Menu

Obowiązki domowe.

Cześć kobietki. Jutro już poniedziałek i mi już się nie chce o dniu jutrzejszym myśleć. Jak zawsze z rana muszę iść po drzewo, zrobić śniadanie małemu, zmyć naczynia (kuchnię mamy wspólną z rodzicami, a mama jest zbyt zmęczona aby cokolwiek tknąć w domu, także w niedziele kiedy ma wolne), następnie muszę poodkurzać i zmyć podłogi na dwóch piętrach, ugotować obiad, zrobić zakupy, pranie, odrobić lekcje z siostrą jak przyjdzie ze szkoły. W ciągu dnia mam czas żeby usiąść spokojnie jak synek śpi w południe (ale to nie zawsze) i jak śpi wieczorem. Czasem nie mam nawet siły rano zwlec się z wyrka, ciągle bolą mnie plecy. Raz zwróciłam mamie uwagę żeby choć naczynia zmyła wieczorem to się strasznie oburzyła, że przecież ona pracuje i jest zmęczona. Moja mama czasem przez tydzień to widzi Kacperka tyle co w kuchni, nigdy nie mogłam na nią liczyć żeby została z synkiem. Ja rozumiem, że mama jest zmęczona ale ja czasami już mam dość. Mąż mi pomaga jak jest w domu, ale jak jest w pracy to jestem z tym sama. Czy Wy kochane też tak macie? Tzn wszystko jest na waszej głowie?

Renatka2019
 831  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Dom i Ogród sprzątanie dom

Odpowiedzi

Renatka2019
Zapomniałam dodać, że muszę sprzątać i gotować dla 6 osób.
krasna1
niestety to są skutki mieszkania w tak zwanym stadzie Renatko....
nic nie zrobisz bo jak zaczniesz się buntować to wyjdziesz na złą babę....

ja też zajmuję się domem ale obrabiam tylko 4 osoby....
Renatka2019
Agusiu kochana ale ja już jestem "złą babą"(smutna)
krasna1
a i koniecznie porozmawiaj z mamą bo widać,że masz żal do niej...
w zgodzie żyje się lepiej...

ja swego czasu mieszkałam z moją mamą,siostrą i do tego dochodził mój mąż i starsza córa...
to co przeżyłam to moje...
moja mama pracowała ale ja też ....
więc ona zajmowała się moim dzieckiem jak ja byłam w pracy a ja zajmowałam się domem,
tz. gotowanie,sprzątanie,pranie....
ogólnie mi to nie przeszkadzało ale miałam konflikt z siostrą i dlatego się wyprowadziliśmy na swoje....
to był dobry pomysł
renata29
Współczuję,ja mieszkam z rodziną męża ale w porównaniu z Tobą mam raj:)Gotuje teściowa,ja tylko dla siebie bo nie jem mięsa,wszyscy mięsożerni i nie chcą jeść tego co ja:)Sprzątam na dole,górę też kiedyś sprzątałam ale mąż mi zabronił i teraz zajmują się tym szwagrowie.Teściowa często zajmuje się Bartkiem to mam chwilę dla siebie.A Ty powinnaś trochę odpocząć.Nic się przecież nie stanie jak czasem nie posprzątasz wszystkiego.
Panterka
Wiem co czujesz, bo tez tak kiedyś miałam (tzn. podobnie).. Dla nas jedynym wyjściem było wynajęcie mieszkania.. Wreszcie wstaję szczęśliwa:)

@renata29 ma rację, świat się nie zawali jak sobie czasem odpuścisz.. Raz czy dwa nie zmyjesz naczyń to mamuśka będzie musiała sama to zrobić.. Albo zacznij sprzątać tylko po sobie (swój teren)...
Panterka
Oczywiście tak jak piszą Laseczki, rozmowa też jest bardzo ważna.. Porozmawiaj z mamą i spróbujcie ustalić jakiś kompromis.. Ty też masz prawo być zmęczona, bo w domu też jest dużo pracy...
babooshka
Reniu, może wynajęliłyście jakieś mieszkanie?A może spróbujesz porozmawiać z mamą by Cię odciążyła?Wg mnie to za dużo obowiązków jak dla jednej os(grins) B. jesteś dzielna(prezent)
cytrynka
też tak miałam ale zrobiliśmy sobie osobną kuchnię( mała ale własna) i problem zniknął tzn. też muszę wszystko robić ale tylko dla naszej 4 a nie dla 6 i zmywania mniej. a jak mam chęć do wołam rodziców na obiad albo oni nas. chcę to ugotuję nie to nie będzie obiadu. a co do pomocy przy dzieciach to też jestem zdana na siebie ale ja już chyba się przyzwyczaiłam, że nawet do fryzjera muszę małą ciągnąć z sobą czy do jakiegoś urzędu lub do syna szkoły. pocieszam się tym że dzieci rosną szybko i za kilka lat będę może miała trochę czasu dla siebie
cela
No cóż... ja też jestem czasem przepracowana i zmęczona. Razem z mężem i dziećmi tworzymy ośmioosobową rodzinę. Najstarszy syn jest już pełnoletni, trzy córki nastolatki i dwoje maluchów...
Przy dużej rodzinie praca wygląda inaczej niż przy 2+2... Samo obieranie kartofli na obiad trwa dużo dłużej, czy zmywanie naczyń (na szczęście mam zmywarkę (kciuki) ) Fakt, że mam starsze dzieci, ale one też mają szkołę, a nauki jest dużo i jakieś prywatne życie też chcą mieć... Choć nie powiem, że mi nie pomagają wcale.
Jednak zasadniczą sprawą jest to, że mieszkamy sami... czyli bez rodziców czy teściów... Kiedy chcę, lub kiedy pozwolą mi na to maluchy to wstaję z łóżka(grins)(grins) Zdarza się czasem, że nie ugotuję obiadu lub ugotuję go później. Bywa też nieposprzątane i nic sobie z tego nie robię bo jestem zdrowa psychicznie i wiem, że robota jest dla ludzi, a nie odwrotnie...

Cóż mogę Ci radzić Renatko... tak jak już pisały dziewczyny, albo rozmowa, albo mieszkanie osobne...
Życzę Ci jak najlepiej, bo nie chciałabym być w Twojej sytuacji(prezent)(prezent)
cela
Dla wyjaśnienia: nie mówię, że któraś z Was jest chora psychicznie, bo sprząta i dba o dom... tylko znam osobę, która potrafi NIE SPAĆ , bo jeszcze ma nieposprzątane mieszkanie... i tak jest niemal codziennie(wow)(wow)
Renatka2019
No wyprowadzenie się na razie nie wchodzi w grę, tu gdzie my mieszkamy praktycznie nie ma mieszkań do wynajęcia a jak już są to około 1000. A przy jednej wypłacie to raczej by było ciężko. Rozmowa z mamą też nic nie da. Próbowałam na spokojnie, ale mama twierdzi, że przesadzam. A jak sprzątałam tylko swój "teren" to na dole był taki bałagan, że wstyd.(wow)
babooshka
ale może niech będzie ten bałagan na dole,aż się mama w końcu weźmie za sprzątanie?Nie uważam byś przesadzała,Twojej mamie jest po prostu wygodnie tak żyć...:/
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.