Menu

Nerwy nerwy

Moim zdaniem te telefony komórkowe nas wykończą... Też tak macie, że sobie wyobrażacie różne przedziwne rzeczy jak tylko telefon nie odpowiada? Wczoraj wieczorem mąż wyszedł do sklepu, a zapomniałam mu powiedzieć o jednej rzeczy, którą chciałam żeby kupił. Więc łapię za telefon - dzwonię - abonent czasowo niedostępny. Dzwonię drugi, raz, trzeci, czwarty nic. A już powinien być w domu. I od razu wizja, że pewnie coś mi się stało (wiem nie powinnam tak myśleć ale to silniejsze ode mnie) A jemu się rozładował telefon i spotkał naszych znajomych i się zagadali. Nie było go 40 minut a ja odchodziłam od zmysłów. Jeszcze potem na niego nawrzeszczałam za to wszystko tak jakby to była jego wina, że się telefon rozładował. Teraz mi głupio i źle z tym wszystkim...

kosia
 687  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

sklep telefon komórkowy nerwy

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Ja nie mam telefonu komurkowego. Mialam, ale jak bylismy u cioci... moja Yasmina wyrzucila mi komore z balkonu...
A ja zamias sie gniewac, bylam zadowolona...
Z ta komora to ciagle na smyczy bylam.
Jak nie odebralam telefonu w domu (np. nie chcialo mi sie) to od razu dryndala komora...
A tak powiem, ze mnie w domu nie bylo... a komorki niestety... nie posiadam... :)
kasia13_archiwum
A jezeli chodzi o meza... nie mam takich wizji... pare razy tak mi zepsul nerwy... bo sie spoznil i nawet nie zadzwonil i powiedzialam mu, ze jak cos go nastepnym razem stuknie po drodze...
to najwyzej bede mloda wdowa... a przez to, ze mnie tak zrobil w karolka... na pewno sie nie zadreczam, ze ojej tak godzina a go nie ma...
marcelina
Ze mnie też jest taki nerwus! Zwłaszcza jak próbuję się dodzwonić do taty, który jest schorowanym człowiekiem to od razu mam takie czarne wizje!
Maria25
uuuuu, to ostro...w sumie dziwie sie, że ta dziewczyna odebrała czyjś telefon... A jeśli chodzi o komórki to rzeczywiście, czasem można odchodzić od zmysłów. Mnie przypominają się sytuacje gdy mieszkałam z rodzicami, a wracałam późno mama do mnie dzwoniła a ja nie odbierałam, wiecie muzyka, głośno...oj tak bardzo się denerwowała
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.