Menu

Ojciec dziecka nie pomaga przy malej:(

Hej dziewczyny pisze to bo nie tyle ze oczekuje odp ale milo by bylo :) ale dlatego ze chce sie tez wyzalic troszke a wiec tak : mam 2 miesieczna coreczke i jak sie domyslacie problem jest w jej tatusiu a moim chlopaku otoz : wogole przwie mi nie pomaga przy dziecko mowie prawie bo od czasu do czasu z nia zostanie tylko i to jak spi a jak wstanie to zaraz do mnie wydzwania zybym szybko przychodzila, zamiast wziasc ja na raczki pobawic sie itp.Najbardziej mnie wkurza to ze ja juz nie daje rady jestem bardzo zmeczona opieka nad nia bo ostatnio ciagle marudzi a on w kolko mowi ze to nic takiego i ze po czym ja jestem zmeczona.:( a ja naporawde potyrebuje gdzies wyjsc bez malej :( ostatnio nawet jak spalam a moj K ogladal telewizje a mala zaczela plakac bo jej smoczek wypadl to mnie zbudzil zebym jej smoczka podala :( dodam ze non stop siedzi na komputerze w naszym zwiazku sie nie uklada wogole a jak chce z nim porozmawiac powaznie to naklada sluchawki na uszy i tyle moge sobie pogadac:( macie jakies rady ??:(

daisy5788
 978  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

pomoc

Odpowiedzi

coolbeti
dlaczego odbierasz telefon ja bym nie odebrala mialam podobnie to zostawilam meza na jeden dzien samego i wkoncu docenił co to znaczy opieka nad dzieckiem. bo on myslał ze on pracuje a ja leze. moja mala ma 10 tyg i caly czas musze nosic ja na rekach wiec rece opadaja.... potrzebuje jego pomocy i on wkonu mnie zrozumial.
lizzy11
kurcze, wspolczuje... chociaz moj maz tez sie az tak bardzo nie zajmuje malym, ale to raczej ze strachu bo boi sie ze zacznie plakac i nie bedzie wiedzial co z nim robic, ale jesli chodzi o opieke w ciagu dnia to nie narzekam, pomaga, czase, zostanie z nim, jak chce gdzies wyjsc, czy sam wezmie go na spacer, ale jak zaczyna plakac to tez do mnie wydzwania :) mysle ze faceci sie boja, nie kazdy potrafi byc opanowany gdy dziecko placze, czy mozliwe jest ze twoj chlopak tez ze strachu tak robi? czy raczej z lenistwa? szkoda tylko ze nie bardzo chce z toba rozmawiac... nie wiem co ci poradzic... moze sprobuj na poczatek poprosic mame czy tesciowa (jesli sa chetne) zeby zajely sie czasem malutka, a ty odpoczniesz, wyjdzies gdzies.... nie potrafie zrozumiec gadania ze kobieta ktora opiekuje sie dzieckiem tylko to jak ona moze byc zmeczona?.... to rozumieja chyba tylko kobiety, bo facet musialby sam na cala dzien i noc zostac z malenstwem zeby zobaczyc ze to wyczerpujace zajecie... zycze powodzenia.
Zana
ja mam jedną ..kopnij goscia w d...
..i nie jest to tak że łatwo mi mówić ..bo wiem z własnego doświadczenia jak to jest ... starszego syna wychowałam właściwie sama bo mąż twierdził że on pracuje więc nie powinnam od niego więcej wymagać !!! ..spał w osobnym pokoju (no to akurat sama mu radziłam pracuje niech sie wyśpi a teraz szlag mnie trafia ...bo co???...że ja to niby nie pracowałam???..przy dziecku to dopiero jest praca 24h ..no ale teraz inaczej bym to załatwila ... w kazdym razie konsekwencją tego był też plus ...jak sie rozstalam z mężem syn nawet nie spytal ani razu ...gdzie jest tata ..przyczyna??...zupełny brak więzi między nimi ... teraz jestem 3 lata po rozwodzie mam cudownego faceta na którego syn mówi TATA i 3 tygodniową córeczkę...jestem obecnie najszczęśliwszą kobietą pod słońcem że dostatecznie szybko się zorientowalam że z tym człowiekiem nie stworze dziecku szczęśliwej rodziny ... sorry ale dla mnie siedzenie z facetem dla tzw "dobra dziecka"..to wierutna bzdura ...a wręcz jeśli związek się rozpada jeśli nie ma w nim miłości i wsparcia to właśnie rozstać się dla dobra dziecka .żeby nie patrzyło na takie relacje między rodzicami ... tylko w szczęśliwej rodzinie dziecko będzie szczęśliwe ,nawet sama jak Go wychowasz będzie szczęśliwsze niz z takim pożal się boże facetem który jest mężczyzną tylko z punktu widzenia biologicznego - w sensie ze ma wypchane gacie...a nie wierze że zostaniesz sama...jesteś młoda i nie doprowadz do sytuacji gdzie złapiesz sie za głowe za 20 lat ...
trzymam kciuki za Ciebie :-)
Justynab
ja też mam ten problem tylko że moja ma już 2 lata
smerrfetka
masz nie ciekawie...ja bym pogadała,albo wykrzyczała wszystko co myślę jestem nerwus i jak coś mie nie pasuję od razu podnoszę głos....przy dziecku naprawde jest dużo roboty...to jest również jego dziecko ono na świat się nie prosiło a jak jest trzeba wziąść odpowiedzialność za nie a nie umywać rączki,pogadać wygarnąć i tyle(pout)(pout)(pout)(pout)
JUSTYLKA
...a ja podpisuję się pod słowami Zany...lepiej zorientować sie teraz niż płakać za 10 lat nad zmarnowanym życiem...
Mandarinios
u mnie to samo Kochana.... Ja poprostu sobie odpuściłam.... Darłam się, prosiłam, tłumaczyłam na spokojnie i nic.... zero.... Chciałabym Ci podpowiedzieć jakiś złoty środek ale niestety sama go jeszcze nie wynalazłam :(:( Trzymaj się Kochana dzielnie....
Basia1980
Współczucia.... Ja nie mam tego problemu bo mój mąż wprost przepada za swoim synkiem i od początku mi pomagał i zostawał znim w domku kiedy chciałam wyjść. Spróbuj go zostawic na z dzieckiem i nie bierz telefonu. A poza tym przychylam się do odpowiedzi smerfetki jak rozmowa nie trafia to mu to wykrzycz w twarz!!! Powidzenia:)
justamangusta
widze że nie ja mam tylko taki problemik.ogólnie faceci myślą że ich rola się kończy na zrobieniu dziecka.od czasu porodu nie moge za bardzo sie dogadac z moim partnerem cały czas mi mówi że się czepiam,marudze.ale też bym chciala żeby sie zająl małym.wiecznie zmeczony po pracy,ale jak kumple zadzwonią to nigdy zmęczony nie jest.to że wezmie małego na rece na chwile myśli że jest super tata.tylko jak ja cos nie tak zrobie to potrafi pouczac nie robiac nic samemu.spimy osobno tez bo musi sie wyspac do pracy.nawet nie zdaje sobie sprawy jak sie oddala od nas,ale jak straci to co ma to zrozumie.jak mowie ze jestem zmeczona to jeszcze mi powie po co tyle chodze po kolezankach hehehe.a ja wychodze z malym na spacerki a przy okazji pojde na kawke pogadac z przyjaciolkami bo co .... do lustra nie bede gadac :)a malemu dobrze robi spanko na dworze.pozdrawiam mamuski
martus1988
U mnie jest tak samo ale staram sie udowaniac mojemu facetowi ze praca przy dziecku nie jest laba ale praca na 24 h i ja was naprawde rozumiem i teraz marze tylko o tym by moje dziecko nie dlugo zaczelo przespiac calutkie nocki ,....heheh ale do tego mam studia ktore jakos musze zdac,,,,, no coz ja wiem ze bedzie dobrze i kazda z nas na tym dobrze wyjdzie :)
isia8410
ja na szczęscie nie mam tego problemu:))od małego zostawiałam córkę z mężem, kupiłam podgrzewacz,pokazałam jak robi się mleko(nawet napisałam na kartce)i pojechałam do siostry bez telefonu,wróciłam wieczorem i zastałam cudowny widok-oboje spali.Dlatego radziłabym wyjaśnić co i jak jak chłopu:)))) i wyjść na cały dzień , nie miałby wtedy wyjścia:)))a teraz pochwalę się, że mam aż tak dobrze, że mąż jak jest w domu to tylko pyta się czy nie chciałbym gdzieś wyjść
zuzanna
Chciałabym dziewczyny pomóc ,przychylę się do wypowiedzi Zany i Collbeti.Ja naprawdę nigdy nie miałam i nie mam takiego problemu ,mąż od początku i zawsze mi pomagał przy dzieciach ,wręcz sam kazał mi wychodzić ,nie na godzinę ,ale mogłam mieć cały dzień dla siebie.świetnie radził sobie nawet przy blizniakach,to ja bardziej przeżywałam czy on sobie da radę.Nie wiem od czego to zależy ,raczej to nie była zasługa jego rodziców ,że tak go wychowali.Przypuszczam,że takich facetów jest więcej.Teraz mąż ma świetny kontakt z chłopcami,przy tym jest tyle miłości,naprawdę lepiej nie mołgam trafić.Nie odbierzcie tego żle,że może się chwalę,ale wydaje mi się ,że jak miedzy dorosłymi jest dobrze,to we wszystkim się układa.
zuzanna
Być może mamarosa masz rację ,dzieci nasze były planowane,a moze na to wszystko wpłynął wiek mojego męża ,miał33 i36 lat kiedy urodziły nam się dzieci.
joka26
Daj mu trochę czasu, może on boi się że nie da rady sobie sam z dzieckiem. Spróbuj jakoś delikatnie wprowadzić go w obowiązki. Mój mąż dzieckiem zaczął się interesować tak na serio jak Mała miała 6m-cy, do tego czasu dziecko było tylko i wyłącznie moje.
Teraz jest inaczej. Robi to co sprawia mu frajdę: zabawa, wyjście na spacer, sadzanie na nocnik. I ostatnio co mnie rozczula-podaje Małej mleko przed spaniem, z taką czułością trzyma ją w ramionach i karmi że mi żal, że "stracił" te pierwsze miesiące.
No ale bez sielanki, dużo pracuje i tak naprawdę nie ma dużo czasu dla nas.
basiaikubus
boże dziewczyny współczuje!!!
ja naszczęście nie wiem co to znaczy mój mąż jest wspaniałym ojcem!!!!
nie powiem tez ciężko pracuje ale zawsze ma czas dla naszego synka, mały wręcz za nim przepada jak tatuś wraca z pracy to nie ma dziecka
paulaa
jak bym mojego męża słyszała ,,a po czym ty jesteś zmęczona'' on ma prawo być zmęczony bo ciężko pracuje a ja nie Mam podobny problem fakt że czasem z małą zostaje ale potem mówi gdzie tak długo byłaś a mnie nie było godz fakt jak trzeba w nocy wstać jak bardzo marudzi mała to w staje do niej ale więcej się na gada że do pracy się nie wyśpi no muszę przyznać ze jak ma wolne to zajmuje się córką a no i codziennie ja usypia a żeby ja u spać to koszmar ale w tygodniu to ja przez cały dzień zajmuje się małą pozdrawiam serdecznie (pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)
aniula
u mnie tak samo...nasze dzieci maja 4,5 lat , i 19m.wszystko robie sama, a jak zostanie na 2h z dziecmi to po moim powrocie tajfun w domu,dzieci robia co chca, a tatus na komputerze...i ciagle jeszcze o cos pretensje...nie mam sposobu(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(pokoj)(placze)(placze)(placze)
Zana
....a ja mam sposób ujmę to cytatem ze znanej piosenki " (...) wszystko trwa dopóki sam tego chcesz ... "
edyta12
Popieram wypowiedz :justamangusta;.Ja mam taki sam problem i użeram sie z tym już 17 lat,ale nauczyłam się dawać sobie radę sama.Pozdrawiam.(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.