Menu

opieka lekarska

Bardzo proszę napiszcie co o tym sądzicie!!!
8 lutego znalazłam mojego teścia który 20 lat temu przeszedł trepanację czaszki ok 19 leżącego na trawniku,miał otwarte oczy ale nie ruszał się i nie mówił nic..był pod wpływem alkoholu-wracał po prostu z baru zadzwoniłam po pogotowie -zabrali go na izbę przyjęć zrobili szybkie badanie serca+ ciśnienie które miał bardzo niskie następnie zadzwonili mi o 23 nocy że mam przyjść po teścia bo on jest tylko pijany i dlatego taki jest stan(że nie potrafił mówić i się ruszać)ale po walce na izbie przyjęć przyjęli go na oddział wewnętrzny do wytrzeźwienia jak to stwierdził lekarz-konował.Następnego dnia teściu mówił ale słąbo miał sparaliżowane obie ręce i obie nogi,zatrzymał mu się mocz i narzekał na ból szyi więc poszłam do lekarza-ordynatora a ten mi powiedział że to z picia alkoholu....następnego dnia 10 lutego ok 16 przewieżłi go do innego szpitala aby go zacewnikować bo sami nie potrafili a potem tego samego dnia przewieźli go na pseudo oddział neurologiczny bez jakichkolwiek badań .W piątek 11 lutego byłam u teścia mówił bardzo słabo ,w płucach mu charczało nie potrafił sam odkaszleć dalej był sparaliżowany czterokończynowo...rozmawiałam wtedy z neurologiem który powiedział mi że jest małe ognisko udarowe w mózgu i że jedynie co to nie będzie chodził i się ruszał...W sobotę rano ok 9 zadzwonili mi ze szpitala że mój teść zmarł i oni nie wiedzą dlaczego...wyniki krwi były bardzo dobre,wątrobę i inne narządy miał zdrowe,serce zdrowe,jedynie co miał to niby ten mały zawał mózgu...zrobiono sekcję na której dziwnym trafem wyszedł wieloogniskowy zawał mózgu ale przyczyna zgonu to niewydolność krążeniowo-oddechowa czyli jak to nam lekarz powiedział umarł bo mu serce stanęło...biję się z myślami że gdyby udzielono mu od razu odpowiedniej pomocy to by żył a potraktowano go jak pijaka....teść miał 77 lat był zdrowym mężczyzną,jeździł po 20 km na rowerze a tu nagle taka tragedia...zastanawiam się czy nie powinnam podać do prokuratury lekarza który go przyjmował i potraktował nie jak chorego tylko jak pijaka....

izabela84
 971  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie zdrowie

Odpowiedzi

Mlodamamusia
Jest to straszna tragedia . Jestem na studiach lekarskich . Tylko 2 rok , ale cos wiem .
elinka
wspolczuje ci. wydaje sie, ze podstawowym bledem tu popelnionym byl brak badan. czlowiekowi, nawet pod silnym wplywem alkoholu, nie odejmuje rak i nog na kilka dni...
Beki
Jest coś takiego jak "padaczka alkoholowa".. objawy które napisałaś są bardzo podobne.. źle diagnozowanie kończy się zazwyczaj udarem, jak w tym przypadku :/
Nie występuje tylko u alkoholików.
tymianek
(kwiatek) u mojej śp babci jak zaczęło dochodzić do zatrzymania moczu to lekarz powiedział, że niedługo może odejść, bo dochodzi do zatrucia organizmu - i niestety tak sie stało (placze)
izabela84
(placze) teśc nigdy nie miał padaczki ani też nie doszło do zatrucia organizmu z powodu zatrzymania moczu ...nawet z tym udarem to nie wiem czy tak jest do końca bo przeszukałam internet i wszędzie pisze że przy udarze następuje tylko połowiczny paraliż a u teścia sparaliżowałolo ręce ,nogi ...i jeszcze te płuca i to jak próbował odkaszleć to co mu tam,,siedziało" na płucach -otwierał usta język wysówał do przodu ....po chwili go chował....bezradnie a lekarze nic z tym nie robili....i jak tu im ufać??(placze)(placze) ręce opadają...
7Haney
Uważam,że masz rację.
Wygląda to na zaniedbanie ze strony lekarzy i nie ma co się zastanawiać żeby nie żałować,że się czegoś nie zrobiło,nawet jeśli życia JEMU nie zwrócisz...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.