Menu

Odwiedzasz czasem ze swoim dzieckiem sale zabaw?

Sale zabaw to bardzo lubiane miejsce rozrywki zarówno przez dzieci, jak i ich rodziców nie tylko przy niekorzystnej pogodzie. Jednak jak donosi serwis prawo.rp.pl, według Rzecznika Praw Dziecka, wiele tego typu miejsc nie gwarantuje dzieciom odpowiedniego bezpieczeństwa. Po sprawdzeniu "25 losowo wybranych regulaminów zmieszczonych na stronach internetowych sal zabaw", zastrzeżenia zgłoszono do 22 z nich. Z zapisów wynikało bowiem, że "sale zabaw deklarują gotowość przyjęcia pod opiekę dzieci, niekiedy nawet bardzo małych, ale nie chcą brać odpowiedzialności za ich bezpieczeństwo." Co sądzisz na temat takiego stanu rzeczy? Uważasz takie zapisy w regulaminach za dopuszczalne? Odwiedzasz ze swoim dzieckiem czasem sale zabaw?

NetMamaTeam Team
 664  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Opieka nad dzieckiem sala zabaw

Odpowiedzi

katarynka3311
Odwiedzamy, ale nie zostawiam Oktawii tam samej. Zawsze zostaje ze mną,albo z zaufanym dorosłym.Wtedy jestem pewna, że będzie bezpieczna/ Nie potrafiłabym jej zostawić w miejscu, gdzie "nie ponoszą odpowiedzialności za bezpieczeństwo".
Runka
teraz juz nie ze wzgledu na brak czasu, ale wczesniej owszem, i to ja szalalam zazwyczaj z mlodym w tych kulkach :) nigdy nie zostawilam Michala samego pod opieka tych pań tam pracujacych, moze jakby to byl ktos znajomy, ale obcym paniom nie do konca bylam w stanie zaufac
amalka
Bywamy w "Bajkolandii" kilka razy w roku. Dzieciaki robią tam przyjęcia urodzinowe (my również) Czasem też (w okresie jesienno- zimowym) zbieramy się grupą i fundujemy pociechom rozrywkę. Nigdy nie zostawiam Krzysia samego. Podczas imprez urodzinowych zawsze przygotowany jest stolik dla rodziców i poczęstunek. Niektórzy wychodzą, większość jednak woli czuwać nad bezpieczeństwem dziecięcia.

Kto choć raz był "na kulkach", dobrze wie jak zabawa tam wygląda. Nie ma szans by ogarnąć szalejące brzdące. To nie przedszkole czy szkoła. Nikt nie powinien oczekiwać, że właściciel czy pracownik weźmie odpowiedzialność za swoich gości. Za sprzęt i jego (ewentualne) wady owszem, ale za dzieci nad którymi czuwać winni rodzice? Dlaczego? Inaczej sytuacja wygląda w miejscach, gdzie pobierana jest opłata za OPIEKĘ.

No i kto przy zdrowych zmysłach zostawia "samopas" ledwie dreptającego malucha, podczas gdy w salach bawią się kilkuletnie dzieci...
adaPG
a ja mam coś wiecej niż sala zabaw,niedaleko mnie jest Kraina Zabaw Bogilu.jest to ogromny plac z dmuchanymi zabawkami,przewozami bryczką,placem zabaw,basenami z piłeczkami,zjezdzalniami...długo by wymieniać.raj dla dzieci.większośc sprzętów stoi pod namiotami więc w razie deszczu czy upału dzieci mają gdzie się schować.czy zostawiam synka samego?nie, bo na takiej powierzchni obsługa obiektu nie jest w stanie zapanować nad wszystkim.
irekzboralski
Kilka razy w roku bywamy w takich miejscach.
iwus198920
tak byliśmy nawet w niedzielę(kciuki) oczywiście z Nami pod Naszą opieką :)
Kaska288
My chodzimy często, córcia to uwielbia. To fajna sprawa w deszczowe dni
amalka
Oraz: "sale zabaw deklarują gotowość przyjęcia pod opiekę dzieci, niekiedy nawet bardzo małych, ale nie chcą brać odpowiedzialności za ich bezpieczeństwo." Co sądzisz na temat takiego stanu rzeczy?
Kumaja
Wg mnie to odwracanie kota ogonem: winno być przyjmują odpowiedzialność za bezpieczeństwo, ale nie sprawują opieki nad dziećmi. (pokoj)
Kumaja
Tak, coś w tym stylu: za bezpieczeństwo "ogólne" oni (np. bhp, budynek, sprzęt, akcesoria, atesty, certyfikaty itp), my za opiekę (czyli bezpieczeństwo"szczególne") . Ale skoro tak doopowato to wpisują do regulaminów, to winni serwować i opiekę.
amalka
No właśnie w "naszej" galerii można zostawić dziecko pod opieką personelu i spokojnie robić zakupy (dla mnie to nie do pomyślenia) i za opiekę ową się płaci. W sali zabaw przez nas odwiedzanej, za pociechy odpowiadają rodzice. Za sprzęt właściciel. Do tego się odniosłam i dlatego "przyjęcie pod opiekę" potraktowałam dosłownie.
amalka
@Asafi poczytałam też komenty... smutne (placze)
smerrfetka
Nie zwracam uwagi na certfikaty ,atesty itd...Bez przesady....Może dlatego,że sama wychowałam się na wsi.Ganiałam całymi dniami po dworze,posiniaczona z poobdzieranymi łokciami i kolanami..piłam mleko prosto od krowy i jadałam kogel mogel z jajek od kur ,które jadły wszystko...Młoda teżpróbowałą mleka od krowy,ale jakoś jej nie podeszło......Pozwalam córce łazić po drzewach,szaleć na placach zabaw,bawić się w błocie,czy wisieć na trzepaku.Nie raz upadła,pozdzierała kolana i nabiła sobie guza.Dzieko w ten sposób się uczy raz upadnie będzie wiedziało ,żeby następnym razem nie popełnić takiego samego błędu.....Mam koleżankę ,która zabraniałą dziecku wchodzić na drabinki ,bo spadnie i złamie rękę,huśctać się nie wolno ,bo się przechyli i spadnie,fikołków na trzepaku ani mowy ,bo upadnie na głowe....Masakra ..Dziecko ma 10 lati przewraca się na prostej drodze....To jest straszne!!!!!!!!!!!Wszystkiego się boi...
smerrfetka
W sali zabaw nigdy nie zostawiałam Sasetki samej
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.