Menu

Ostatnie dni przed porodem

Gdy termin porodu jest coraz bliżej, jesteśmy coraz bardziej niecierpliwe, nie możemy się doczekać, kiedy wreszcie weźmiemy dziecko w ramiona. U wielu kobiet odzywa się tzw. syndrom wicia gniazda. Opowiedz nam o tym jak spędziłaś ostatnie dni przed porodem? Czy również ogarnął cię szał sprzątania, porządków itd., czy też cierpliwie czekałaś i umierałaś ze strachu przed tym co cię czeka? Opowiedz nam jakie masz wspomnienia z ostatnich dni przed porodem?

Ania
 3245  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród sprzątanie poród wicie gniazda porządki termin porodu

Odpowiedzi

renata29
Żadnych porządków,od 7 miesiąca musiałam leżeć i leżałam do końca.Dużo książek wtedy przeczytałam:)Nie bałam się porodu tylko tego co będzie potem,jak poradzę sobie z dzieckiem.No i to były ostatnie dni kiedy mogłam się do woli wyspać:)
Nula139
Syndrom "wicia gniazda" pojawił sie dobry miesięc przed porodem,wtedy to też dokonaliśmy ostatnich zakupów(Wózek,kołyska).
Wszystko stało przygotowane,a czas niemiłosiernie sie dłuzył.
Minął termin porodu...dalej nic.
Minął kolejny tydzień...nic.
Piątek,sobota,niedziela minęły na wycieczkach do szpitala rano i wieczorem na ktg.
W poniedziałek rano przyjęli mnie do szpitala,przed południem podali kroplówkę,a o 14 niunia była nareszcie z nami.
Porodu nie bałam się.
Kordelia
U mnie było zupełnie tak samo jak u Kasi 13*.
Wprawdzie miałam się oszczędzać, bo groził mi przedwczesny poród, ale już 3 miesiące przed nim wpadłam w szał "wicia gniazda". Przed 2 porodem w sobotę porobiłam generalne porządki w domu, poplewiłam chwasty na placu( oczywiście na kolanach, bo nie mogłam się schylić), a niedzielę pojechałam rodzić:)
emiliab
Moje ostatnie dni przed porodem to był czas przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Normalka sprzątanie, gotowanie, zakupy. Nie mialam czasu na zamartwianie się i strach przed porodem.
sque
Już 2 miesiące przed sprzątałam jak szalona w kółko. Dla małej miałam już wszystko przygotowane. Na 2 tygodnie przed przyjechali do nas moi rodzice i robiliśmy remont łazienki i toalety. A z racji tego że to było lato to akurat z naszej strony bloku zaczęli robić docieplenie budynku. Więc bałagan i hałas był na zewnątrz jak i wewnątrz domu. Postanowiłyśmy spędzać ten czas z mamą na zakupach.W międzyczasie minął termin porodu i zdążyłam 2 razy być w szpitalu na ktg i badaniu. W końcu pięknego sierpniowego dnia godzinę po powrocie z zakupów przy obiedzie odeszły mi wody i tak się zaczął poród. Trochę się go bałam, gdyż zawsze mam strach przed nieznanym, ale nie było tak źle.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.