Menu

niegrzeczna

Witam. Dziewczyny mam problem moja 4 miesiaczna coreczka od ostatniego tygodnia jest tak niegrzeczna ze nie wiem co mam zrobic. O wszystko placze, jak tylko wyjde za prog pokoju odrazu sie zlosci, prezy, wymachuje raczkami. Ciagle wymaga zeby ktos przyniej byl, tak ze nie mam czasu nic zrobic. Od urodzenia przyzwyczjalam ja zeby sie sama bawila i sama zasypia w lozeczku i nie bylo z tym problemu ale ostanio poprostu nie da sie wytrzymac ( jak sie zlosci to nawet jej lzy nie plyna). MOze to juz zeby zaczynaja isc? Jak myslicie.

eliza
 609  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

ania77
Podpisuje sie pod @Magic. Przeciez to jeszcze niemowle...
SCOFI
no raczej nie ma sie co dziecku dziwic bo ona nie pwie weź mnie ,daj mi jeść czy co kolwiek innego,więc ona tylko płaczem może Ci dawać znac ze coś chce,a wiadomo że dziecko małe chce żeby byc przy nim takie dziecko potrzebuje bliskości zreszta wszystkie dzieci tego potrzebują
eliza
Moze slowo niegrzeczna to za mocne okreslenie, ale nie wiem czy ktos jest w stanie nosic dziecko przez pol dnia na rekach, a moja wlasnie tego oczekuje. Bawie sie z nia calymi dniami, przytulam, spiewam, cwiczymy razem, czytam ksiazeczki. Ja nie mam czasu nawet wyjsc i napic sie czegos, bo zaraz slysze ze placze. Jest zdrowa, nakarmiona, ma przewinieta pieluszke, a i tak sie zlosci.
SCOFI
no własnie jest przyzwyczajona ze zawsze jestes z nią ,u mnie jest tak samo ,tylko ze ja moge robić w domu wszystko tylko musze do Filipka mówic zeby słyszał mój głos
lolita
niegrzeczna?-moze troche zle to ujelas ale rozumiem.U nas jest tak samo.ale ja uwazam to za normalne i staram sie synkowi poswiecac jak najwiecej uwagi.Tez czasami zaczyna tak dziwnie po swojemu krzyczec:))))Siedziec jeszcze nie umie ale lezec juz mu sie nie podoba,wiec probuje sie podnosic do siadania i zlosci.......Poprostu trzeba z nim spedzac wiecej czasu na zabawie,noszeniu,to juz nie maly dzidzius,ktory przesypia prawie caly dzien....
lolita
Dodam,ze malego wlasnie zabieram z soba-ide do lazienki to siedzi obok mnie w nosidelku,w goscinnym lezy na kocyku,w kuchni mam kosz na kolkach,takze ciagle mnie widzi i tez ciagle mowie do niego
ania77
Moze bedzie lepiej jak mala wezmiesz ze soba i bedzie po prostu przy Tobie. Wtedy bedziesz mogla dalej dzialac a mala bedzie sie przygladala.
eliza
Dzieki za komentarze i ciesze sie ze ktos mnie rozumie, bo myslalam ze to moja wina i cos robie nie tak. Poswiecam jej naprawde duzo czasu, tylko ze maz pracuje i jestem sama calymi dniami wiec czasem brak mi juz sil :( A kocham ja nad zycie i staram sie jej dac wszystko co tylko moge.
IziaMorela
A mnie sie wydaje, ze to troche uzalanie sie nad soba. Dopiero zobaczysz co to znaczy niegrzeczne dziecko jak zacznie chodzi i mowic. Jeszcze bedziesz wspominac jaki to byl uroczy czas, kiedy byla taka malutka.

Placz jest naturalna i jak narazie jedyna mozliwoscia porozumniwania sie ze swiatem. W ten sposob upomina sie o swoje potrzeby. To zadziwiajace, ze dziecko rodzac sie potrafi juz plakac, a smiac dopiero musi sie nauczyc :D

Moj syn ma rok i do tej pory nie lubi tego widoku kiegy jego mamusia wychodzi z pokoju. Ja raczej biore go wszedzie ze soba kiedy nie spi. Dzieci llubia czuc obecnosc mamusi w pokoju.

Choc Kacper nie nalezy do najspokojniejszych dzieci nigdy przez mysl nie przeszlo mi, ze byl niegrzeczny. Dla mnie to raczej maly odkrywca.
Izka82
ja tez mam 4 miesiecznego bobaska, i zauwazylam podobne zachowanie. u mnie podejrzewam zabkowanie, maly wklada sobie raczke do buzki i mozno ssie, probuje nawet wkladacsobie moje paluszki do buzki, ja uzywam masc na zabkowanie i pomaga bo jakby sie troszke uspokajal.
a po drugie zauwazylam ze on zaczyna byc znudzony lezeniem, wokolo tyle sie dzieje. ja usadzam go troszke zeby mial oparcie, i wtedu ja sobie sprzatam a on ma zabawe bo mnie obserwuje. pozdrawiam
Malwinka
Ja też ma 4 miesięcznego synka i wiem że potrzebuje dużo czułości przytulania. I powiem Ci szczerze że cały czas jest koło mnie bo wydaje mi się że jak mnie widzi to jest spokojniejszy. Mam dla niego leżaczek i zawsze wszędzie biorę go z sobą do kuchni do łazienki i jak coś robię to z nim rozmawiam on sobie ładnie gaworzy i się uśmiecha. Taki maluch potrzebuje dużo uwagi bo uczy się wszystkiego i pomału poznaje świat.
Nanya
A ja tam Cię elizo rozumiem doskonale. Mój mały ma już teraz ponad 2 lata, ale jak był malutki też był takim "cycusiem mamusi". Byłam (tak jak ty) w domu sama od rana do wieczora (mąż czasem nawet nie zdążył wrócić na wieczorne kąpanie o 19) i moim jedynym marzeniem było, żeby ktoś "przerwał mi ręce" choć na 15 min. Żebym mogła spokojnie pójść do łazienki i załatwić swoje potrzeby, chociażby. Pomysł z nosidełkiem (lub chustą) jest bardzo dobry. U mnie sprawdził się leżaczek. Jak robiłam coś w kuchni, kładłam leżaczek na stole i non stop mówiłam do małego. Jak się kąpałam - brałam małego do łazienki. Musisz to przeczekać. Mój, jak miał tak z 6 miesięcy, zaczął się dłużej bawić sam. Mogłam go zostawić w kojcu, a on sobie leżał i przekładał zabawki z rączki do rączki - potrafiło go to wciągnąć nawet na 30 min (nie oczekuj dłuższej przerwy). Wraz z wiekiem ten czas się wydłużał. Teraz, jako młodzieniec :) ma już swoje zabawy, do których mnie wręcz nie dopuszcza :)
A co do wypowiedzi IziaMorela... malutkie dziecko nie jest niegrzeczne, tylko.. bardzo absorbujące, aż do przemęczenia, więc nie można tego porównywać w kategoriach grzeczności. Teraz czuję się o wiele bardziej wypoczęta i zorganizowana, niż gdy mały nie miał roku, więc ta teoria (im strasze tym niegrzeczniejsze) chyba nie zawsze się sprawdza. A może po prostu jest to kwestia doświadczenia. W miarę upływu czasu matka potrafi coraz lepiej organizować sobie czas.
W każdym razie życzę Ci wiele cierpliwości! Musisz trzymać się myśli, że to niedługo minie i staraj się wygospodarować jak najwięcej czasu dla siebie. Jak nie możesz w tygodniu, to spróbuj mieć godzinkę, czy dwie tylko dla siebie w weekend. Niech Twój partner zajmie się dzieckiem (albo mama, siostra, teściowa), a Ty gdzieś wyjdź, zrób coś dla siebie, albo chociaż się prześpij. Zasługujesz na to! Od razu poczujesz się lepiej i zaczniejsz kolejny tydzień w pozytywnym nastawieniu.
kasia13_archiwum
Nie rozumiem... jak mozna o 4-miesiecznym dziecku powiedziec NIEGRZECZNE??? A jak ma ci powiedziec, ze cos jest nie tak? Tylko przez placz i krzyk...
Takiego malusiego dziecka nie idzie rozpiescic...
Z doswiadczenia wiem, ze takie dzieci, czesto noszone na rekach w 1. roku zycia, duzo szybciej sie pozniej odpepkowuja od mamy... Moje poszly np. bardzo szybko do przedszkola i nie mialy z tym najmniejszego problemu...
A znam dzieci, ktore od malego byly zimno wychowywane... tzn. aby nie za czesto brane na rece... i sa w wieku moich corek... i maja trudnosci z usamodzielnieniem sie...
Bycie przy dziecku na zawolanie (w tym wieku) daje mu poczucie bezpieczenstwa i buduje poczucie pewnosci siebie...
Ale jak kto woli.
kasia13_archiwum
Nosilam dzieci w chusci (nawet po domu) majac przy tym wolne rece... Corki byly spokojniejsze... a ja dzieki temu nie tak zestresowana.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.