Menu

Okiełznąć złośnika

W związku z Waszymi zapytaniami podzielę się tym tutaj na forum.Otóż: Jeżeli dziecko broi a nasze zakazy nie robia na nim wrażenia to:
zniżamy się do poziomu dziecka,kucamy,klękamy,chwytamy za rękę i wydajemy głosny komunikat brzmiący ostro:ZOSTAW!
Ja zawsze mówiłam Hubciuś nie wolno,teraz mam mówić Hubert! Zostaw!-działa.
Jeżeli dziecko odstawia histerie sadzamy go na kolanach,chwytamy go mocno i nie odzywamy się słowem-działa! Fakt,że mój Hubert taki cyrk odstawił,że był cały mokry z płaczu,potu a ja dostałam kilkadziesiat razy z głowy w twarz,ale wytrzymałam.Dziesięc razy próbował takich sztuczek,dosłownie się ze mną siłował. Teraz zaczyna swój wrzask,sadzam Go na kolanach i dosłownie mogę policzyć do pięciu a On się uspokaja.Wcześniej trwałoby to z pół godziny i przechodziło w jeszcze większą agresje.
Wiem,że daleka droga jeszcze przede mną,jeszcze nie widziała Go pani psycholog,ale z moich opowiadan mniej wiecej okresliła Jego charakter i dała te cenne dla mnie rady.Czeka nas logopeda,być może laryngolog ale wierze,że uda mi się *naprawić* moje dziecko.Może znacie te metody,ja nie znałam więc się dzielę,bo widzę efekty po jednym dniu.

mycha2706
 907  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie bunt dziecko

Odpowiedzi

Beki
Zaraziłaś mnie optymizmem (kwiatek)
babooshka
wspaniale że te rady skutkują tak szybko, (słyszałam o mówieniu dziecku na poziomie jego wzroku),powodzenia:)
234olenka
dziękuję za radę ja na pewno skorzystam, bo mój mały jest z charakteru podobny do Twojego Huberta..więc ja skorzystam, z tym sadzaniem go na kolanach to próbowałam dzisiaj wieczorem pół godziny mi histeryzował, ale ja wytrzymałam.. on się uspokoił i zasnoł...
MiJa
niestety nie ma czegoś takiego jak "złoty środek"...każde dziecko jest inne...to co u jednego zaskutkuje u drugiego może przynieść wręcz odwrotne skutki...
tymianek
życzę powodzenia i wytrwałości
Co do "metod", to je znam i "używałam" tylko pierwszej, drugiej nie musiałam/nie muszę.
Kasia1978
skąd ja to znam....powodzenia...
Jaga80
jestem pod wrażeniem(klaszcze) i od jutra zacznę stosować bo dziś moja starsza dostała takiego ataku histerii na podwórku,że byłam pewna,że sąsiedzi wezwą policję(placze) czasami nie mam już siły...
Magdzik
(kwiatek) Dzięki, od jutra będę stosować się do Twoich rad, bo moja mała też nie słucha i jest czasem okropna...(pout) Może poskutkuje.
mycha2706
Ja trzymałam z całych sił.Wyrywał się,wrzeszczał...wiedziałam,że nie moge odpuścic i mimo,że dostałam z główki w nos,w zęby,trzymałam dopóki nie spasował.Byłam zdecydowana siedzieć z Nim godzinę nawet. Był purpurowy,włosy miał mokre z tego siłowania,zaryczany, ale to JA wygrałam i wie,że nie ma żartów.Jutro spróbuje wyjść z Nim na spacer,najwięcej akcji odstawia właśnie idąc ze mną.A co do sąsiadów to mam mądrą sąsiadkę,zobaczyła zmianę w zachowaniu Hubcia,ostrzegłam,że może być ostro odpowiedziała,że warto bo widzi,że Hubert mnie zaczął słuchać.
Kasia1978
a jak wytrwać w np..trzymaniu dziecka godzine na kolanach..gdy obok jest raczkujące niemowlę..a ja sama w domu???????????
mycha2706
Kurcze nie wiem:/ Igor jest najbardziej w tym moim terrorze poszkodowany,bo kompletnie nie miałam dzis dla Niego czasu...no ale On ma 4 lata i zajął się budowawaniem klockami...
Myślę,że takie wprowadzenie można zrobić w każdej chwili jak bedzie mąż i zajmie się maleństwem...ten pierwszy raz jest taki najdłuższy... u Huberta trwało to jakieś 15 minut...w tym czasie kilkanascie razy sie uspokajał i na nowo broil, dostawal napadów szalu...
Teraz wystarczyła chwila,posadzilam na kolanach i On juz wiedzial co Go czeka więc dał za wygraną na starcie histerii...
renata29
To zostaw muszę wypróbować bo Bartek wszystkim rzuca a nakłonienie go i samo sprzątanie strasznie długo trwa :)
oaza
O, w dobrym momencie, dobre rady. U nas od dwóch-trzech tygodni Mati odstawia szopki. Póki co nie reagowaliśmy, ale ja mam nerwy napięte do ostateczności, co z kolei odbija się na małej.
clyde22
Cennych rad nigdy dość... (kciuki)(kciuki)(kciuki)
A pamiętacie apel Twojego dziecka wg Korczaka?...Było to też już kiedyś na nm poruszane...
Fragm. dołączam do myszowych rad:
" Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję - poczucia bezpieczeństwa.
Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe."
xkasiulax
robiłam podobnie mnie trudno wyprowadzić z równowagi małą jeszcze bardziej to złościło jak z kamienna mina siedziałam i się na nią patrzyłam a onA!...,szalała wymuszała na mnie kolejny dziwny pomysł,czasem rzuci się na podłogę i uderza głową co robię podkładam jej poduszkę tłumacząc przy tym,i wychodzę do drugiego pokoju ......dwie minuty moje dziecko jest grzeczne ;)
Juli1303
a ja zrobiłam postępy wpatrując się w swoje błędy i niecierpliwość.
natuuusia19
rady na wage zlota:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.