Menu

Niepełny sukces...

Cześć. Osiągnęłyśmy z Zuzią "niepełny sukces", a mianowicie dzisia cały dzień Zuzia nie zjadła kaszy w ciągu dnia, jak to zdarzało się ostatnio. Wypiła na śniadanie i o 19ej na kolacje. A w ciągu dnia zjadła 2 parówki w jakimś odstępie czasowym, dwie kanapki z masłem i wędliną, w porze obiadowej nie chciała nic konkretnego to wzięła chleb sam, potem zjadła parówkę (tą drugą) no i kaszę a na kolacje po 20ej frytków jej zrobiłam i zjadła dwa płaskie małe talerzyki ich. Jestem zadowolona z takiego wyniku. Co o tym sądzicie?

Karola5
 949  34

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Odżywianie dziecko

Odpowiedzi

Ada3610
No to sukces, oby tak dalej(cukierek)
Ada3610
Jak zasmakuje nowych potraw, to na kasze nie będzie chciała nawet patrzeć
Karola5
I dodam też, że nie robiła mi żadnych histerii dotyczących kaszy, jak się ze dwa razy o nią upomniała to zagadnęłam ją czym innym i zapomniała. Będę ją obserwować parę dni. Będę starała sie wpajać inne nawyki.
sque
no i super, oby tylko lepiej było. Staraj się przygotowywać jej po troszkę różnych rzeczy i nic na siłę. Będzie dobrze.
Karola5
Jutro będzie w domu taki spokojniejszy dzień to wcisne jej na obiad pulpeta albo usmaże kotlet. Będę ją pilnować.
Karola5
Nie będę jej nic na siłę wciskać, tylko usiąde z nią i zachęce jakoś.
Kasia1978
zaraz co nie które doczepią się parówek i frytek....
korek221
Super gratulacje:)))
Tuptolek
może to i nie najlepsze propozycje żywieniowe w zamian Kasia1978, ale teraz liczy się raczej to by młoda chciała próbować nowych, czyli innych potraw niż kaszka, ona po prostu zapychała żołądek tą kaszką do tej pory, będzie dobrze, jak Ty będziesz miała podejście optymistyczne to i ona będzie próbować powodzenia
niki30041988
Kochana moja jada tyle samo, a czasami mniej! Lekarz mówił, że widocznie tyle potrzebuje po czym spojrzał na mnie i mówił, że do "żarłoków" też nie należę, bo jestem szczuplutka. Troszkę przesadzasz, dziecko samo się nie zagłodzi.... wyluzuj odrobinkę, a będzie dobrze. Moja czasami zamiast obiadu zje sama polówkę buły i jajko sadzone ze szczypiorkiem. Twoja córa je, nie każde dziecko ma apetyt za dwóch. Też się zamartwiałam, ale mnie lekarz uspokoił, moja ma 3 lata i przybiera na wadze, rośnie i się rozwija dalej. Nie zmusisz nie jadka do jedzenia, jak zgłodnieje samo się upomni.
niki30041988
P.S ja przestałam wymyślać najlepiej jak moja córa się wybiega na podwórku w tedy nigdy nie odmówiła mi jeszcze posiłku, wylatała się, trochę się umęczyła i ze smakiem potrafi zjeść parówkę (gdzie zazwyczaj pół brała w rączkę i robiła co chciała) i sznytkę chleba czy pół bułki z masełkiem. Podaje jej wibowit do picia od mc, bo jadała mi same jaja, gotowane, smażone i doktor powiedziała, ze to możne być ze za mało witamin może mieć. A byłaś z dzieckiem u lekarza?
MamaMateuszka
Od mojej kuzynki syn jak miał 5 lat to jeszcze musiał jeść kaszkę na kolację i to z butli, robiła mu kolację, czasami kanapkę a czasem nawet tą kaszę tylko na talerzu, a on za chwilę przychodził i mówił, że jest głodny i był koncert o butelkę, jak już dostał to szedł za szafę bo się wstydził i tam wypijał. A przecież jadał już wszystko inne. Przeszło mu samo a kaszka tak mu obrzydła, że teraz nawet krupniku nie zje, zresztą nic w czym jest kasza się nie chwyci(smiech)
Karola5
Zuzia "poszła" figurą w męża, też nie jadł za dużo jak był mały, teściowa latała za nim i teraz za nią lata jak u nich jesteśmy. Natomiast Amelka jest innej budowy ciała. Poszła we mnie, je prawie wszystko to co ja.
amalka
Jak można dawać dziecku parówki! Przecież to sam tłuszcz, chemia, MOM! A frytki to jeszcze większy syf! (to dla @Kasi hehe)

A tak na poważnie- moim zdaniem ogromny sukces! Stopniowo, małymi kroczkami... Podczas zakupów pozwalaj małej dokonywać wyboru (np. pokazujesz dwa, trzy jogurty i niech wybierze jeden) niech pomaga przygotować posiłek, niech poznaje nowe smaki... U nas było czasem tak, że szykowałam 3 obiady jednego dnia aż mój wybredny synek raczył coś zjeść (krejzolka) Teraz już wiem co mu smakuje i na tym bazuję, za każdym razem modyfikując coś nieznacznie. Jego menu jest marne ale tak czy inaczej bogatsze niż jeszcze niedawno. U Ciebie będzie tak samo. Powodzenia (kciuki)

Ps. Mówi się, że "gdy głód w d... zagości, zje się nawet ości"... Jak widać nie zawsze się sprawdza (grins)
urzyteczna
FRYTKÓW...

owoców byś jej lepiej dała i warzyw
amalka
Co do "frytków" lepiej ugotuj ziemniaki w mundurkach (małe, młode) i każdego przekrój na 4. Połóż na blaszce (skórką do dołu), posmaruj minimalnie olejem, posyp ziołami prowansalskimi i do piekarnika (niech się zrumienią) Zrób do tego jakiś dip (Krzysio lubi sos czosnkowy lub tzatziki) Zdrowsze niż frytki a pyszne! Jak do tego dołączysz sałatkę/ surówkę i kawałek mięska/ jajko... masz fajny obiadek.
Karola5
A co znowu jest złego we frytkach? Bo nie rozumiem :/
Karola5
Niektóre nie rozumieją z was. Ona nie zje ziemniaków w mundurkach tym bardziej jak są posypane ziołami, sosów nie tknie. Jak mizeri nie spróbuje to sosy odpadają. Nawet głupiego ketchupu nie weźmie.
amalka
I znowu będę ta zła hehe Co jest złego Mizerne wartości odżywcze, puste kalorie i mnóstwo tłuszczu. Na noc mega niestrawne. To chyba oczywiste...

Krzysio też jada frytki- domowe, z ziemniaków a nie mrożone z pulpy. Nie widzę w tym nic strasznego. Na co dzień jemy bardzo zdrowo (kciuki) Raz na jakiś czas możesz śmiało przygotować córci frytki ale lepiej nie na kolację.
amalka
No dobra... Ja kapituluję (spi) Jesteś NIE na wszystko. Nie znam Twojego dziecka i nie wiem co mu zasmakuje. Podałam tylko pomysł- alternatywę dla frytek. Jeśli chcesz rozszerzyć dietę córki, musisz jej to umożliwić a nie z góry zakładać, że "ona nie zje/ nie tknie". Inna sprawa, iż smaki się zmieniają i to czego brzdąc nie jada, może być w przyszłości jego przysmakiem i odwrotnie. Córka nie zje, to zjesz Ty lub inny członek rodziny. Nie wiesz czy zasmakuje Ci coś czego nie kosztowałaś. Podobnież Twoje dziecko więc musisz najpierw ugotować by mieć pewność. Tyle w temacie...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.