Menu

Ojciec dziecka

Mam takie pytanie.Ostatnio pytałam was co mam zrobić gdy ojciec dziecka żle wpływa na zdrowie emocjonalne dziecka,że się nim nie interesuje,że nie okazuje mu uczucia,że obiecuje dziecku różne rzeczy i się z tego nie wywiązuje,że dziecko walczy o miłość ojca a ojciec ma go głęboko gdześ i dziecko sprawia mi problemy wychowawcze buntując się,musi brać leki wyciszające które przepisuje mu psychiatra bo musi być pod stałą opieką odkąd ojciec ma z dzieckiem kontakt...a kontakty ojca z dzieckiem tylko szkodzą dziecku emocjonalnie,dziecko musi być pod stałą opieką psychiatry bo nie radzi sobie emocjonalnie z tym iż ojciec bawi się jego uczuciami...jest ojcem tylko w dokumentach...ojciec dziecka ma ograniczone prawa do ogólnego wglądu i tyle tylko może ale chciałam całkowicie pozbawić go kontaktów z dzieckiem dla jego dobra i zdrowia psychicznego...ale naczytałam się dzisiaj iż to że pozbawię go praw nie znaczy że nie będzie mógł ojciec widywać się z dzieckiem...będzie mógł...musiałabym mu załatwić zakaz zbliżania do dziecka ale takie rzeczy są orzekane w sytuacjach ciężkich takich jak maltretowanie psychiczne,bicie,demoralizowane,zmuszanie do nierządu itd...jestem w rozterce...ojciec ma prawo widywać dziecko choć mu szkodzi emocjonalnie i nic zrobić nie można...co mam zrobić?Byłyście kiedyś w takiej sytuacji?

MONCIA
 2095  104

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Wychowanie pozbawienie ojca praw

Odpowiedzi

cytrynkaa
poprostu zmien miejsce zamieszkania... na pewno ojcu dziecka nie bedzie sie chcialo jechac na drugi koniec Polski
MONCIA
nie będzie mu na rękę bo co ludzie powiedzą?on przychodzi na odczepnego żeby ludzie na niego nie gadali jaki jest drań...albo jak znajdzie nową dziewczynę to wtedy chce odwiedzać dziecko żeby dziewczyna myślała jaki pożądny jest...a psychiatra podejrzewała adhd i dawała dziecku leki wyciszające i uspakające ale nie wie że tak się dzieje znowu odkąd dziecko ma kontakt z ojcem..bo kiedyś tak nie było....kiedyś nie miał syn z nim kontaktów w ogóle i było wszystko wpożądku...a teraz dawno nie byłam u lekarza bo ojciec się nie pokazywał i nie były potrzene leki dziecku...a teraz jak go odwiedza dla ludzi i tak go traktuje to znowi się to dzieje w czwartek mam wizytę i chyba teraz to wszystko opowiem lekarzowi...
MONCIA
Co on na to???he he ma dosłownie wyjebane że tak powiem...dziecko go nie obchodzi i jego problemy...on nawet nie wie co dziecko je,co lubi,czym się bawi,jak się uczy,itd...ma go w dupie...jak przychodzi to pyta mnie co ma kupic dziecku bo on nawet go nie zna i nie wie nic o swoim dziecku...
MONCIA
Dadzia...obecnie nie faszeruję dziecka lekami...pisałam że długo nie byłam żeby nie dawać dziecku leków...wcześniej jak lekarz przepisywał to dawałam bo było podejrzenie o adhd a dziecko miało problemy i trzeba było mu pomóc...co miałam zrobić? zmusić oja żeby się nie pokazywał bo dziecku szkodzi? teraz to wiem i dlatego zwracam się o poradę do was...
MONCIA
Dziecko nie daje sobie rady emocjonalnie...jego zachowanie jet wręcz bardzo naganne...nie radzi sobie sam ze sobą trzeba było mu pomóc i wyciszyć bo psycholog nie mógl mu pomuc ze względu na zachowanie dziecka a na silną nerwicę, problemy na tle emocjonalnym i zaburzeniach takich lekarz przepisuje leki na wyciszenie...miałam pozwolić żeby dziecko mi się wykończyło psychicznie?prosiłam o poradę a nie o głupie ocenianie mnie...
MONCIA
nie dawał psychotropów dziecku tylko syrop na uspokojenie...i wyciszenie emocji...
MONCIA
A z ojcem dziecka rozmawiałam wiele razy...jego nie interesuje to....twierdzi że skoro wzięłam rozwód to mam sobie sama radzić z dzieckiem bo jego to nie ineresuje...
MONCIA
nie pisałam do ciebie...pisałam do kobiety która twierdzi że żle robiłam iż dziecku leki dawałam...a właśnie pytam co mam zrobić bo jak ojcu zabronie wizyt jak ma do tego prawo?dlatego pytam was o radę...
MONCIA
proszę czytajcie całość wszystkich wypowiedzi....potem się wypowiadajcie
madusia
ja bym zrobila dokladnie jak @Dadzia

do tego poszlabym do DOBREGO psychologa z dzieckiem i sama ze sobą,wzielabym opinie od psychologa i zalozylabym sprawe o ograniczenie praw ojcu,dla mnie to jest chore ,zeby dziecko tak ranic,przeciez jak juz ma od malego taki uraz psychiczny,ze tatus ma go gdzies,albo przychodzi kiedy mu sie podoba i zeby pochwalic sie nowymi pannami to sorry(zlosc)(zlosc)
madusia
@gosia1984 antybiotyk ma za zadanie glownie pomoc zwalczyc chorobe,a w tym przypadku lepiej ograniczyc wizyty ojca niz dawac nie potrzebnie syrop skoro wie sie jaka jest przyczyna zachowan dziecka
MONCIA
ojciec ma ograniczone prawa nie ma w wyroku określonych terminów wizyt może go odwiedzać kiedy chce i tak robi ale tylko dla ludzi i dzieckiem się nie ineresuje pokazuje mu jak go nie lubi a dziecko w jego obecności jest grzeczne stara się bardzo żeby ojciec się nim interesował żeby go kochał tak jak ja,żeby był ojcem a nie tylko czasem przyniósł prezent i znowu zniknął...a dziecko nie wytrzymuje tego psychicznie bardzo chce być kochanym przez ojca bardzo się stara a ojciec się na niego wypina wręcz i w obecności syna pokazuje jak bardzo kocha dzieci siostry jak ich lubi bo robi to przy dziecku przychodząc z dziećmi siostry do mnie bawi się z tamtymi wygłupia przytula kocha a swojego traktuje jak zło i na każdym kroku go rani...a dziecko dobija się emocjonalnie...w sądzie trzeba mieć na wszystko dowody...a takie moje gadanie nic nie znaczy on się wyprze w oczy tak jak mi jak mnie zdradzał...
madusia
@MONCIA zawsze sadownie mozna wyznaczyc dni i godziny odwiedzin,dodatkowo moga sie te wizyty odbywac np w obecnosci psychologa czy kuratora rodzinnego,nie wierze w to,ze jesli zalezy Ci na wlasnym dziecku ,ze nie znajdziesz dowodow czy nie zrobisz nic by ograniczyc te wizyty jak tylko sie da (zlosc)(zlosc)(zlosc)
MONCIA
jak mu nie otworze dzwi jak przyjdzie to przyjdzie z jakimś świadkiem żeby pokazać że mu wizyt zabraniam...kiedyś tak przyszwdł z nową panna żeby jej syna pokazać a jak jego wpuścić chciałam a jej nie to zrezygnował z wizyty i ta panna mu napisała i zaświdczyć chciała że ja zabraniam mu kontaktów...
MONCIA
dziecko w obecności ojca jest inne bo bardzo chce żeby ojciec go kochał...wizyta z kuratorem...hhhmmm....wtedy ojciec dziecka by był ojcem jak trzeba i by pokazał jakim jest świetnym ojcem...i by kuratora znieśli...a potem on by dalej pokazywał dziecku jak go nie cierpi i że jest dla niego ciężarem...
madusia
ja na Twoim miejscu bym miala gdzies co w sadzie powiedza czy gdzie tam bedzie ktos chcial poswiadczyc,dla mnie wazniejszy jest spokoj dziecka,a nie to co ludzie powiedza,
madusia
skoro Ty masz na wszystko odpowiedzi to powodzenia(awve)
MONCIA
prubowałam mu wizyty ograniczać...ale jak jest sam nie jest w związku nie muszę tago robic bo kładzie na dziecko h...i go nie odwiedza...ale jak znajdzie jakąś panne to będzie chciał być ojcem...wtedy chce wizyt i udaje dobtego tatusia przed panną a jak panna go rzuci znowu lage kładzie na dziecko i nie odwiedza...i tak w kółko...a dziecko na to patrzy i widzi zachowanie ojca i się dobija psychicznie...
MONCIA
madusia...spokój dziecka jest dla mnie najważniejszy...ale jak przedctawi świadka że mu dzwi nie otwieram i zabraniam wizyt to sąd mu wyznaczy wizyty do tego częstrze żeby dziecko mógł zabierać do tych swoich dziewczyn które zmienia jak skarpetki a ja bede ta zła w sadzie ze zabraniam ojcu kontaktów to nie jest takie proste jak ty uważasz...
madusia
idz do psychologa i niech psycholog sie przyjrzy calej sytuacji i z jego decyzja jak pojdziesz do sadu na pewno sad pokieruje sie dobrem dziecka i mozesz w sadzie zaznaczyc,ze nie zyczysz sobie wizyt ojca z jego panienkami
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.