Menu

odechciało mi się w życ ...

dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe ?!?!
pytam się!!!!!!!!
dlaczego mordercy i gwałciciele żyją wiecznie a dobre osoby odchodzą ..
dwa dni temu mój jedyny żyjący dziadek miał operację,wiedzielismy ze jest nie zaciekawie bo jest to raczysko złośliwe ale miał miec powycinane częsci zaatakowane przez nowotwór,możliwe że podawaną chemie aby uniknąc przerzutów.. w dzien operacji mama była u niego i wyglądało na to ze wszystko jest ok,nie miał woreczka oprózniajacego wiec cieszylismy sie ze widocznie wszystko w środku tak powycinali i pozszywali ze jest bardzo dobrze a wczoraj tragedia! okazało sie,ze go tylko otwarli i z powrotem zamkneli bo jak zobaczyli ze wszystkie narzady są zaatakowane to nie było co ratowac.. załamanka kompletna! za 2 dni ma byc wypisany do szpitala i .. czekac na smierc.. która nastapi możliwe ze za miesiac,możliwe ze za dwa .. niewiadomo jednak na pewno nie będzie trwał jego żywot długo dlatego,ze przez guz nie będzie mógł się oprózniac i jak lekarz sam stwierdził dojdzie do zatoru i go rozerwie :( jestem załamana psychicznie tak,ze jest to nie do opisania! został mi tylko ten dziadek,mama i chrzestna mieszkajaca za drugim końcu Polski.. pierwsze zmarł brat mojej mamy (mój chrzestny), później gdy miałam 12 lat mój tata (tak samo na raczysko, które na naszych oczach go zdżarło), później zmarła babcia,później dziadek który z nami mieszkał i teraz czekamy na smierc ojca mojej mamy.. nie wiem jak to wytrzymam.. nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw tym bardziej,ze dziadek nie nalezał do osób siedzacych przed telewziorem tylko był rześki,codziennie rowerkiem na działeczke,na targ,na cmentarz ..dopiero od niedawno nie mógł się załatwic,zrobił badanie i 3 tyg temu okazało sie,że jest raczysko jednak do wczoraj każdy myslał, ze jeszcze troche pożyje bo chociaz coś zrobią i wytną mu guza która chamuje opróżnianie się jednak jak okazało się tak się nie stało :( ..najgorsze jest to,że w momencie gdy "pogodziłam się" z mysla,ze zostane mama bo naprawde nie zareagowałam na ta wiaodmosc optymistycznie to zaczełam sobie myslec,ze moze fajnie,ze moze miało tak byc,że zblizy nas to dziecko do siebie (mnie,dziadka,mame) nie jestesmy jakas rodzina zyjąca w kłutni czy cos tylko do czasu zanim dowiedziałam sie,ze bede miała dziecko to nic mnie nie obchodziło, same imprezy w głowie,weekendy poza domem,na działke która była dziadka zyciem nie potrafiłam isc ani do niego bo tylko "lotałam" .. w momencie gdy zaczełam myslec,że to dziecko wniesie radosc itd co sie z dziadkiem widziałam to mówiłam mu ze bede codziennie przyjezdzac z wózkiem na działke,ze bede go odwiedzac, widziałam jak sie cieszył a ja sie cieszyłam razem z nim a wczoraj dowiedzialam sie,że zostały mu ost. dni,tygodnie ... odechciało mi się wiezyc w Boga i we wszystko... mama jest kłebkiem nerwów który wiecznie sie trzesie i płacze.. wiem,ze ja psychicznie sobie z tym poradze ale nie wiem jak ona.. nie ma juz nikogo (oprócz mnie) a ja nikogo (oprócz niej) ..
nie wiem czy ktos tu doczytał,nie chodzi mi o litosc ale musiałam sie "wygadac" bo nie daje rady .. nie mam sił myslec o dziecku bo mysle tylko o tym,że za chwile nastepny pogrzeb .. termin mam,na za 2 miesiace wiec z szpitala na cmentarz albo z cmentarza do szpitala (placze)(placze)(placze)(placze)

Nicoletta
 957  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

śmierć

Odpowiedzi

krasna1
kochanie czas leczy rany...
i nikt nie mówił,że życie jest sprawiedliwe
wiem coś o tym
będzie dobrze,jak nie teraz to potem,ale będzie
pozdrawiam
flame123
strasznie mi smutno... nawet nie próbuję Cię pocieszyć, ale nie obwiniaj się, przecież zabawa jest przywilejem młodych ludzi. Może wcale nie będzie tak źle, i Fziadek pozna prawnuczątko swoje...
nie wiem co napisać
grazynagg82
Coż mogę Ci powiedzieć.... W tej trudnej sytuacji musisz być dzielna i silna dla własnego dobra, a także dla dobra Twojego maleństwa. trzymaj się dziewczyno. Buziaki
Paulinka1701
(smutna)(smutna)(smutna)(smutna)(smutna)(smutna) Trzymaj się nie wiem co w takiej sytuacji powiedzieć (pout) Ale napewno się jakoś ułoży (kwiatek)
krasna1
(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
sophia666
Kochana wiem, że jest Ci ciężko, ale musisz żyć dla siebie, dla mamy i dla swojej nienarodzonej jeszcze dzidzi...
pewnie teraz w o nie uwierzysz, ale wszystko jakoś musi się ułożyć, zobaczysz(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) powodzenia(prezent)
Delfin
Takie jest nasze życie jedno odchodzi a drugie przychodzi.Ja też w rodzinie coś takiego miałam.
redblondi
(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Magdzik
Kochana, wiem, że Ci ciężko, ale musisz się trzymać dla tego maluszka, którego nosisz pod sercem... Mój tato zmarł na raka jak byłam w 3 miesiącu ciąży i serce mało mi nie pękło z bólu(placze) Ale myślałam też o swojej kruszynce, która dodawała mi sił, bo gdyby nie to, że byłam w ciąży, to nie wiem, co bym zrobiła... Mój tato miał już tak zaatakowane płuca, że nie kwalifikowało się to do operacji... Brał chemię i wszystko, co możliwe i już miało być wszystko dobrze i wyjść na prostą, kiedy nagle zmarł... Spodziewaliśmy się tego ale nie, że aż tak nagle, dlatego długo długo dochodziłam do siebie, a jedyne co mnie trzymało przy życiu, to moja kruszynka kochana(placze)
Dlatego weź się w garść i przeżyj te ostatnie chwile z dziadkiem najlepiej jak potrafisz. Ja nie zdążyłam powiedzieć swojemu tatkowi wielu rzeczy...(placze) Trzymaj się ciepło i bądź dzielna. Dla dziadka i tej małej istotki, którą nosisz w sobie(kwiatek)
aleksandra84
moja droga wiem co czujesz...(smutna)
swoją tragedię przeżyłam 5 lat temu ale cały czas mam przed oczami mojego tatę jak przy mnie umiera(placze)
mój tata strasznie chorował, na miażdżyce, amputowali mu pierw prawą nogę poza kolano. potem drugą nogę też za kolano, następnie prawą noge aż do biodra i tak organizm się wykańczał kolejnymi operacjami, morfinami, nietrzeźwym leżeniem w szptalu bez orientacji, że wogóle ktoś do niego przyszedł...(smutna)
odwiedzałam go bardzo często a przez ostatnie dwa miesiące życia, które zakończyły się śmiercią w łóżku szpitalnym sytuacja była zmienna, raz się śmiał i rozmawiał, raz nie kontaktował, było strasznie... najgorsze co może być, to bezsilnie patrzeć, jak umiera ukochana osoba (placze)(smutna)
żałuję wielu niepotrzebnie wypowiedzianych słów w czasie kłótni, tego, że nie zdążył poznać mojego przyszłego męża, że nie będzie na moim ślubie i nie pozna mojego dziecka,ale najważniejsze, że zdążyłam powiedzieć mu, jak bardzo go kocham i to daje mi jakoś spokojnie żyć i cieszyć się tym co mam...
zgadzam się z Magdzik, powinnaś cieszyć się chwilami spędzonymi z dziadkiem i zapamiętać je, jako cenny dar:)
dla takich chwil warto żyć!!!
isia8410
przykro mi, że masz tak ciężko na pocieszenie(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
Magdzik
Ja dodam jeszcze, że mój tato zmarł na miesiąc przed naszym weselem i to był cios prosto w serce(placze) A tak czekał na nasz ślub i martwił się, czy wytrzyma całą noc... Nie wspomnę o wnuczce, której wyczekiwał(placze) Niestety, takie jest życie. Trzymaj się Nicoletta(kwiatek)
Allicja
Kochana! Życie może nie jest sprawiedliwe, ale to ma chyba jakiś sens. Gdzieś tam, głeboko, wierzę, że Pan Bóg zabiera dobrych ludzi szybciej, bo chce, żeby nie musieli cierpieć i byli przy nim szczęsliwi. Wierzę też, że kiedyś znowu wszyscy się spotkamy Tam, Na Górze i to będzie piękne spotkanie. To dodaje mi sił, gdy już nie wiem, czy życie ma sens. Ono jednak go ma. Niech Ci wszyscy mordercy męczą się tu, na tym ziemskim padole, a on będzie szczęsliwy Tam. Nie wolno Ci się poddawać. Musisz być silna. Dla SIEBIE, dla dziecka, dla mamy. Masz dla kogo walczyć o szczęście. I nie jest tak, że nie masz nikogo, prócz mamy. U Ciebie w brzuszku rozwija się malutka istota, która może Ci zawsze przypominać dziadka. Trzymaj się dzielnie. Jesteśmy z Tobą (kwiatek)
Tosia
niestety smierc jest wpisana w nasze zycie... i rodzac sie wiemy i godzimy sie z tym ,ze nie bedziemy wiecznie zyli.....
Bog nie zabiera "wybranych" Bog zabiera "WSZYSTKICH" ... taka jest rzeczywistosc
sweetnessa27
(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
Trzymaj się Kochana
(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Agpola
Mój ukochany Dziadek zmarł 8 mce temu bo lekarz stwierdził że nic mu nie jest i nie chciał go zostawić w szpitalu. Dziadek wrócił do domu, usiadł i umarł(placze) .Mój synek tak jak ja kochał go ponad życie i serce mi pęka jak patrząc się w niebo woła Dziadzia, przesyła mu buziaki i mach.
Trzymaj się cieplutko, jesteśmy z Tobą. Bądz silna dla mamy i maleństwa.
33anna
Życie jest nie sprawiedliwe...... wiem co mówię. Oboje rodziców straciłam bardzo wcześnie i bardzo cierpieli, a dziadków tak wcześnie, że prawie nie pamiętam. Musimy się do tego przyzwyczaić, że wcześniej czy później wszyscy odchodzą...... A czas leczy rany. Trzymaj się kochana!
aniol
(kwiatek)(kwiatek)
Bardzo Ci wspulczuje wiem co czujesz moj teciu ktorego traktowalam jak ojca zmarl tydzien po naszej pierwszej rocznicy slubu,bardzo chcial wnuka ,...niedoczekal go ,moj maz choc juz minelo 5 lat ubolewa do dzis ze chroba nastapila tak szybko(RAK płuc)i niedoczekal wnuka ,jak to pisze to chce mi sie wyc wiec rozumiem cie,,,a moj dziadek wlasnie jezdze z nim od miesiecy po szpitalach (rak prostaty z przerzutami do kosci)i walcze o kazdy jego dzien ,ale wiem ze tez ma niewiele czasu bo choroba postepuje....Musisz Byc silna bo tak naprawde niejestes sama
Masz pod sercem iskierke ,nadzieje ktora musisz kochac i życ dla niej.To jest teraz najwazniejsze i to ze jestes z dziadkiem i mama w tej ciezkiej chwili.Pamietaj kiedys wszyscy sie spotkacie ale teraz ty musisz byc silna mimo wszystkich przeciwnosci dla Swego dzidziusia.Zycze ci duzo sily wiary i nadziei,tak naprawde niejestes sama masz nas mamy .Bedziemy Cie wspierac chociazby tutaj.Trzymaj sie (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.