Menu

Nocowanie w szpitalu..

Kobietki, jak to jest z nocowaniem w szpitalu..? Jestem właśnie w zakaźnym w Gdańsku, i jeden rodzic może nocować z dzieckiem ale musi mieć własny fotel do spania lub rozkładane łóżko polowe, lub najlepiej wypożyczyć szpitalne łóżko (13zł za dobę (wow)).. Ale nie można spać na materacu, może Wy wiecie dlaczego? I dlaczego nie można spać z dzieckiem w łóżku? Ja się przyznam, że tę pierwszą noc spałam razem z Julką, bo nie miałam własnego łóżka..nie wiedziałam, że zostaniemy a było już bardzo późno i nie mieliśmy od kogo pożyczyć.. w dodatku łóżka do wypożyczenia nie było.. Gdy tak siedziałam o 1 w nocy na krześle, to pielęgniarka powiedziała mi, że mogę się przespać na łóżku dziecka, byle bym tylko nie mówiła oddziałowej, że ona mi na to pozwoliła... i przed obchodem miałam zatrzeć ślady mojej obecności w tymże łóżku.. W nocy inna pielęgniarka u nas była, ale nic nie powiedziała... (krejzolka) dziwi mnie takie ukrywanie się, no ale lepiej mi było w tym łóżku niż na krześle..

Panterka
 1177  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

spanie z dzieckiem w szpitalu

Odpowiedzi

krasna1
no niestety takie prawo szpitali...
hospitalizują dziecko a nie rodziców,
ja spałam pierwszą dobę na krześle a następne na kocu ,na podłodze bo nie było opcji wypożyczenia łózka czy krzesła,
Monia ciesz się,że masz możliwość bycia z Julką bo nie każdy szpital zgadza się na to....
euphoria29
Każdy szpital Monia rządzi się swoimi prawami niestety.Ty masz to cholerne szczęście,że możesz być z Julką,niektóre szpitale tego zabraniają tym bardziej na oddziałach zakaźnych.(prezent)

Wytrwałości(prezent)
renata29
Miałam podobnie,pierwszą noc miałam spać na krześle,na szczęście mąż przywiózł i łóżko polowe,z dzieckiem nie dało rady bo małe łóżeczka były,pielęgniarka mi mówiła,że nie można materaca ani innego łóżka bo za dużo miejsca zajmuje a jak nas na sali cztery było to faktycznie ciasno ale raz byłam w szpitalu gdzie normalnie na sali były łóżka dla dzieci i drugie dla rodzica,przynajmniej można się było wyspać.
Panterka
Ja się cieszę bardzo, że mogę być z nią.. Bo nie wiem jak bym to zniosła.. Ale materac tak dużo miejsca nie zajmuje, a mój mogę złożyć na pół i schować.. Teraz pytałam innej pielęgniarki czy mąż mi może przywieźć łóżko polowe, bo sobie załatwiłam od brata, to kazała pytać lekarza... Lekarz kazał iść do jej szefa (kimkolwiek jest ale dziś już go i tak nie zastanę).. Ale właściwie to mogę spać nawet na krześle... Przynajmniej na każdym badaniu jej towarzyszę i mogę ją trzymać..

Tak poza tym, najprawdopodobniej znów nas czeka kroplówka, bo na obchodzie lekarz stwierdził,że za mało pije.. (pout) Dobrze, że chociaż kroplówki znosi dobrze....
Kairra
Mój starszy syn również leżał w szpitalu na kroplówkach ,na zakaźnym w Wejherowie.
Rodzic może przebywać przy dziecku całą dobę, a nawet jest to wskazane. Mają tam opcję wypożyczenia łóżka polowego (20 zł/dobę, rok 2003).
Na łóżku dziecka spać nie można, ba! nawet łazienka przy sali jest tylko dla dziecka, rodzic może korzystać tylko z łazienki na oddziale.
Miałam wtedy trochę szczęścia bo byłam akurat w 6 mcu ciąży z drugim synem i za łózko polowe płaciłam 1/4 ceny.
cela
Tydzień temu mój synek tez był w szpitalu razem z tatą, bo ja karmie piersią Michalinę więc nie mogłam... Byli na zakaźnym, sami na sali gdzie znajdowało się duże łóżko i dwa łóżeczka. Mąż spał w dużym łóżku sam, a synek w łóżeczku, za dobę płacił 10 zł.
krasna1
Monia miej w dupie te 13 zł i wykup sobie łóżko,
wtedy wszyscy będą zadowoleni
tlolek
jak Kuba byl w szpitaliku za łóżko nie wiem ile trzeba było zapłacić bo chcieliśmy izolatkę to 25zl za dobę. pierwszą noc koczowałam na krześle a później mąż kupił krzesło-leżak do opalania ależ było wygodne. dla mnie chore jet też to że przy dziecku może zostać tylko jeden rodzic w nocy. u nas w szpitaliku dziecięcym nawet nie bylo możliwości wykąpać dziecka bo w kranie tylko zimna woda była. dobrze że byliśmy tam niecały tydzień bo to był koszmar, nawet butelek na mleko nie było jak umyć bo na kuchnie wejść nie można a w lodowatej wodzie tonie mycie
monique25
Monis zdrowia dla lokusia kochanego (prezent)(prezent)(prezent) i trzymajcie sie tam w tym szpitalu
Panterka
No nie powiem, bo warunki są tutaj dobre... Jesteśmy w sali dwuosobowej.. Oprócz nas jest dziewczynka z babcią i właściwie za dużo miejsca nie ma na drugie łóżko.. Dzieci mają w pokoju łazienkę z prysznicem, umywalką kibelkiem.. A dla rodziców jest akurat obok nas pokój socjalny.. Można sobie zrobić kawę itp. jest mikrofala, łazienka z prysznicem.. Można by powiedzieć, że luksus.. Jak na szpital... Personel też jest super, nie mam nic do zarzucenia...

@Kraśniutka, ja wiem, że to nie jest tak dużo, ale my mamy tu być ponad tydzień i to już jest ok 100zł, więc dobrze by było gdybym mogła mieć swoje wyrko, nawet leżak.... Bo niestety dopadły nas problemy finansowe.. Fakt, że przejściowe ale jednak.. W tej chwili to dla nas duży koszt...

Idę pogadać z lekarzem... Niedługo powinny być wyniki badań i dowiem się czy będzie konieczna kroplówka... A Julka zasnęła... Biegunka chwilowo minęła... Właściwie to żadnej kupy od rana nie robiła.. Nie wiem czy to dobrze czy źle...
7Haney
Znam ten ból.Niedawno przez to przechodziłam(placze)
Najważniejsze to być z dzieckiem w szpitalu i nie ma znaczenia w jakich warunkach.
Magda27
U nas we Wrocku jak leżałam z Marcinem a było to często to Marcin w łóżeczku a ja miałam duże łóżko za które płaciłam 15zł/doba
wisienka13
u mnie nie ma żadnych materaców czy łóżek do pożyczenia, każdy jest zdany na siebie i przeważnie rodzic który zostaje z dzieckiem w szpitalu musi spać na krześle, na szczęście ja jestem w miarę mała to się mieściłam razem z córką w jednym łóżeczku i to przeważnie tym z barierkami bo tylko takie dostawała
cytrynka
pielęgniarki nie pozwalają kłaść się do dziecka z tego względu że wtedy łóżka (sprężyny) się szybciej wyciągają bo jedna mama waży 50 a druga 100kg i częściej muszą łóżka wymieniać na co ich nie stać( szpital) a jak jednej pozwolą to i drugiej też będą musiał - tak mi pielęgniarka kiedyś tłumaczyła.
daryjka87poznan
Ooooo u nas to nawet łozka nie szło wypozyczyc. Albo przyniesiesz swoje albo spisz na podłodze.
bialaanka
Mój mały jak leżał na zakaźnym to spałam razem z nim w jednym łóżku,potem się tak dogadaliśmy z pielęgniarkami to nawet mąż na noc zostawał z nami na noc...
szyszunia102
córeczka mojej siostry ma padaczkę ukryta, ostatnio siostra musiała z nią jechac na badania na kilka dni do szpitala w chorzowie. łóżka wypożyczyć sie nie dało ale problemów nie robili i siostra mogła spać z córką.
lola86
u nas w zakaźnym wcale spać nie wolno . A jak siorka spała z małym w szpitalu to musiała na krześle i siostry przychodziły sprawdzać co 2 godziny gdzie śpi , płacić musiała 30 zł za dobę . Na drugi raz miała z sobą kari matę i śpiwór i spała na ziemi
krasna1
Monia to chodzi o to,że jak wzięłabyś od nich to wtedy nie ma żadnego problemu
jolla30
jak byłam z małym w szpitalu to płaciłam 22zł na dobe za łózko..mogłam korzystac z prysznica, był czajnik i mikrofalówka,lodówka... nie było tak zle... moim zdaniem pielegniarka to bardzo na reke jest ze rodzice sa z dziecmi w szpitalu bo maja o połowe mniej roboty... ja sama małemu leki podawałam inchalowałam, one tylko mi donosiły leki i podłanczały kroplówki ...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.