Menu

Obecność partnera przy porodzie: tak - nie?

Kiedyś było nie do pomyślenia, aby małżonek był obecny podczas porodu. Dziś, wręcz przeciwnie - trudno sobie wyobrazić, aby partnera zabrakło. Mimo to, niektóre pary nie decydują się na poród rodzinny. Dlaczego? Jedni obawiają się, że ich życie erotyczne ulegnie pogorszeniu po wspólnym porodzie, inni mężczyźni po prostu nie są w stanie wyobrazić sobie widoku cierpiącej partnerki. A jak to jest z Wami? Co uważacie o obecności partnera przy porodzie? A może Wasz mąż towarzyszył Wam na sali porodowej i możecie podzielić się doświadczeniami z innymi Netmamami? Czekamy!

Ania
 1045  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina partner przy porodzie

Odpowiedzi

amalka
Gdyby mój mężuś nie wyrażał chęci obecności przy porodzie- absolutnie bym go nie zmuszała. Od początku jednak twierdził, iż nie wyobraża sobie nie być przy mnie w tak magicznej chwili :* Jestem mu bardzo wdzięczna za to, że trzymał mnie za rękę, że rozśmieszał mnie zasypiając na krześle i chrapiąc wściekle, że- dosłownie- patrzył lekarzowi na ręce, że był tak strasznie wzruszony i dumny... Wyrazu jego tatusiowej twarzy nie zapomnę do końca życia...
karolincia
Nie wyobrażam sobie mojego męża przy porodzie i w sumie dobrze że nie był bo moje porody to sam stres i nerwy nie wytrzymałby tego nerwowo
izunia83
u mnie mąż był przy obydwu porodach przy kacprze nie przecinał pępowiny przestraszył sie przy nadi juz przecioł całkiem inaczej traktuja cie lekarze bo mąż czuwa i był dla mnie duzym wsparciem
aniol
Był od samego poczatku chcial choc bal sie bo nielubi jak cos sie komus dzieje i bal sie mojego bolu ze niebedzie mogł mi pomoc ,ale bylo super porod szybko dzieki pomocy meza i wsparcie bez niego bym padla a znim mialam odwage szybko rodzic i bardzo mu za to jestem wdzieczna.
Majaaaaaa0000
z mężem...nie wyobrażam sobie by było inaczej...bardzo mi pomógł,bez niego nie dałabym rady!
sylwia30177
Poród rodzinny:)To duże wsparcie.Mój maż też od poczatku chciał byc przy porodzie i ja również chciałam:)Bezcenne sa pierwsze chwile z dzieckiem:)
kinia373
Mój mąż nie chciał byc przy porodzie, a ja go nie zmuszałam. Jednak na sali porodowej wylądowaliśmy razem:) Siedział na fotelu i zachwycał sie jaka ładna sala i takie tam. Jak na dobre się zaczęło był rewelacyjny i bardzo mi pomógł. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Nawet przecinał pępowine. Wiem jednak, że bardzo to przeżył widząc moje cierpienie.
Kordelia
Mój mąż nie był ze mną przy porodach, bo on nie wykazywał chęci, a ja go do tego nie zmuszałam .... niemniej uważam, że wspólny poród jest dla kobiety bardzo pomocny i podziwiam mężczyzn, którzy biorą w nim udział :)
karolcia514
z mężem...nie wyobrażam sobie by było inaczej.
emiliab
Mój mąż nie był przy porodach naszych dzieci. Ja go tam nie chciałam, poród to jeden z kiepskich wynalazków naszego świata. Uważam, że mężczyzna przy porodzie to tylko nie potrzebne zamieszanie i zużywanie powietrza przez niego.
sque
Mój mąż od początku ciąży zapierał się, że nie będzie przy porodzie bo boi się widoku krwi i igieł, więc nie naciskałam. Tylko kilka dni przed porodem powiedziałam że bezpieczniej czułabym się jakby jednak ze mną tam był. Dalej twierdził, że nie. Ok. Przyszedł dzień porodu, moja mama i siostra zawiozły mnie do szpitala, gdyż mąż był jeszcze w pracy. Gdy się dowiedział to pędem jechał do domu się ogarnąć i w ciągu godziny był przy mnie. Był ze mną do samego końca, z własnej woli, nie zemdlał, wręcz mi pomagał, masował, podawał wodę, głaskał przy skurczach, pomagał oddychać, był nieoceniony w swojej pomocy. A na końcu przeciął pępowinę i poszedł pilnować małej gdy ją badali. Był przeszczęśliwy i powiedział, że jakby go nie było to żałowałby tego do końca życia. Od tamtej pory nasza Julka jest typową córeczką tatusia :-)
pscolka1987
pierwszy poród z mężem ale po paru godz .cc wiec nie było wolno mu być do końca ...a przy 2 to od razu na sale operacyjną ...
czekoladka22
Ja tam nie wyobrażam sobie porodu bez męża i on zresztą nie darował by mi jak bym urodziła bez niego :D
kinia87
pamiętam jak dowiedziałam się,że jestem w ciąży-mój mąż na to-na pewno będę przy porodzie! I tak było:) Wycierał mi czoło,trzymał za rękę,masował kręgosłup. Bardzo to nas zbliżyło do siebie:)
natuuusia19
od samego oczatku chcielismy przezyc to razem:D niestety mialam wymuszina cesarke i lekarze nie pozwolili byc mezowi przy mnie;/
JustiSam
A ja bym nie chciala rodzic z mezem. Obecnosc osob trzecich w trudnych momentach oslabia moja wlasna sile psychofizyczna. Sama lepiej daje sobie rade.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.