Menu

Obecność partnera przy porodzie

Chcialam się Was zapytać co sądziecie na ten temat, ponieważ ostatnio spotkałam się ze straszną krytyką znajomych w stosunku do mojego męża, który uczestniczył przy obu porodach naszych córeczek

AniaSCh
 1101  26

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina poród

Odpowiedzi

patrycja21
wydaje mi sie ze teraz nastały takie czasy ze jest molziwosc uczestniczenia meza i obecnosc jego przy porodzie i jesli oboje zdecydowaliscie tak wiec to wasza decyzja i uwazam ze słuszna bo to jest chwila jedyna w całym zyciu kiedy dziecko przychodzi na świat,mój maż byłobecny przed porodem , i nie zdarzył dojechac na czas , ale planowany był poród rodzinny , wiez zazdroszcze ci
Mandarinios
A co im do tego? :) To był Wasz wybór :) I jeśli podjęliście tą decyzję razem to tym lepiej :) Ja jestem jak najbardziej 'za' ALE tylko wtedy, kiedy zarówno jedna jak i druga strona wyraża zgodę.... Uważam, że powinno się taki poród dobrze przemyśleć, przedyskutować i dać sobie czas na zastanowienie, ale również wycofanie z podjętej decyzji....

To jest bardzo ważny moment zarówno w życiu kobiety jak i mężczyzny ale każde z tych osób może chcieć przeżywać go po swojemu.... Jeśli kobieta nie czuje się na siłach rodzić przy mężczyźnie to uważam, ze nie powinna się zmuszać i mieć wyrzutów sumienia i na odwrót...

Poza tym poród to nie tylko przecież wypieranie dziecka ale wiele godzin oczekiwań, które można spędzić razem.... :)
Mandarinios
*każda
caffenetka
mąż był ze mną i dzięki mu za to, oboje jesteśmy pewni że była to dobra decyzja i najwspanialsze wspólne chwile(już te w trójkę)
AniaSCh
Mój mąż po obecności przy narodzinach pierwszej córki nie wyobrażał sobie nie być przy drugim porodzie.....
To było dla nas obojga wielkie przeżycie, ale niektórzy podchodza do tego bardzo sceptycznie
monique25
Nasi znajomi którzy mieli dzieci sami nas namawiali do wspólnego porodu . Ja osobiście jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji ; było mi lżej mając go u swojego boku . Poza tym do tej pory wspomina moment przecięcia pępowiny (prezent) jesli zdecydujemy sie kiedys na drugie dziecko na pewno będzie tez to poród rodzinny .
aga24
Rodziłam z mężem i jesteśmy zadowoleni(prezent)(prezent)
karolincia
krytyka ? też nie rozumiem to indywidualna sprawa obojga partnerów i innym nic do tego. Ja Ja nie chciałam męża przy porodzie i dla nas to było ok ale nie wyobrażam sobie zeby ktoś miał prawo do krytyki w tej kwestii bez nwględu na naszą decyzję
AniaSCh
Nie chcę Kasiu powtarzać tych słów bo nie należą one do mądrych... jednak jak słyszy sie coś takiego ....mąż był trochę zażenowany ta sytuacją ale dzielnie sie bronił..... miał ciężko bo nawet jego własna matka powiedziała, że w życiu by nie chciała aby ktoś był przy jej porodach, a jego decyzja wydaje jej się niezrozumiała
desdemonka
Sądze ze to jest sprawa indywidualna,jeśli kobieta poczuje sie lepiej podczas porodu to dlaczego nie,osobiscie nie chciałabym aby mój mąz był przy mnie gdy bede rodziła,siostra,matka ,przyjacióka tak ale maz absolutnie
Achcha
Mój mąż był przy jednym porodzie a przy drugim nie ale tylko dlatego, że był ponad 200 km od domu. Chciał być przy tym a ja się cieszylam, że może bo czułam się bezpieczniej z nim. Nie rozumiem krytykowania - jak komuś to się nie podoba to tego nie robi. On był zadowolony, że go tak ważna chwila nie ominęła i a ja, że miałam w nim oparcie.
emiliab
Znajomym nic do tego, jak ktoś tak chce to czemu nie.
Ja osobiście uważam, że poród to wielka pomyłka Pana Boga i nie chciałam rodzić z mężem. Był przy mnie na porodówce, bo zostałabym sama i panikowałam, ale na akcję porodową wyszedł, nie chciałam go tam.
karolincia
nie rozumiem matki twojego męża bo nie mozna narzucać innym swojego zdania i co ją to w ogóle obchodzi
elcia
hmmm??????? nic a nic nie rozumiem. jak mozna krytykowac uczestnictwo przy porodzie osób bliskich lub tez brak tego uczestnictwa. Obie te możliwosci to sprawa indywidualna. Każdy wybiera to co lubi.
AniaSCh
No właśnie ja też nie rozumiem....
euphoria29
Mój mąż świadomie uczestniczył w narodzinach naszej córeczki,nie wyobrażam sobie że mogłoby go w tak ważnej dla nas obojga chwili zabraknąć.Rodziliśmy w strasznych bólach prawie 27 godzin,był dla mnie podporą,bez niego raczej nie dałabym sobie rady!To on pierwszy widział naszą córeczkę,to on przecinał pępowinę.I jego łzy szczęścia kiedy już była na świecie.
A to czy mąż rodzi z żoną czy nie to każdego indywidualna sprawa.Tylko co to za znajomi którzy oburzają się faktem że wspólnie rodziliście?Przecież to jedno z najpiękniejszych przeżyć w życiu każdego z nas.
Podziwiam mężczyzn którzy nie boją się wyzwań i są z nami kobietami w tak ważnych chwilach.(klaszcze)
AniaSCh
Dziekuję dziewczyny za odpowiedzi zarówno tym które piszą że są porodami rodzinnymi jak i tym co nie
sque
Mój mąż był ze mną przy porodzie, chociaż strasznie boi się widoku krwi i igieł. Mówiłam mu że jak zacznie się już konkretna akcja porodowa, to jak będzie chciał wyjść to niech wyjdzie, nie miałabym mu tego za złe. Ale został dzielnie do samego końca, pomimo że był po 12 godzinach pracy. Wspierał mnie bardzo, widział mój trud, ból ale i szczęście na twarzy jak urodziła się nasza córeczka i jak przecinał pępowinę, byłam w niebie ze szczęścia. Ważne było że pilnował czy z małą jest wszystko w porządku jak ją wzieli do mycia i ważenia itp, dzięki temu nie musiałam się stresować gdy mnie zszywali, że coś może być z małą nie tak. Robił nam zdjęcia zaraz po porodzie co napewno będzie wspaniałą pamiątką dla nas i dla małej jak urośnie. Potem został jeszcze z nami na sali gdy uczyłam się małą przystawiać i pojechał z nami na salę poporodową i poczekał aż moi rodzice przyjadą z rzeczami dla małej. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna że to wszystko wytrzymał i przeżywał razem ze mną. Pomimo jego wcześniejszych oporów.

Dlatego nie rozumiem dlaczego ludzie krytykują tych co wybrali bycie razem w tym najważniejszym momencie. Ja bym się nie przejmowała takim gadaniem, bo nam też różne rzeczy gadali a my puszczaliśmy to mimo uszu.
MamaMarysi
Wspaniale wspominam mój poród...jak sobie przypomnę to ciarki mam na plecach (prezent) i tylko dlatego,że tatuś mojej córki był ze mną i witał nasze maleństwo na świecie (kwiatek)
emisias
Ja nie nie zgodziłabym się nigdy, aby mój mąż był przy porodzie, ale nie krytykuję kobiet, które chcą być w tej niezwykłej i intymnej chwili z najbliższą osobą.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.