałam i nie było z tym żadnej dyskusji. Obecnie, w wieku dwóch lat uczy się dodatkowo angielskiego i rosyjskiego. Wygląda to tak:
"- Miszka, chcesz wody?
- Łedy? Jo. (kaszubski).
- To chodź do kuchni.
- Idzi, idzi ("idź, idź" rosyjski).
- A potem pójdziemy do sklepu, dobrze?
- Do szopu! (i nagielskim z lekka trąca)
Idziemy. Dzieci biegną.
- Boy, gel, dzieci! (angielsko-polski misz masz) - krzyczy Miszka.
- I piesek, zobacz!
- Psem, pes! Cisz! (ściż - pies po kaszubsku)"

Eudaimonia VIPMama

*angielskim

clyde22 SuperMama

Nasz w przedszkolu liznął angielskiego jako 3latek... Młody umysł jest niesamowicie chłonny. Zdałoby się w tym roku szkolnym kontynuować temat...

Anulkaa Mama

Moja córcia w wieku 2 miesięcy wylądowała ze mną w Niemczech. I ten język ma można powiedzieć od małego na co dzień.
Jak miała 2 latka i 4 miesiące poszła ze mną na kurs niemieckiego. Zaliczyła tam cały rok z mamusią. Tzn to był kurs dla mam z dzieckiem.Mamusie były w jednej klasie gdzie się uczyły, a obok sala lekcyjna była przystosowana do maluchów (zabawki, materace itd) i tam dzieci zostawały to 3,5 godz. z opiekunkami i się bawiły. Opiekunki dwie mówiły po niemiecku płynnie, natomiast dzieci - każde w swoim języku ;) I tak to Alicja podłapała podstawowe słówka, czyli pić , jeść , siku i wszystko co było jej potrzebne przy zabawie. W wieku 3 lat i 4 miesięcy poszła do przedszkola i tam już po 3 miesiącach mówiła zdaniami po niemiecku.
W domu i miedzy sobą mówimy tylko po polsku. Natomiast w innych miejscach, np. przedszkole,plac zabaw czy u lekarza moja córcia automatycznie mówi po niemiecku, sama doszła do tego że tylko w tym języku można się z rówieśnikami dogadać :)

amalka VIPMama

Chwała Ci za to, że pielęgnujesz polskość. Znajoma "babcia" strasznie przeżywa, że nie może się dogadać z wnuczętami. Wnusia wyjechała z Polski mając 2 latka a pozostała trójka przyszła na świat już w Niemczech. Polskiego ni w ząb... Gdy dzieciaki chciały cokolwiek a były pod babciną opieką, ta musiała dzwonić do córki/ zięcia, syna/ synowej, dawać maluchowi telefon i prosić o przetłumaczenie (wow) Wreszcie kupili translator, babcia się poduczyła i jest lepiej, choć nie idealnie. O tym jak ciężko się smykom dogadać z dziećmi w Polsce nawet nie wspominam...

amalka VIPMama

@Eudaimoniu a nie za duży ten "misz-masz"?

Nula139 Mamcia

Młodzież od przedszkola uczy się angielskiego, teraz jeszcze dodatkowo w gimnazjum niemieckiego.
Najmłodsza latorośl ( ma 5 lat) od półtora roku uczy się angielskiego.

Eudaimonia VIPMama

Amalko, nie za duży. Dwujęzyczna być musi, bo jest Kaszubką, a ja Jej tego języka nie nauczę, bo go nie znam. Babcia i Tata mogą to uczynić. Ja o polszczyznę dbać mogę i będę. Pozostałe języki przychodzą mimochodem, bo śpiewam po rosyjsku i po angielsku, po niemiecku także (Brechta). Ja idąc do pierwszej klasy polski i rosyjski miałam w małym palcu. W szkole angielski i niemiecki. Myślę we wszystkich językach, zależnie od okoliczności. Jest jeszcze łacina w stopniu zaawansowanym, hiszpański i włoski komunikatywny, francuski balladowy. I szwedzki w podstawach. Moje dziecko zdolności lingwistyczne odziedziczyło po kądzieli. nie myli jej się nic. Wie, kiedy mówić po polsku, kiedy po kaszubsku. Po angielsku gada, bo jej łatwiej i wygodniej na tym etapie rozwoju. Wybiera go wówczas, gdy nie jest w stanie wypowiedzieć jakiegoś słowa po polsku.
W najbliższych latach położę największy nacisk na kaszubski i polski. Na resztę przyjdzie czas.

irekzboralski Mama

Mikołaj zaczął się uczyć angielskiego w przedszkolu, miał 5 lat

mycha2706 ExpertMama

Ala zna język angielski, Igor uczył się w przedszkolu i chodził na prywatne lekcje u tego samego nauczyciela, bo chciał. @ Eudaimonia, a chińskiego w zanadrzu gdzieś nie trzymasz? W Chinach podobno przyszłość ;) Nie bierz tego za złośliwość, ale dwulatka i takie wymagania aż mi się robi słabo. Każdy robi co uważa za słuszne dla swojego dziecka, super jak jest mega pojętne, ale na wszystko przychodzi czas. Wracając do tematu, gdzieś czytałam, ze dzieciaczki w wieku lat 5 najbardziej przyswajają języki obce.

Eudaimonia VIPMama

Moniko, ja Dziecka mego nie uczę żadnego języka poza polskim i kaszubskim. Uczy się mimochodem. Celowe nauczanie zacznie się za kilka lat.

Eudaimonia VIPMama

Wiecie, co najbardziej doskwiera mi na tym portalu? Najlepiej wychodzi ten, kto "sięga bródką ponad stół", ale broń Boże nie wyżej. Mam się wstydzić wiedzy? Przykro mi, nie wstydzę się. Zresztą, mój Boże, co ja wiem, co ja umiem? Teraz mogę sobie pośpiewać, bo nie mam gdzie szlifować języków. Zapominam je w tempie galaktycznym. Mój Przyjaciel zna ponad dwadzieścia języków obcych, jest tłumaczem przysięgłym z dwunastu. To dopiero wyczyn. nie sądzę, aby cierpiał z tego powodu. I, Moniko, ma w zanadrzu chiński, japoński, suahili i inne cuda.
Nie mam w planach zmuszania Córki do nauki jakiegokolwiek języka poza polskim i kaszubskim, jej ojczystymi językami. Będzie uczyła się tego, który wybierze. Mam tylko skrytą nadzieję, że weźmie przykład z matki i najpierw opanuje biegle języki ojczyste, a dopiero potem obce. Żebym nie musiała się wstydzić za dziecko, które będzie mówiło: "wziąść, włanczać, ubrać buty, tą sukienkę, patrzałam, wzięłam" i wiele innych potworków językowych.

mycha2706 ExpertMama

Chyba się zapędziłaś.. Wkurza mnie Twoje zacietrzewienie i to, że jak ktoś Ci nie przyklaśnie jest be .Napisałam co sądze na temat nadgorliwości w stosunku do dwulatki i takie jest moje zdanie. A mówienie o sobie, że masz wiedzę ponad nas tu wszystkie głupie kurki wzięte nie świadczy o Tobie dobrze. Nie każdy ma potrzebę chwalenia się, ile fakultetów zaliczył i jakie ma znajomości profesorskie... tak trochę się miotasz i ciskasz tam gdzie nie trzeba.

amalka VIPMama

@Eudaimoniu sama napisałaś- "Obecnie, w wieku dwóch lat uczy się dodatkowo angielskiego i rosyjskiego". Nic tu (jak i w reszcie wypowiedzi) o nauce "mimochodem" nie wspomniałaś. Gdyby zatem iść Twoim tokiem rozumowania, Krzysio prócz polskiego oraz angielskiego (maglowanego na okrągło bo przecież i filmy po angielsku nagminnie oglądam, i piosenek słucham) Krzysio "uczy się" gwary śląskiej, slangu (młodzież się nam plącze wiecznie po "Jordanku"), hiszpańskiego (wspominałam, że słucham Pignoise), francuskiego (mama z dwoma dziewczynkami siedzi często w piaskownicy/ na ławeczce i pięknie ćwierkają w ojczystym swym języku)... Określenie tego jako "nauki języka" to niemałe nadużycie.

Przykro mi, ale (mimo całej swej sympatii d Ciebie) zgadzam się po części z @Mychą. Atakujesz każdą z nas, która nie podziela Twojego zdania i do upadłego bronisz "swojego", często zbyt zawzięcie... (pout) Jesteś kobitką cholernie inteligentną (to widzi zapewne każda z nas) ale łebskich babek tu nie brakuje. Co najmniej kilka mogłabym wymienić. Mają prawo nie zgodzić się z Tobą i powinnaś owo uszanować.

Ps. Nawiasem mówiąc nie sądzisz, że ten "misz masz" utrudni Misi kontakt z rówieśnikami? Większość nie załapie za "Chiny ludowe" "o co kaman" (pokoj)

flame123 SuperMama

@Eudaimonia, o scs zapomniałaś - przynajmniej w teorii

flame123 SuperMama

I przepraszam, że zapytam, ale muszę @Asiu: czy znasz choć dwa (poza polskim) z wymienionych języków perfekcyjnie?

Eudaimonia VIPMama

Nie znam, bo nie mam i nigdy nie miałam takich aspiracji lingwistycznych, Joasiu. Onegdaj można było tak powiedzieć o mojej znajomości języka rosyjskiego. Niestety, używany jedynie w wersji śpiewanej, zszedł na psy. Ale, czy muszę znać?

Amalko, o kontakty Miszki z rówieśnikami możesz być spokojna. Radzi sobie doskonale.

Moniko, pojęcia nie mam najbledszego skąd takie wnioski wysnułaś. Do głowy nie przyszło mi się wywyższać. Nie mam podstaw. Przykro mi, jeśli tak to zabrzmiało.

Eudaimonia VIPMama

W mojej pierwszej wypowiedzi zabrakło zasadniczego elementu. Cudzysłowu. Powinno być tak:

Obecnie, w wieku dwóch lat "uczy się" dodatkowo angielskiego i rosyjskiego.

Wszystko byłoby jasne.

Powiem Wam, że jeśli moje Dziecko kaszubski opanuje, chyba postawię Jej pomnik. Dla mnie jest absolutnie nie do opanowania. Rozumiem - mniej więcej - co do mnie gadają, ale bezbłędnie jestem w stanie powtórzyć jedynie kilka pojedynczych słów i może ze trzy zwroty. Po trzech latach! Trudność porównywalna z mandaryńskim chyba. Zwłaszcza, że odmian kaszubskiego też kilka funkcjonuje. Cała nadzieja w chłonności przyrodzonej młodej głowie. Moja stara już tego nie ogarnia.

flame123 SuperMama

Ja też takich aspiracji nie miałam, ale jako studenci filologii polskiej musieliśmy poznawać ten język. Myślałam, że studiowałyśmy to samo.

Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.