Menu

Obcy i branie na rękę

Ostatnio zdarzyła ni się taka historia: byłam na pogotowiu z moim bratem (nic poważnego) i musiałam ze sobą wziąć synka (4 i pół m-ca), mały jest pogodnym dzieckiem i śmieje się do każdego, nie boi się też obcych. Rozmawiałam sobie z kobietą (całkiem miłą), ona mówiła też do Szymonka i bardzo mu się to podobało, w pewnym momencie zapytała czy może go wziąć na ręce, zaskoczyła mnie i jej dałam, ale tak sobie myślę że chyba głupio zrobiłam. Dziś miałam podobną sytuacje ale się wymigałam mówiąc że niestety muszę już iść. Moje pytanie: jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach?????

Agnieshka76
 1248  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem dziecko obcy

Odpowiedzi

Mandarinios
JA mam jakąś blokadę jeśli chodzi o obcych, baaa nawet rodzinie męża nie mam ochoty dawać synka... Ja unikam takich sytuacji jak ognia a jeśli się przydarzy to od razu zabieram malucha....
JUSTYLKA
kurcze ja nie daję obcym na ręce malucha ...a czasem i rodzinie niechętnie Taki syndrom matki kwoki
sweetnessa27
Mandarinios ja to samo....Nie lubie jak dziadkowie biorą moją mała,obcy,znajomi,czy jakaś rodzina....

Myślałam że jestem jakaś dziwna..widzę że inne mamy też tak mają...
Mandarinios
Najgorsze, ze pare razy miałam sytuację, że ktoś sobie poprostu Kubę wziął na ręce bez pytania.... Porażka... a moja reakcja oczywiście była natychmiastowa... @sweetnessa27 też myślałam, że tylko ja tak mam :)
joka26
Nie daję obcym trzymać dziecka. Jeśli są to dalsi znajomi to inicjatywa by dać dziecko na ręce należy do mnie.
Natomiast "ciara" mnie przechodzi jak moja mama całuje moje dziecko w usta, ja sama tego nie robię i nie mogę jej tego oduczyć (zla)
Edytka85
Popieram Justylkę, raził mnie każdy kto chciał wziąć małą na ręce. Teraz mam spokój bo Julka ma prawie 2 ata i nie pójdzie do obcego na ręce a do rodziny to zależy od jej humorku ale raczej nie chce by brać ją na ręce
mysza
nie Kobietki ja też tak mam ...ostatnio mój Bąbel swoimi ścieżkami raz w lewo raz w prawo (jak to przy nauce chodzenia) podążal a taka babcia jakaś co z wnuczkiem starszym była zaczęła go wołac ...oczywiście moje towarzyskie dziecię w te pędy do niej potuptało a ta go ..hyc i na ręce ...a ja oniemiałam i go ...hyc bardzo szybko odebrałam....a ja wiem kto to i co to ...(zla)
Agnieshka76
Dobrze że Was mam bo już też się zastanawiałam czy aby na pewno jestem normalna i czy nie jestem przewrażliwiona ale widzę że nie tylko Ja tak mam (grins)(grins)(grins)(grins)
sweetnessa27
No właśnie...ja tez nie chce zeby Blanke ktos calowal oprocz mnie i meza...
jak zareagowac? co powiedziec zeby nie urazic rodziny
sweetnessa27
przeciez to nie zabawki zeby sobie tak brac na rece i calowac....

a jak placze to mamie juz oddawaja dzieci...tak to wszyscy dobrzy a jak przyjdzie co do czego to nie ma komu dziecka popilnowac
Agnieshka76
sweetnessa27 dobre pytanie jak powiedzieć żeby tego nie robili i jednocześnie żeby nikt nie poczuł się urażony??????
mool
Czytam te odpowiedzi i jestem zszokowana.Rozumiem obcy ludzie ale rodzina ,znajomi a nawet dziadkowie.Chyba nic strasznego jak babcia wezmie wnuka na ręcę.Rozumiem że nie lubicie jak ktoś całuje wasze dzieci(chociaż ja nie widzę w tym nic strasznego)-zwłaszcza obcy.Przesadzacie.Zdziwiła mnie też wypowiedz @mandarinios że nie lubi jak ktoś z rodziny męża bierze dziecko.A co by był o gdybyście musieli oddac dziecko do przedszkola nie mówiąc o żłobku
joka26
Wszyscy w rodzinie chcą trzymać dziecko, złapać za rączkę i dać buziaka.
I powiem Wam że tylko RAZ usłyszałam z ust mojej kuzynki słowa skierowane do jej córek, podczas wizyty u nas:" możecie dotknąć dziecko ale nie za dłoń bo dzidzia wkłada rączkę do buzi". Mądre słowa.

A z całowaniem to ja też nie mam odwagi powiedzieć żeby tego nie robić w obawie żeby sie nie obrazili.
sweetnessa27
@mool,każdy ma inne odczucia i inne zdanie. jedni mają tak a drudzy inaczej..

Mamy prawo decydować o swoich dzieciach.

Szanuje Twoją wypowiedź i Twoje zdanie a Ty uszanuj nasze...

Pozdrawiam
mool
@sweetnessa Ja wiem że każdy ma inne odczucia.I też szanuje wasze wypowiedzi.Ale moim odczuciem był szok Oczywiście każdy ma prawo decydowac o swoim dziecku.Ja też mam w rodzinie 2 mies. niemowlę i też nie pozwalam aby moja 3.5letnia córka je dotykała.Tylko wtedy jak jej ciocia pozwoli(ale ja nie pytam czy może dotknąc żyby nie stawiac mamy dzidziusia w niezręcznej sytuacji)poprostu inicjatywa wychodzi od niej.
33anna
Jeśli ktoś z rodziny bierze małego na rączki, to nie mam nic przeciwko(przecież oni go bardzo kochają) i jak ktoś go pocałuje, też nic się nie dzieje. Nikt nie całuje go w usta, tylko w główkę, w policzek, albo w stópkę. Jeśli chodzi o obcych to absolutnie i stanowczo NIE!!!
W zeszłym tyg. miałam takie zdarzenie - stałam w kolejce w drogerii i trzymałam małego na rękach. Misiu zaczął się głośno śmiać i jak się odwróciłam , to zobaczyłam, że za nami jakaś obca pani do niego robi minki i całuje go po rączce! normalnie zdrętwiałam!!!! Kupiłam chusteczki nawilżane i wycierałam mu kilka razy rączki zaraz po wyjściu ze sklepu!
Ale co ja miałam tej kobiecie powiedzieć??? Była miła i taka bardzo zadbana babka.
Mandarinios
@mool moja niechęć do tych ludzi ma podłoże w sytuacji między mną a nimi więc dlatego czuję niechęć i nie muszę się z tego tłumaczyć.... Są dla mnie jak obcy ludzie.... Więc....
myszka838383
ja tam nie mam nic przeciwko...pod warunkiem że go nie całują!!!!Bez przesady..jak go ktos na moment na ręce wezmie to nic się nie stanie..nie popadajmy w paranoje.
Anita21
ja tak jak renia3 rodzinie owszem ale nieznajomym nie!(zlosc)
natalcia1988
ja równiez podobnie jak mayszka838383 nie mam nic przeciwko wzięciu na ręce czy zabawianiu mojej Zuzanki która sama zaczepia ludzi i śmieje sie do nich. Oczywiście wykluczam tu branie na ręce przez dzieci lub przez jakis nieciekawie wygladających typów(czyt.alkoholików) chociaż zdarzyło mi się ze tacy tez ludzie zaglądali do wózka i rozśmieszali ją ale dotykać jej nie dotykali. Dziecko wedłóg mnie nie jest jakąś sterylną lalką porcelanową i kontakt z innymi zwłaszcza obcymi też jest mu potrzebny i jeżeli jakas osoba wzbudza moje zaufanie to nie mam nic przeciwko wzięciu jej na ręce. A co do rodziny to również nie mam nic przeciwko a jeżeli cos mi się nie podoba np styl trzymania jej lub jeżeli ktoś ją całuje w usta to poprostu mówię im to grzecznie żeby tego nie robili i nie ma juz zadnych nieporozumień.
Dodam tylko że nie chcę nikogo urazić i szanuję innych poglądy, żeby nie było żadnych ataków na moją osobę(grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.