Menu

Ospa party - co sądzisz na ten temat?

"Moda" ta, podobnie jak wiele innych "nietypowych" pomysłów, narodziła się w Stanach Zjednoczonych. Ospa party to celowo zaaranżowane spotkania dzieci zdrowych z tymi, które mają ospę wietrzną, aby inne też się zaraziły i przeszły tę chorobę w wieku dziecięcym, nabierając dożywotniej odporności na tego wirusa. Impulsem do takich działań jest pogląd, według którego ospa wietrzna ma łagodniejszy przebieg, jeśli przejdzie się ją w młodszym wieku. Eksperci jednak biją na alarm i odradzają od takiej formy uodparniania dzieci, gdyż świadome zarażanie ich chorobą to narażanie dziecka na poważne niebezpieczeństwo, na przykład gdy pojawią się komplikacje. Jak donosi serwis natemat.pl , praktyki takie mają swoich zwolenników także w Polsce. Co sądzisz na temat ospa party?

NetMamaTeam Team
 578  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Opieka nad dzieckiem ospa party

Odpowiedzi

LaMandragora
Nie wiem, czy moda. Nie spotkalam sie z takowa, mimo, ze mam troje dzieci a najstarsze w wieku 11 lat. Jedynie co czytam, to w necie lub slysze pogloski w tv, ze takowa moda istnieje. Na zywo, jakbym nie szukala, nie spotkalam sie z nia.

Natomiast spotkalam sie z zachorowaniem na ospe pomimo szczepienia. Srednia tak miala. 5 m-cy pozniej, ospa w pelnym rozkwicie.
Mimo szczepienia. ;)

PS. Majac dziecko z powiklaniami poszczepiennymi - nie szczepie, wlasnie ze wzgledu na powiklania.
Taka sama madrosc, tyle, ze u mnie praktycznie potwierdzona a nie zaslyszana.
renata29
Co trzeba mieć w głowie, żeby własne dziecko,świadomie narażać na chorobę ?
kama86
Jak dla debilizm i skrajna nieodpowiedzialnosc...
LaMandragora
No ja znam inne formy debilizmu i nieodpowiedzialnosci.


Owocujacych duzo gorszymi skutkami niz przechorowanie ospy.


PS. Co do tzw. mody... to mysle, ze to zwyczajna nagonka na tych, ktorzy nie szczepia.
Wymyslanie, jakoby jakies mody byly.
Zawsze byli ludzie, ktorzy takie "ospa party" organizowali, ale zeby od razu nazywac to moda.
Typowe...
LaMandragora
Poza tym to brednie, ze ta tzw. "moda"... narodzila sie w USA.

Nie... pamietam jeszcze jak bylam dzieckiem a nie mieszkalam, o ile mnie moja ponad 30-letnia pamiec nie myli, nigdy w USA tylko w Polsce... wiec pamietam, ze wtedy tez tak robiono. Jak bylo dziecko chore np. na rozyczke czy ospe, specjalnie stykano chore dzieci ze soba. Nie robili tego moi rodzice z tego, co pamietam, ale duzo tak robilo.


Przy czym teraz nakreca sie wielkie halo, ze to takie straszne i w ogole.

A to nie tak.

Jak widac, zachorowac na ospe mozna pomimo szczepien.

I... jednak lepiej jest przechorowac ja wieku dzieciecym niz w wieku doroslym.

Moja siostra chorowala na ospe majac 28 lat. Nikomu tego nie zycze. Masakra.

Nawet ostry przebieg u dziecka nie jest porownywalny do tego, co przechodzi dorosly.

Poza tym nie wspominajac juz o powiklaniach poszczepiennych, ktore potrafia byc bardzo znaczace a ktore wynikaja ze szczepien i szczerej checi rodzicow, aby uchronic swoje dzieci przed wszelkimi chorobami.

Nawet nie czyta sie ulotek od szczepionek (zazwyczaj). Czy to takze nie jest przejaw debilizmu i braku odpowiedzialnosci?
amalka
To pytanie już padło (o ile dobrze pamiętam) w zeszłym roku... Nie będę się powtarzała...
mamaGosia
Nie popieram tej tak zwanej mody. Nie mogłabym świadomie dziecka narażać na chorobę. Moim zadaniem jest ochrona go przed nią. Może sama ospa nie jest straszna, ale jej nieodpowiednia pielęgnacja może doprowadzić do jej "przeziębienia". Powikłania są bardzo niebezpieczne. Ja synka zaszczepiłam. Wiem, że może zachorować, ale niebezpieczeństwo powikłań wynosi niecały 1%. Takim przyjęciom mówię NIE.
Julita88
Więcej ciekawych informacji tutaj: http://www.hartujmisie.pl/zdrowie-twojego-dziecka/ospa/item/42-ospa-party
LaMandragora
Artykul to sianie paniki i nic wiecej.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.