Menu

notoryczne zalewanie przez sasiada...

prosze o szczera odpowiedz, co byscie zrobily w takiej sytuacji. pierwsze zalanie naszego mieszkania bylo jakies 3 latat temu i wlasciciel mieszkania nad nami stwierdzil ze on wszystko tak naprawil ze juz problem nigdy nie powroci, i dopoki mieszkali w miare odpowiedzialni sasiedzi to wszystko bylo dobrze. ostatnio lokator sie zmienil i problemy znowu sie zaczely. w sobote zostalismy zalani przez nich, mldoy zestresowany przylecial tlumaczyl sie ze problem rozwiazany i wiecej sie to nie powtorzy, niestety dzisiaj rano maz wstal do pracy o 5.30 i co sie okazalo sufit znowu zalany. bylam sie chwile pozniej dobijac do sasiada niestety bez skutku (albo go nie ma albo ma tak mocny sen ze mojego walenia nie slyszal), udalo nam sie zakrecic mu wode (bo liczniki i zawory do kazdego mieszkania mamy na klatce). Widaomo sprawe zglosze wlascicelowi naszego mieszkania ponownie (ale go lubie to poczekam do 8 rano), do spoldzielni i moj maz twierdzi ze to wystarczy. a ja chce napisac do sasiada pismo w ktorym zawre to ze on mi sufit wyremontuje na wlasny koszt w jak najkrotszym czasie, inaczej bedzie placil odszkodowanie dzienne 100 zł a po dluzszym zwlekaniu sprawe kieduje do sadu. Maz twierdzi ze to przegiecie z mojej strony a ja uwazam ze wclae nie bo zapewnienia sasiada na nic sie zdaly i problem sie powtarza. a jak wy byscie postapily w takiej sprawie?? mam posluchac meza i zostawic sprawe spoldzielni czy jednak dzialac jak ja mysle. a moze proponujecie jeszcze inne rozwiazanie.

Runka
 737  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

zalewanie mieszkania

Odpowiedzi

syla
A masz ubezpieczone mieszkanie ,jeżeli sąsiad ma to z jego ubezpieczenia pójdzie
Runka
mieszkanie jest ubezpieczone, ale nie wiem jak z sasiadem. my wynajmujemy tylko ale właściciel po ostatnich zalaniach ubezpieczyl mieszkanie.
Runka
sprawa jest juz zgloszona do spoldzielni oni maja szukac wlascicela mieszkania, sasiad jest w domu ale boi sie otworzyc drzwi, i co sie okazuje wlasciciel mieszkania tego nad nami wynajmuje je na czarno wiec bedzie mial dodatkowe problemy.
mycha2706
Awarie się zdarzają, trzeba byc troszkę wyrozumiałym, najpierw porozmawiałabym z sąsiadem zanim zrobiłabym raban w spółdzielni.Nie lubię szkodzić ludziom, nawet w takich sytuacjach... ot taka pokojowo nastawiona do życia jestem;)
Runka
@mycha ja bylam pokojowo nastawiona do pewnego momentu, ale teraz juz sprawa zostala przekazana wlascicielom mieszkan. i to oni bede juz miedzy soba ustalac wszystko....



wlasnie sasiad przylecial z wielkim rabanem jakim prawem sie do niego dobijalismy o 5.30 rano, ja do neigo ze dlatego ze mnie pan zalewa, i zarzyczyl sobie natychmiastowego odkrecenia mu wody przez mojego meza (musielismy zakrecic wode bo nam sie lalo juz z sufitu), zwyzywal mnie i stwierdzil ze nie mam co liczyc na naprawe szkody z jego strony. chyba sie nie spodziewal ze juz jest sprawa zgloszona u spoldzielni i u wlascicielki mieszkania ktore wynajmuje.
Runka
@atenko zgadzam sie ze tak powinny te sprawy wygladac, ale skoro nie mialam kontaktu z sasiadem od ktorego mi sie woda po suficie leje musialam siegnac dalej i zglosic sprawe spoldzielni ktora podala mi dane wlascicielki mieszkania nade mna, a ja to przekazalam wlascicielowi naszego mieszkania, ja w tej chwili moge sie ograniczyc tylko do wposzczenia do mieszkania osoby ktora przyjdzie spisac protokol szkody, oraz tego kto mi ta szkode naprawi, bo nie zamierzam z wlasnej kieszeni tego robic.
alinagj1o2
Ja miałam zwrot z ubezpieczenia ze spółdzielni 3 razy z powodu zalewania .Mieszkania nie mam ubezpieczonego ale spółdzielnie są . Zabrałam się też na sposób że robiłam zdjęcia , idąc kolejny raz zgłosić pokazywałam jak to wygląda .Za każdym razem pisałam pismo i jedno podbite zostawiałam.W końcu powiedziałam że idę do sądu jak jeszcze raz taka sytuacja się powtórzy ,bo ja nie chcę kasy z odszkodowania.I potrafili zrobić remont i posprawdzać wszystko .
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.