Menu

obcokrajowiec

czy ktoras z was ma meza lub faceta obcokrajowca?bo ja mam portugalca i naprawde powiem szczerze jest roznica miedzy nim a tym co mialam w polsce....a jak jest u was?

aniapaulo26
 662  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

facet

Odpowiedzi

IziaMorela
Ja mam kolezanke, ktora ma za meza Pakistanczyka. I mowi, ze jest podwojnie trudno. Bo nie dosc, ze trzeba sie dopasowac charakterami, dotrzec sie to jeszcze trzeba poznawac nowa kulture, uczyc sie z nia zyc i przede wszystkim zaakceptowac jego kulture, ktora "troche" sie rozni od polskiej!
Osobiscie mam Polaka! I kocham go!
smerrfetka
ja mam męża czystej krwi POLAKA,kochanie moje .... aniapaulo...jaka jest różnica???
aniapaulo26
chodzi mi o to ze dla mnie ten moj portugal jest lepszy,kazdy facet ma swoje wady i zalety ale mi on odpowiada i nie mam zamiaru go zmieniac.u mnie jest tak ja polka on portugal a mieszkamy w holandii i on poznaje moja kulture ja jego i razem holenderska.
aneczka
ja mam hiszpana urodzonego w niemczech
AgaC
mój mąż jest Polakiem, a serce nie sługa, nie ważna jest narodowość, ważne, aby nam odpowiadał, aby się okazało, że dobrze ulokowałyśmy swoje uczucia :)))
kasia13_archiwum
Moj maz jest Irakijczykiem (muzulmaninem)... Nie przypisuje mu jego wad czy zalet faktowi, ze jest czy nie jest Polakiem...
Mysle, ze jak sie wychodzi za maz za faceta to ma on swoje zalety... i wtedy czlowiek nie zastanawia sie skad one sie wziely... czy to dlatego, ze jest Polakiem, czy dlatego ze nie jest?

Nie uwazam, zeby Polacy byli gorsi... ani lepsi... Jak kogos kocham... to jego narodowosc nie ma znaczenia...
kasia13_archiwum
Oczywiscie, ze zwiazek z moim mezem wymagal wielu kompromisow. Uczylismy sie nawzajem swoich kultur.
Inna kurtura, inna religia, inne zwyczaje, inna kuchnia, inne swieta, inny sposob wychowania... wiele innosci...
Ale na szczescie trafilam na mezczyzne, czlowieka, ktory rowniez jest zainteresowany poznawac nowe kulury, religie, zwyczaje, kuchnie i swieta...

Wiec az tak trudno nie jest..
Trudno jest wtedy, gdy tylko jedna strona musi sie stale naginac do drugiej. A w sumie tak nie jest rzadko, gdy kobieta wychodzi za maz za muzulmanina.
Presja, zeby zalozyla chuste, wychowywala po muzulmansku dzieci, gotowala wylacznie jego narodowe potrawy... zdarza sie nierzadko...
No, ale taki moj charakter, ze bym nie mogla i mojego meza, ze nie chcialby takiej (zbyt uleglej we wszystkim) zony...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.