Menu

No i mam problemowe pytanie!

Dziś było pytanie: Adopcja nie tylko dla małżeństw. Mój kolega z pracy prawie zabił mnie podczas dyskusji. Stwierdził, że to kompletna bzdura i że później w szkole, a nawet w przedszkolu dzieci śmieją się z takich dzieciczków z niepełnych lub nieformalnych związków. Czyli z mojej córki też będą się śmiać bo jestem matką samotnie wychowującą. Mało śmiać! Zadawać 100 pytań o ojca! Byłam zaskoczona tym co słyszę bo myślałam, że czasy się zmieniły i teraz niczym dziwnym jest wychowywanie dziecka w pojedynkę. Kolega o którym mowa stara się o dziecko z adopcji i twierdzi, że z jego dziecka też się będą śmiać. Albo ja nie nadążam, albo jestem optymistką, albo już sama nie wiem. Piszcie Dziewczyny jak to jest? Czy już mam się martwić o córkę, którą chcę w przyszłym roku posłać do przedszkola, że zostanie zaszczuta bo ma tylko mamę???(pout)

Matina
 919  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

samotna matka

Odpowiedzi

Matina
Dokładnie masz rację, również uważam, że te dzieci jak to nazywasz - bezlitosne mają rodziców bez grama mózgu!
myszka838383
moja mama wychowywała mnie i moja siostra sama...nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek dzieciaki wypytywały mnie o tate badz się ze mnie śmiały...
tworek0309
Powiem szczeże że mi się wydaje że to już tak zle niewygląda ...przeciesz teraz dużo dzieci jest z niepełnych rodzin. jeżeli już żeczywiście ktoś by dokuczał dziecku to wydaje mi się że to jest już żatkość. Jeżeli już tak jest to jest to większości wina rodziców bo dzieci wynoszom takie rozumienie z domu .
Niemartw się napewno będzie dobze jak córcia pójdzie do pszeczkola
Matina
Ja się sama przygotuję przede wszystkim bo skąd niby dziecko w przedszkolujest tak dobrze doinformowane i porusza takie tematy? Przecież to ewidentnie zasługa rodziców. Zatem z rodzicami sobie porozmawiam gdy coś się wydarzy.
justys2529
Nie zgodze sie z tym co powiedzial twoj kolega,moja siostrzenica wychowuje sie w nie pelnej rodzinie!!I nikt ani w przedszkolu ani w szkole sie z niej nie smial,dzieci jej wrecz wspulczuly ze nie ma taty,wiec nie martw sie!!
Nicoletta
a skąd od razu dzieci będą wiedzieć,że np. tata dziecka nie jest z jego mamą czy nie są po ślubie ?
nie przypominam sobie żeby
(za czasów mojej podstawówki a nie było to aż tak dawno!) dzieci naśmiewały się czy wypytywały o formalną,sytuacje domową .. w podstawówce miałam w klasie murzynka (dosłownie czarny- nie mulat! z kręconymi włoskami .. prawdziwy murzynek ) a jego rodzice i siostra byli biali !! .. nigdy nie było jakiś podchodów dlaczego jest tak a nie inaczej ..
oprócz tego miałam tez cygana :) .. poważnie! akurat tak wyszło,że nasza klasa składała się z różnych grup kolorystycznych skóry i nigdy nikt nie robił z tego powodu problemów :)
wydaje mi się,że prędzej inne dzieci mogą wypytywać się czemu tata nie był na np. dniu ojca w przedszkolu niż będą naśmiewać się że kolega ma niepełną rodzinę lub jego mama jest w nieformalnym związku z tatą..
ja też będe wychowywać dziecko sama i szczerze
(przynajmniej jak narazie) nie mam o to obaw!
Maryla
powiem wam jak to wyglada, moja mama wychowuje mnie i mojego brata sama jest panna ja z moim bratem ejstes adoptowani... na pocztau bylo ciezko kazdy gadal o to te dzieci z adopcji i tak dalej... poprostu trzeba sie tym nie pzrejmowac i miec to gdzies co ludzie gadaja!!! Ty wiesz najlepiej, a innych nie powinno to obchodzic:)) zobaczysz bedzie wsystko dobrze:))
33anna
szczerze mówiąc mojemu synowi też w szkole dokuczali jak zostaliśmy sami(smutna)
Nic na to nie poradzisz kochana.....
Ja poprosiłam nauczycielkę, gdyby zauważyła coś niepokojącego, żeby zareagowała. Sama tłumaczyłam mu w domu, że my jesteśmy sami, ale jesteśmy szczęśliwi i bardzo się kochamy , a te dzieci które się śmieją to nie wiadomo jakie mają relacje w domu z rodzicami? I dokuczają innym żeby odwrócić uwagę od siebie, a nie jednokrotnie są to dzieci z rodzin patologicznych i tak odreagowują swój stres, wstyd, a może nawet ból.
Na początku było trudno, ale jak "koledzy" widzieli, że nie ma mamy jakiejś alkoholiczki, że jest ładnie i czysto ubrany, że Marcin się tym nie przejmuje co mówią (przynajmniej starał się tego nie pokazywać) to trochę odpuścili, nawet nie raz zazdrościli (awve)
Nie martw się na zapas. Dzieci są okrutne, ale może akurat będzie OK! Dużo rozmawiaj z dzieckiem i tłumacz, córcia będzie czuła twoje wsparcie, to też będzie się czuła bezpieczna i "mocna"(kwiatek)
kasiulekFR
Nic sie nie martw! Wszystko zalezy od rodzicow, dzieci sa okrutne to prawda,ja cie podziwiam bo wychowywac samemu dziecko jest ciezko, nie sluchaj tych co mowia ze dzieci na pewno beda sie smiac, niestety tolerancja to rzadka cecha u Polakow.
nie martw sie wszystko bedzie dobrze
JUSTYLKA
myślę jak asiulka ,że kolega nie jest gotowy na adopcję albo jeszcze jej do końca nie akceptuje skoro wychodzi z takiego zalożenia już na samym wstępie(nigdy)(nigdy)(nigdy) ...wiem co pisze i wierzcie mi nigdy się z tym nie spotkaliśmy...a zupelnie szczerze to nawet o tym nie pomyślałam A Tobie życzę spokoju i fajnych relacji z córcią a będzie szczęśliwa a to najważniejsze(kwiatek)
aleksandra84
nie rozumiem tego kolegi..a co z dziećmi które są wychowywane przez jednego rodzica, bo np.drugi zmarł? tez będą się z tych dzieci naśmiewać... kolega ma mylne pojęcie o takich sprawach i chyba za dużą wyobraźnię...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.