Menu

Nietrafione pocieszenia

Po wielu tygodniach nieobecności wracam do Was Kochane z refleksją. Jedna z bliskich mi osób straciła pracę. Dodam, że nie jest to młoda osoba, zostało jej zaledwie kilka lat do emerytury więc szanse na nową pracę na tak dobrych warunkach płacowych są niewielkie. Druga bliska mi osoba ma problemy zdrowotne, które są skutkiem nadmiaru stresu, ponadto problemy w pracy, w życiu prywantym... Oczywiste jest, że w takich sytuacjach ciężko być biernym i od razu chciałoby się jakoś pomóc, pocieszyć.... Tylko nasuwa mi się pytanie czy zwykłe - "nie martw się, wszystko się ułoży" nie jest zbyt 'oklepane' i takie jakieś bezpłciowe? Czy w sytuacjach, jeśli komuś wali się cały świat faktycznie lepiej tylko być obok, być myślami ale milczeć? A jeśli mówić, to co takiego, żeby nie zranić mocniej, ani nie zbagatelizować problemu? Jestem ciekawa jakie słowa i gesty Was Kochane doprowadzają do szału w trudnych momentach, a co potrafi Was naprawdę podnieść na duchu? Za wszystkie odpowiedzi bardzo dziękuję :)

Wasza Mandarynka ;)

Mandarinios
 612  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina nietrafione pocieszenia

Odpowiedzi

Kubusiowa
nienawidzę jak mnie ktoś pociesza, to okropne bo wtedy czuje że jest jeszcze gorej jak ktoś się nademna użala, wydaje mi się to żałosne.. sama tez nie pocieszam, staram się pomóc, słucham, jeśli potrafię doradzam ale pocieszanie wg mnie jest bez sensu, lepiej być obok i razem płakać czy milczeć bo są chwile kiedy słowa są nic nie warte
robaczek
Nie lubię dopytywania co się stało, opowiadania szczegółów... Pomaga mi po prostu sama obecność drugiej osoby... Czasami jeżeli mówię komuś że chcę zostać sama to tak faktycznie jest...
Edytka85
Najważniejsze to wysłuchać (jeżeli dana osoba chce się wygadać oczywiście) a co powiedzieć, zależy od sytuacji. Czasem tak jak piszą dziewczyny wystarczy być, milczeć i nawet razem popłakać. Słowa "wszystko się ułoży" nie zawsze pomagają, czasem wręcz odnoszą przeciwny skutek szczególnie jeśli sytuacja jest lub wydaje się beznadziejna.
beatka7623
A ja właśnie lubię jak mi ktoś powie słowo otuchy nawet najbardziej banalne i oklepane potrafi podnieść na duchu Czasem tak jest w życiu ze trzeba spaść na samo dno by móc się od niego odbić do góry Pewnie że w takich momentach trzeba przede wszystkim wysłuchać tej osoby może nie doradzać bo czasem taka osoba tego nie chce tylko właśnie pocieszenia i pomocy
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.