Menu

Nauka mówienia

Czy myślicie, że dziecku można pomóc w nauce mówienia?

Ania
 1406  7

Odpowiedzi

twogirls
Zgadzam się z @goska. Mając dwie córeczki mogę obserwować jak ze sobą rozmawiają. Dzięki temu że im dużo czytam i rozmawiamy "jak dorośli", a więc bez zdrobnień, nie mają one żadnych problemów ani z rówieśnikami ani z dorosłymi.
artanis
Mój synek też dość wcześnie zaczął mówić. Kiedy jedziemy samochodem, staram się opisywać wszystko co zobaczymy 'zobacz, krowa, a jak robi krowa?' itd. Teraz gdy wracamy z przedszkola do domu Grześ pyta, czy będzie sie pasła krówka, czy odpoczywa w oborze, czy kopara będzie pracować i kopać doły, czy będą konie, jakie auta mijamy - marki samochodów i ich kolory. W domu też bardzo dużo rozmawiamy. Czytamy książeczki, Grześ opowiada mi, co się dzieje na obrazkach. Wieczorem, gdy brzydka pogoda, puszczam na DVD jakąś bajkę, np. Bambi i razem oglądamy, a ja staram się wszystko tłumaczyć, że deszczyk pada, że króliki biegną przez łąkę, że kwiaty pną się w górę do słońca, że zwierzątka rosną.... W ten sposób mój synek poznaje bardzo dużo wyrazów i potrafi je przypisywać do sytuacji
paula80
Dzieci uczą się mówić słuchając, poznając i odpowiadając na dźwięki z otaczającego świata, dlatego od pierwszych dni Maksia w domu starałam się do niego jak najwięcej mówić i opowiadać o otaczającym świecie. Ponadto wprowadziłam rytuał codziennego czytania mu. Czytam nie tylko bajki, ale i gazety nawet te nie przeznaczone dla dzieci typu wyborcza. Wykorzystuje to jako chwile prasówki dla siebie z pożytkiem czytania małemu.
PaniMisiowa
Na pewno. Można dziecku pomóc w przyswajaniu nowych słów, ale nie bardzo mamy wpływ na to, KIEDY dziecko zacznie ładnie i wyraźnie rozmawiać, bo to już jest indywidualna sprawa. Mimo wszystko warto do niego dużo mówić i namawiać do powtarzania wyrazów. Wcześniej czy później to zaprocentuje.
artanis
Rozmawianie z dzieckiem i tłumaczenie mu świata, nawet jeśli ono jeszcze nie mówi ma ogromny wpływ na jego rozwój. Miałam niestety okazje raz spotkać dziecko, sąsiad kuzyna, który przychodzi bawić się z ich synem. Syn miał wówczas prawie 5 lat, a mały sąsiad 6 i pół. Chłopczyk pochodził z wielodzietnej, patologicznej rodziny, która w ogóle się nim nie interesowała. Nikt z nim nie rozmawiał, nikt nie zwracał na niego uwagi, dziecko było dokarmiane przez kuzyna, bawiło się zabawkami ich syna, bo nie miało własnych. Coś co mnie przeraziło - nie potrafił mówić. To nie kwestia nieśmiałości, po prostu nie miał pojęcia jak się co nazywa, pokazywał palcem. Znał tylko kilka podstawowych wyrazów. Przerażające. Naprawdę warto rozmawiać z dziećmi...
justa
Mówienie do dziecka, zadawanie mu pytań i czekanie na jego reakcję (nawet zwykły śmiech to już coś), opisywanie rzeczy, powtarzanie dźwięków, które wydaje dziecko a następnie podawanie ich prawidłowego brzmienia (np: brum brum - to jest auto), nie używanie zdrobnień, śpiewanie piosenek i czytanie wierszyków i bajek- te wszystkie czynności pomagają każdemu brzdącowi zrozumieć, że mowa służy do porozumiewania się i zachęcą go do tego.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.